Nowy numer 48/2020 Archiwum

Pozostali tylko Niemcy

Twórcy „Naszych matek, naszych ojców” postanowili prawdopodobnie złagodzić niemieckie poczucie winy, obarczając nią również ofiary.

Dzisiaj, 17 czerwca, TVP 1 wyemituje pierwszy odcinek miniserialu „Nasze matki, nasi ojcowie”. – Teraz pozostali już tylko Niemcy, nazistów już nie ma – słyszymy w rozgrywających się już po kapitulacji końcowych scenach miniserialu. Nie ma winnych wybuchu tej wojny, ani dokonywanych w czasie jej trwania zbrodni.

W trzecim odcinku serialu, kiedy Niemcy znajdują się w odwrocie, znaczącą rolę odgrywają wydarzenia rozgrywające się w okupowanej jeszcze przez Niemców Polsce. Twórcy filmu, którzy pokazali zbrodnie Wehrmachtu na ekranie, co w niemieckich filmach spotyka się nie tak często, postanowili prawdopodobnie złagodzić niemieckie poczucie winy, obarczając nią również ofiary. W tym wypadku Polaków, a dokładnie AK. Jeden z piątki bohaterów filmu, Jakub, uciekając z transportu, trafia na oddział AK. Przeżyje dlatego, że nie przyznał się iż jest Żydem. AK było już „zaplutym karłem reakcji”. Teraz w niemieckim serialu, którego każdy odcinek został obejrzany przez ponad 7 milionów niemieckich widzów i wkrótce trafi do stacji telewizyjnych na całym świecie, Armia Krajowa została przedstawiona jako organizacja, której członkowie to antysemici.

Decyzja o emisji  serialu w najbardziej oglądanym kanale telewizyjnym wywołała falę oburzenia. Nie zgadzam się z opinią, że  decyzja TVP wpisuje się w nurt antypolskiej propagandy czy promuje nazizm. Czy polscy widzowie są głupsi niż np. dziennikarze, którzy już film obejrzeli? Z pewnością po obu stronach zdarzają się tacy i tacy, ale dlaczego polski widz nie miałby przekonać się osobiście, dlaczego niemiecki serial wzbudził aż takie kontrowersje? Dobrze, że telewizja serial pokaże. Przy istniejących dzisiaj możliwościach technicznych każdy i tak mógłby ten „zakazany owoc” prędzej czy później zobaczyć. Czy prawo do oglądania budzących kontrowersje filmów i programów, a następnie wydawania opinii zarezerwowane jest wyłącznie dla wybranych? Tym bardziej, że ocena nasuwa się sama, a my możemy przekonać się, jak wygląda na ekranie niemiecka prawda o wojnie. Na własne oczy.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Dziennikarz działu „Kultura”

W latach 1991 – 2004 prezes Śląskiego Towarzystwa Filmowego, współorganizator wielu przeglądów i imprez filmowych, współautor bestsellerowej Światowej Encyklopedii Filmu Religijnego wydanej przez wydawnictwo Biały Kruk. Jego obszar specjalizacji to film, szeroko pojęta kultura, historia, tematyka społeczno-polityczna.

Kontakt:
edward.kabiesz@gosc.pl
Więcej artykułów Edwarda Kabiesza

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także