Nowy numer 47/2020 Archiwum

Nie zdawkowo

Każdy niech przeto postąpi tak, jak mu nakazuje jego własne serce, nie żałując, nie czując się przymuszonym, albowiem radosnego dawcę miłuje Bóg. 2 Kor 9,7

Życzę ci z całego serca! Daję ci to z całego serca! Ileż razy słyszymy, zwykle przy okazjach urodzin, imienin, ślubów etc., takie właśnie konwencjonalne zwroty. Z całego serca… Czy zastanawiamy się nad znaczeniem tych słów? Może tak, raczej – nie. Ale przecież intuicyjnie wyczuwamy, że podkreślają one szczodrość, szczerość i absolutną bezinteresowność naszej postawy. Chcemy dać nimi do zrozumienia, że nie dajemy, bo tak wypada, bo tak trzeba. „Radosnego dawcę miłuje Bóg” – bardziej niż materialny czy inny wymiar daru zajmuje Go wszak przemiana człowieka. Obdarowując kogoś, bo tak nakazuje nam nasze serce, stajemy się innymi ludźmi. Cóż powiedzieć więcej? Chyba tylko tyle: komuś, kto takiej sytuacji nie doświadczył, na pewno trudno ją zrozumieć. Ale droga do jej zrozumienia pozostaje przecież ciągle jeszcze otwarta.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama