Nowy numer 3/2021 Archiwum

Łańcuch Tarnów – Bagandou

Z Elżbietą Wryk, naszą diecezjanką, dyrektorką szpitala w Bagandou w RCA, rozmawia Joanna Sadowska

Jakkolwiek ten zakątek świata nie był spokojny i zwykle zmiany na stanowisku prezydenta od czasów odzyskania niepodległości odbywały się na drodze przewrotów i rebelii, ale nigdy jeszcze nie towarzyszyła temu taka fala zniszczeń, jak tym razem. Nowy niepokojący element tej rebelii to napięcia międzywyznaniowe. Wydaje się, że Kościół katolicki stał się wybranym celem ataków i poniósł wiele strat. Na północy kraju wiele placówek misyjnych jest opuszczonych i okradzionych, były przypadki profanacji Najświętszego Sakramentu, zastraszenia skierowane pod adresem niektórych biskupów. Jak dotąd nie było przypadków zabójstw, przynajmniej wśród misjonarzy, ale mocny przekaz w stylu „uciekaj, pókim dobry”. Miejscowa ludność ciągle żyje w zastraszeniu, są tysiące uchodźców do sąsiednich krajów i setki tysięcy wewnętrznych uchodźców, czyli ludzi, którzy opuścili swoje wioski i domy i ukrywają się w lasach, na polach, daleko od przejezdnych dróg. Żyją w warunkach bardzo trudnych, bez dobrej wody, bez odpowiedniego pożywienia, bez opieki medycznej. To wszystko są pośrednie ofiary rebeliantów, którzy jak do tej pory czują się absolutnie bezkarni.

Czego Wam obecnie najbardziej potrzeba?

– Całemu krajowi potrzeba pokoju, bezpieczeństwa, powrotu do normalności, kiedy można było się przemieszczać bez obawy o własne mienie i życie. Trzeba, by dzieci mogły wrócić do szkoły, by w szpitalach był personel i potrzebne lekarstwa. By ludzie wrócili do swoich wiosek i bez lęku uprawiali swoje pola. By każdy mógł chodzić do swojego kościoła na modlitwy bez obawy, że zostanie za to ukarany. Potrzeba modlitwy o cud, bo po ludzku w obecnej sytuacji te podstawowe potrzeby wydają się nieosiągalnym marzeniem. Poza tym „ludzkie siły” są tym konfliktem i cierpieniem tubylców mało zainteresowane. Były międzynarodowe spotkania, raporty, wszyscy, którzy mogliby coś zrobić, są doskonale zorientowani w sytuacji, ale konkretnych decyzji nie ma. Pamiętajcie o nas, o tutejszych ludziach, módlcie się i mówcie o sercu Afryki, które kolejny już raz jest ciężko zranione.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama