Nowy numer 49/2019 Archiwum

Lepsze, ale fatalne

Kościół nigdy nie zmieni stosunku do in vitro. Nie może – nawet gdyby chciał.

„Kościół zgodzi się na in vitro w Polsce? – pytają tytuły w mediach po wywiadzie jakiego abp Michalik udzielił w środę „Rzeczpospolitej” (więcej w tekście Kościół o kompromisie ws. in vitro). Stwierdził tam m.in., że w sprawie in vitro „trzeba szukać jakiegoś porozumienia w obecnej sytuacji politycznej. Ten stan obecny jest nieuczciwy. Dzisiaj mamy przecież najgorszy stan prawny, bo nie mamy żadnego”.

Wbrew komentarzom medialnym, które widzą w tym jakiś „przełom”, trzeba jasno powiedzieć: Kościół się na in vitro NIE ZGODZI. Nigdy. Nie o to chodzi, że nie chce. Po prostu nie może – nawet gdyby chciał. I będzie przeciw, choćby ludzkość – włącznie z duchownymi – była w całości poczęta in vitro.

To nie jest skutek uporu – to konsekwencja posłuszeństwa najważniejszemu przykazaniu: miłości Boga i bliźniego. Nie można człowieka trzymać jak mrożonkę w lodówce i kropka. Nie można selekcjonować ludzi jak kartofle – ten lepszy, to do macicy, ten gorszy, to do azotu – i kropka. Ale nawet gdyby żaden z ludzi w fazie zarodkowej nie był „weryfikowany negatywnie”, to i tak in vitro byłoby nie do przyjęcia.

Wyjaśnia to w wywiadzie abp Michalik: „Kościół broni samego człowieka mówiąc, że powinien on mieć naturalnego ojca i naturalną matkę. Dziecko ma mieć zapewnioną naturalną miłość obojga rodziców, a jego poczęcie ma się dokonywać w sposób naturalny, a nie sztuczny. Dokonując zapłodnienia in vitro człowiek narusza porządek naturalny i temu Kościół zawsze będzie się sprzeciwiał. Natura bowiem najlepiej chroni rodzaj ludzki”.

Kościół musi słuchać Boga, a nie ludzi, niech więc sobie wybiją z głowy nadgorliwi poszukiwacze newsów, że kiedykolwiek zaakceptuje grzech. W Kościele nie ma procedury wykreślania czegoś z listy grzechów i przenoszenia na listę cnót.

Jeśli abp Michalik mówi o potrzebie porozumienia w sprawie in vitro, to przecież nie dlatego, że się na in vitro zgadza, lecz dlatego, że ograniczenia prawne dla in vitro uważa za lepsze od braku ograniczeń. Za lepszą rzecz uważa ograniczoną amerykankę od wolnej amerykanki, jaka jest w Polsce teraz. Co jednak nie zmienia faktu, że najwłaściwsza jest żadna amerykanka.

In vitro powinno zostać całkowicie zakazane – i do tego trzeba dążyć. Postęp w ochronie ludzi poczętych jest lepszy niż regres lub stagnacja – ale gdy się postęp osiągnie, nie wolno się na nim zatrzymać. Trzeba natychmiast walczyć dalej, aż ustanie skandal nieludzkiego traktowania ludzi. Właśnie dlatego Kościół przed laty za pozytywną zmianę uznał ustanowienie prawa ograniczającego aborcję – ale jej przecież nie zaakceptował!

Jeśli jedynym wyborem jest „zabijamy wszystkich” albo „zabijamy niektórych”, to oczywiście lepsze jest to drugie. Co jednak nie znaczy, że jest dobre. Jest koszmarne! I dziś, gdy w sprawie aborcji zmieniła się świadomość społeczna, a parlament ma wystarczający potencjał, żeby zakazać mordowania przynajmniej dzieci chorych, upieranie się przy tamtym kompromisie jest ciężką winą. Z in vitro jest podobnie.

To fatalne, że mamy w parlamencie takich reprezentantów, którzy w większości uważają się za katolików, i jednocześnie nie wyciągają z tego żadnych wniosków. Bo to przez nich wciąż trzeba walczyć o prawo zaledwie lepsze od bardzo złego, gdy powinno być po prostu dobre.

Abp Michalik nie powiedział niczego przełomowego ani szczególnego. Kościół nie zgodzi się na in vitro. Kropka.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Franciszek Kucharczak

Dziennikarz działu „Kościół”

Teolog i historyk Kościoła, absolwent Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, wieloletni redaktor i grafik „Małego Gościa Niedzielnego” (autor m.in. rubryki „Franek fałszerz” i „Mędrzec dyżurny”), obecnie współpracownik tego miesięcznika. Autor „Tabliczki sumienia” – cotygodniowego felietonu publikowanego w „Gościu Niedzielnym”. Autor książki „Tabliczka sumienia”, współautor książki „Bóg lubi tych, którzy walczą ” i książki-wywiadu z Markiem Jurkiem „Dysydent w państwie POPiS”. Zainteresowania: sztuki plastyczne, turystyka (zwłaszcza rowerowa). Motto: „Jestem tendencyjny – popieram Jezusa”.
Jego obszar specjalizacji to kwestie moralne i teologiczne, komentowanie w optyce chrześcijańskiej spraw wzbudzających kontrowersje, zwłaszcza na obszarze państwo-Kościół, wychowanie dzieci i młodzieży, etyka seksualna. Autor nazywa to teologią stosowaną.

Kontakt:
franciszek.kucharczak@gosc.pl
Więcej artykułów Franciszka Kucharczaka

Zobacz także

  • Jantarka
    31.05.2013 10:48
    1. Zakazać aborcji.

    2. Zakazać in vitro.

    3. Poluzować, jeśli chodzi o adopcję.

    Ja mam problem taki, że stale muszę brać leki, które zaszkodziłyby dziecku, gdybym zaszła w ciążę. Z mężem bardzo chcemy mieć dzieci (najchętniej dwójkę). A tu - staż małżeński 3 lata, za mało, musi być 5. W dodatku bycie pod opieką poradni psychiatrycznej w wieku nastoletnim - również zmniejsza, o ile nie przekreśla, szanse na zostanie rodzicem adopcyjnym. Niestety, ale przy takiej biurokracji nie dziwię się ludziom, którzy zdecydowali się na in vitro...
  • saherb
    31.05.2013 11:45
    Dla mnie in vitro to zaspokajanie swojego chciejstwa poprzez "zamówienie wyprodukowania sobie dziecka". Przypomina mi to sytuację, w której mężczyzna, który nie ma żony "zamówił" by ją sobie u handlarzy żywym towarem. Te dzieci poczęte in vitro właśnie są podobnie traktowane jak te kobiety, którymi się handluje.
    doceń 0
  • Jerzyk
    02.06.2013 10:51
    Człowiek od wieków zmienia naturę świata.
    Do czego to doprowadziło, widać gołym okiem.
    Teraz bierze się za człowieka.
    - Tylko głupiec nie widzi, że chodzi o kasę.
    Natura sama potrafi się bronić, więc niektórzy nie mogą mieć dzieci.
    Tak samo w naturze z ogromnej liczby plemników, ten jeden jest wpuszczany.
    W sztucznej, to człowiek decyduje jak leci, który to będzie.
    Jak nie wyjdzie, albo wyjdzie nie taki jak chcemy,np kolor oczu, włosów, wzrost, lub tp.
    - To zamrozimy, do zlewu, albo niech robią sobie doświadczenia.
  • KalarePa
    02.06.2013 13:10
    własnie przeczytałam dokładnie, co odpowiedział abp. Józefowi Michalikowi nt. jego propozycji porozumienia w sprawie in vitro, Premier Donald Tusk. Trzeba przyznać, że odpowiedź trafna, bo mówiąca o tym, że "trudno sobie wyobrazić, by kwestia in vitro była przedmiotem negocjacji, w taki sposób, aby obie strony miały jakiś kawałek satysfakcji z tego ".

    Z tej wypowiedzi Premiera wynika, że chciałby, aby w miarę szybko ustalić, jak uczynić metodę in vitro etyczną, cywilizowaną i powszechnie dostępną niezależnie od możliwości finansowych. Ale czy o takie porozumienie chodzi abp ?
    doceń 4

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji