Nowy numer 3/2021 Archiwum

Rewolucji nie będzie

Odrzucenie przez Sejm projektów ustaw o związkach partnerskich oznacza zastopowanie próby przeprowadzenia w Polsce rewolucji obyczajowej.

Posłowie odrzucili w pierwszym czytaniu 5 projektów ustaw wprowadzających instytucje związku partnerskiego, w tym między osobami tej samej płci. Głosowanie w tej sprawie było jednym z najważniejszych dla porządku społecznego w Polsce. Przyjęcie projektów i skierowanie do dalszych prac stworzyłoby realną możliwość, że zostaną wprowadzone w życie. Gdyby do tego doszło, mielibyśmy początek rewolucji obyczajowej w naszym kraju, która doprowadziłaby do prawnego uznania związków homoseksualnych za małżeństwo. 


Zdecydowali posłowie PO


Przedmiotem głosowania było 5 projektów. 4 zgłosili posłowie Ruchu Palikota oraz SLD (dwie ustawy merytoryczne i dwie zawierające przepisy je wprowadzające), jeden klub PO. Projekty SLD i RP były właściwie identyczne i przewidywały, że związek partnerski zostanie zawarty, gdy dwie osoby jednocześnie złożą przed kierownikiem Urzędu Stanu Cywilnego stosowne oświadczenia.

W propozycji SLD partnerzy dodatkowo mieli zawierać u notariusza umowę, w której sami wpisywaliby, jakie prawa przyjmują na siebie, mogli też jednostronnie zerwać związek. W projekcie RP prawa i obowiązki partnerów były z góry ustalone przez państwo. Obie propozycje przewidywały m.in. możliwość zawierania związku partnerskiego przez osoby hetero- i homoseksualne, posiadania wspólnoty majątkowej, wspólnego opodatkowania i odmowy zeznań przeciwko partnerowi, a także prawo do pochowania zmarłego partnera i dziedziczenia w pierwszej kolejności majątku po nim, dostępu do informacji medycznej, starania się o rentę po zmarłym, a w razie śmierci jednego z partnerów, możliwość starania się o prawo do przejęcia po nim umowy najmu mieszkania.

Propozycja PO w większości powtórzyła rozwiązania zawarte w projektach SLD i RP, jednak nie było w niej zapisu, który umożliwiałby wspólne opodatkowanie. Projekt PO nie dawał też m.in. prawa do renty po zmarłym partnerze czy objęcia go ubezpieczeniem zdrowotnym. Żaden z projektów nie przewidywał adopcji dzieci. 
Wyniki głosowania pokazały zdecydowany sprzeciw posłów wobec propozycji partii lewicowych. Za ich odrzuceniem opowiedziało się ponad dwa razy więcej posłów niż za przyjęciem (średnio 285 za do 137 przeciw). W przypadku propozycji PO różnica była zdecydowanie mniejsza, za odrzuceniem było 228 posłów, przeciwko 211, wstrzymało się 10. Przeciwko projektom głosowały w całości kluby PiS (tylko Adam Hofman zagłosował inaczej, jak twierdzi, przez pomyłkę), Solidarnej Polski oraz prawie wszyscy posłowie PSL. Za były SLD i RP. W tej sytuacji decydujący głos mieli posłowie PO. Mimo że przed głosowaniem premier Tusk apelował, aby projektów nie odrzucać, tylko skierować je do prac w komisjach, większość posłów PO zagłosowała przeciwko projektom lewicowym, a za odrzuceniem projektu swojego klubu było 46 posłów. Wśród nich m.in. Marek Biernacki, Joanna Fabisiak, John Godson, Jarosław Gowin, Roman Kosecki, Elżbieta Radziszewska, Ireneusz Raś i Jacek Żalek. 


Sprzeczne z konstytucją


W debacie nad projektami główny spór na płaszczyźnie prawnej dotyczył tego, czy wprowadzenie instytucji związku partnerskiego (czyli jego instytucjonalizacji, bo związki nieformalne są w Polsce legalne) jest zgodne z Konstytucją RP. Konkretnie z art. 18, który mówi, że „małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej”. Według wnioskodawców, reprezentowanych przez posła RP Roberta Biedronia, taki zapis nie oznacza, że nie można wprowadzić instytucji związku partnerskiego. Popierał go Ryszard Kalisz z SLD, wskazując, że należy się kierować konstytucyjną zasadą równości wobec prawa wszystkich obywateli i zakazem dyskryminacji.
Opinię tę obalił wiceminister sprawiedliwości Michał Królikowski, który prezentował stanowisko swojego resortu. Rząd bowiem nie ustosunkował się do projektów, ale zlecił, aby oceniło je Ministerstwo Sprawiedliwości. Argumentacja wiceministra Królikowskiego zasługuje na szczególną uwagę, nie pozostawia bowiem wątpliwości, że wprowadzenie instytucji związków partnerskich jest niezgodne z naszą konstytucją. 
Oprócz treści art. 18 istotne jest jego umiejscowienie. Znajduje się on w rozdziale I, który mówi o zasadach ustroju Rzeczypospolitej. Oznacza to, że zawarte w nim normy są nadrzędne w stosunku do innych.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama