Nowy numer 2/2021 Archiwum

Rocznica Powstania Styczniowego

W Polsce rozpoczeły się obchody 150 rocznicy wybuchu Powstania Styczniowego

Od uroczystości w Szydłowcu rozpoczęły się wczoraj trzydniowe obchody 150. rocznicy wybuchu powstania styczniowego. Patronat nad nimi objął prezydent Bronisław Komorowski.
Dziś obchody kontynuowane są w Suchedniowie i w Bodzentynie, a w niedzielę zwieńczą je w Wąchocku, gdzie mieściła się kwatera główna pułkownika Mariana Langiewicza, naczelnika wojska województwa sandomierskiego, a w klasztorze, który wcześniej uległ kasacie, mieściły się oddziały powstańcze.

Mszę świętą 18 stycznia w szydłowieckiej farze w intencji powstańców i ojczyzny koncelebrowali: wikariusz biskupi ks. infułat Stanisław Pindera, dziekan szydłowiecki ks. Adam Radzimirski i kapelan strzelców ks. Daniel Struczyk. W homilii ks. Radzimirski przywołując nauczanie pasterskie Prymasa Tysiąclecia kardynała Stefana Wyszyńskiego, podkreślił znaczenie ofiary powstańczej, zrywu tak obficie zroszonego krwią, dla zachowania tożsamości narodowej. Przypomniał też patriotyczny i religijny wymiar dojrzewania społeczeństwa do wybuchu powstania. Wiele uwagi poświęcił też represjom carskim wobec uczestników walk powstańczych, w tym także dla duchowieństwa i zakonów.

Wcześniej ks. infułat Stanisław Pindera zaapelował, abyśmy robili wszystko, co możliwe, aby "pamięć o naszych bohaterach nie porosła mchem zapomnienia". Przypomniał jednocześnie, że na Litwie nie wahano się ogłosić 2013 roku Rokiem Powstania Styczniowego, tymczasem polski Sejm odrzucił taką inicjatywę.

Po liturgii władze miasta i powiatu oraz parlamentarzyści i kombatanci, złożyli wiązanki kwiatów przy grobie wieloletniego proboszcza szydłowieckiego ks. Aleksandra Malanowicza (1816-1893). Był on jednym z przywódców ruchu powstańczego w guberni radomskiej. Został aresztowany, pozbawiony stanowiska kościelnego, pobity i uwięziony w twierdzy w Dęblinie, a majątek kościelny przez zaborcę skonfiskowany. Wiązanki kwiatów złożone zostały także, przy asyście strzelców Związku Strzeleckiego i werblisty, na mogile powstańczej oraz przy upamiętniającej powstanie styczniowe, figurce na skrzyżowaniu ulicy Sowińskiego i Narutowicza.

Obchody kontynuowano na szydłowieckim Zamku, gdzie zgromadzili się licznie strzelcy uczestniczący w marszu Szlakiem Langiewicza z Szydłowca do Wąchocka oraz szklakiem powstańców z Suchedniowa przez Bodzentyn do Wąchocka.

W Szydłowcu w nocy z 22 na 23 stycznia 1863 roku doszło do bitwy oddziałów powstańczych zmierzających trzema kolumnami do miasta. Pierwsza kolumna zaatakowała koszary w Rynku, druga prowizoryczne koszary na obrzeżu miasta, a trzecia skład broni i amunicji. W Szydłowcu stacjonowała dwie kompanie pułku mohylewskiego w sile około 400 żołnierzy rosyjskich. Oddziałami powstańczymi, które wyruszyły z Sadku, dowodził płk Marian Langiewicz. Początkowo powstańcy odnieśli sukces, zdobyli miasto, jednak 23 stycznia w dzień zostali wyparci z Szydłowca. Zginęło według różnych źródeł od pięciu do kilkunastu powstańców. 70 Polaków zostało wziętych do niewoli. Carskie wojsko, w wyniku represji po odbiciu miasta, zamordowało 36 mieszkańców Szydłowca.

Powstańcy po przegranej bitwie o Szydłowiec, przez Szydłówek, Sadek, Kierz Niedźwiedzi i Mirzec pomaszerowali do Wąchocka, gdzie grupowały się oddziały powstańcze. Szlak ich znaczy leśna mogiła w Kierzu Niedźwiedzim.

Roczniće obchodzono tez w innych miastach. Inscenizację, nawiązującą do wydarzeń, jakie rozegrały się w Płocku w nocy z 22 na 23 stycznia 1863 r., przygotowały grupy rekonstrukcyjne z Radomia, Przasnysza i Mochowa. W rolach powstańców styczniowych i broniących odwachu carskich żołnierzy wystąpiło w sumie ponad 50 osób, w tym młodzież.

Scenariusz spektaklu wspólnie z pracownikami płockiego Muzeum Mazowieckiego opracował kierownik grupy rekonstrukcyjnej z Mochowa i jednocześnie ksiądz tamtejszej parafii Grzegorz Mierzejewski.

"Tym, którzy oddawali wtedy życie należy się od nas, teraz żyjących, pamięć. Oni ruszali wtedy do walki bez większej nadziei, niewystarczająco uzbrojeni, ale jednak ich ofiara przyniosła w późniejszych pokoleniach owoce, które dziś możemy docenić" - powiedział dziennikarzom ks. Mierzejwski. W trakcie inscenizacji szturmu na carski odwach on sam wcielił się w rolę jednego z powstańców.

"Scenariusz tej rekonstrukcji tworzyłem w oparciu o fakty historyczne, wspólnie z pracownikami płockiego Muzeum Mazowieckiego. Ze względu na trochę inną obecnie topografię terenu nie wszystko dało się dziś szczegółowo odtworzyć, ale myślę, że klimat tamtej styczniowej nocy został oddany" - dodał ks. Mierzejewski.

W inscenizacji uczestniczył m.in. 10-letni Patryk Skierski z Mochowa, który odegrał rolę chorążego grupy powstańczej. "Niosłem sztandar. Należę do grupy rekonstrukcyjnej. Jeździmy na różne uroczystości i pokazujemy, jak było dawniej. Dla mnie to trochę zabawa i trochę nauka o historii" - powiedział chłopiec.

Odwach w Płocku, w którym obecnie mieści się siedziba PTTK to klasycystyczny budynek z arkadowym portykiem, wzniesiony w 1837 r. z przeznaczeniem na wartownię wojsk rosyjskich. Powstańczy atak na odwach nie powiódł się. Atakujący, w większości mieszkańcy miasta, wycofali się, ukrywając się m.in. w swych domach. W kilka godzin po ataku, czyli nad ranem 23 stycznia 1863 r., około 150 uczestników walk zostało aresztowanych przez carską policję i wojsko. Dowodzący atakiem i ukrywający się potem adwokat Wojciech Zegrzda (1813-1863) popełnił samobójstwo strzałem z rewolweru.

W ramach płockich obchodów 150. rocznicy wybuchu powstania styczniowego zaplanowano m.in. w poniedziałek sesję naukową w Towarzystwie Naukowym Płockim, a we wtorek uroczystości przy mogile zbiorowej powstańców na Starym Cmentarzu oraz pod tablicą na murze Zakładu Karnego w Płocku, która upamiętnia uwięzienie tam przez władze carskie generała Zygmunta Padlewskiego (1835-1863).

Padlewski był naczelnikiem powstania styczniowego na Mazowszu, autorem planu strategicznego działań powstańczych na ziemiach polskich. Dowodził oddziałami powstańców m.in. na terenie Puszczy Kurpiowskiej. Walczył pod Myszyńcem, Drążdżewem i Radzanowem. Później został odkomenderowany do Płocka, który miał stać się siedzibą Rządu Narodowego. Niestety, atak powstańców na stacjonujący w mieście garnizon rosyjski, został odparty. Generała Padlewskiego ujęły oddziały carskie. Został osadzony w miejscowym więzieniu i wkrótce, 15 maja 1863 r., rozstrzelany.

W 1963 r. w prawdopodobnym miejscu egzekucji wzniesiono pamiątkowy obelisk. W jego pobliżu w 1993 r. przeprowadzono prace archeologiczne w poszukiwaniu szczątków generała Padlewskiego oraz pięciu innych zamordowanych tam powstańców. W czasie wykopalisk odnaleziono fragmenty ludzkich kości i skórzanego rzemienia, którym rozstrzeliwanym powstańcom przypuszczalnie wiązano ręce. W miejscu znaleziska ustawiono drewniany pięciometrowy krzyż "Bohaterów Powstania Styczniowego". Miejscem tym opiekują się księża salezjanie pobliskiej z parafii św. Stanisława Kostki.

 

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama