GN 3/2021 Archiwum

Ateista - a jednak homo religiosus

W niedzielę 6 stycznia w północnolondyńskiej dzielnicy Islington w dawnej świątyni The Nave, która utraciła już swój charakter sakralny, rozpoczął działalność pierwszy „kościół” dla ateistów.

Dwoje aktorów Sanderson Jones i Pippa Evans zaprosili zainteresowanych na spotkanie, nazwane zgromadzeniem niedzielnym, aby utworzyć wspólnotę i „budować się wzajemnie”. Miejscowy proboszcz katolicki wyraził zdumienie, że ateiści "modlili się w Kościele", dodając, że jest to pomieszanie pojęć. Opowiedział się za dialogiem z ateistami, ale bez wykorzystywania do tego świątyń.

Według internetowej gazety „The Huffington Post UK”, zgromadzenie niedzielne zostało pomyślane jako „szansa dla byłych wiernych, którzy wyzbyli się złudzeń, dla nostalgicznych ateistów i tych wszystkich, którzy poszukują poczucia wspólnoty, aby mogli się spotykać i przełożyć swe dobre zamiary w czyny”.

Dziennik „The Independent” podał, że na „nabożeństwie” zebrało się ok. 200 osób. Tematem spotkania były „Początki” – zastanawiano się nad sposobami osiągnięcia powodzenia przez wyciąganie wniosków z wcześniejszych porażek i unikanie pułapek «otumanienia umysłowego»”.

Zamiast kazania zaproszony przez „kościół” Andy Stanton – popularny w Anglii autor książek dla dzieci – opowiedział o przezwyciężaniu nierówności i osiąganiu sukcesu. Wspólną modlitwę zastąpiono zachętą do zebranych, aby zamknęli oczy lub skierowali wzrok w jeden punkt i pomyśleli o swych obawach związanych z poczuciem nierówności i o swych niepowodzeniach.

W roli mistrza ceremonii wystąpił jeden z inicjatorów spotkania – S. Jones, który przygotował małą komediową scenkę rodzajową, do udziału w której zachęcał zgromadzonych. W czasie nabożeństwa odtworzono piosenkę „Don’t Look Back In Anger” – dawny przebój zespołu „Oasis”, podchwycony następnie przez uczestników.

Dziennik „Islington Gazette” zapowiedział, że zgromadzenia niedzielne będą się odtąd odbywać w każdą pierwszą niedzielę kolejnego miesiąca.

Cała inicjatywa wywołała mieszane uczucia zarówno w środowiskach religijnych, jak i wśród samych ateistów. „Jak można być ateistą i modlić się w kościele? Jest to sprzeczność pojęć. Do kogo oni się modlili i śpiewali?” – zdziwił się w rozmowie z gazetą ks. Saviour Grech, proboszcz miejscowej parafii katolickiej. Jego zdaniem należy rozmawiać i angażować się w dialog z ateistami, „ale wykorzystywanie do tego kościoła jak w wypadku wyznań religijnych, to już jest przesada”. „Jestem ostrożny w tej sprawie” – dodał kapłan.

Również niektórzy ateiści mają zastrzeżenia. „Krytycy sugerowali, że organizując to spotkanie w starym kościele (chociaż już pozbawionym funkcji sakralnych) wraz z pieśniami, czytaniami i przemówieniami, aktorzy ryzykują, iż ateizm stanie się rodzajem religii” – przytoczył „The Huffington Post UK” pogląd jednego z uczestników zgromadzenia. S. Jones stanowczo jednak odrzucił tego rodzaju krytykę.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Najnowsze