Nowy numer 48/2020 Archiwum

Owca Maria

Bóg z wielką miłością patrzy na odłączoną od stada owcę.

Któż z was, gdy ma sto owiec, a zgubi jedną z nich, nie zostawia dziewięćdziesięciu dziewięciu na pustyni i nie idzie za zgubioną, aż ją znajdzie? A gdy ją znajdzie, bierze z radością na ramiona i wraca do domu; sprasza przyjaciół i sąsiadów i mówi im: „Cieszcie się ze mną, bo znalazłem owcę, która mi zginęła”. Powiadam wam: Tak samo w niebie większa będzie radość z jednego grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia.

Te słowa Jezusa zapisane w Ewangelii wg św. Łukasza przychodzą mi na myśl, kiedy słucham utworu Marii Peszek „Pan nie jest moim pasterzem”. Tekst piosenki, z założenia obrazoburczy, oparty na odwróceniu psalmu do góry nogami, nie budzi we mnie złości ani mnie nie gorszy. „Pan nie jest moim pasterzem/ A niczego mi nie brak/ Nie przynależę i nie wierzę/ I chociaż idę ciemną doliną/ Zła się nie ulęknę i nie klęknę/ Nie klęknę/ Pan nie prowadzi mnie/ Sama prowadzę się/ Jak chcę, gdzie chcę/ Pan nie prowadzi mnie/ Sama prowadzę się własną drogą/ Zawsze obok”.

Pierwszą reakcją, która mnie ogarnia jest… współczucie. I wyobrażam sobie, że Bóg musi z wielką miłością patrzeć na tę odłączoną od stada owcę, która „sama się prowadzi” na manowce. Jest jakiś dziwny smutek w tej buńczucznej deklaracji niezależności. Tak jakby sama autorka przeczuwała, że to droga donikąd.
I wiem, że Pan, choć czasem pozwala na takie odejścia, to idzie krok w krok za zabłąkaną owcą, nawet gdy ona zapuszcza się w najciemniejsze rejony. Dotyczy to każdego z nas. Możemy wyć wewnętrznie z rozpaczy, a jednocześnie twardo obstawać przy swoim „niczego mi nie brak”. Ale w końcu przychodzi taki moment, kiedy czujemy się bezradni, nie umiemy już „sami się prowadzić”. To błogosławiony moment. Najlepszy, by przekonać się, że On zawsze jest tuż obok. 


 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Szymon Babuchowski

Kierownik działu „Kultura”

Doktor nauk humanistycznych w zakresie literaturoznawstwa. Przez cztery lata pracował jako nauczyciel języka polskiego, w „Gościu” jest od 2004 roku. Poeta, autor pięciu tomów wierszy. Dwa ostatnie były nominowane do Orfeusza – Nagrody Poetyckiej im. K.I. Gałczyńskiego, a „Jak daleko” został dodatkowo uhonorowany Orfeuszem Czytelników. Laureat Nagrody Fundacji im. ks. Janusza St. Pasierba, stypendysta Fundacji Grazella im. Anny Siemieńskiej. Tłumaczony na język hiszpański, francuski, serbski, chorwacki, czarnogórski, czeski i słoweński. W latach 2008-2016 prowadził dział poetycki w magazynie „44/ Czterdzieści i Cztery”. Wraz z zespołem Dobre Ludzie nagrał płyty: Łagodne przejście (2015) i Dalej (2019). Jest też pomysłodawcą i współautorem zbioru reportaży z Ameryki Południowej „Kościół na końcu świata” oraz autorem wywiadu rzeki z Natalią Niemen „Niebo będzie później”. Jego wiersze i teksty śpiewają m.in. Natalia Niemen i Stanisław Soyka.

Kontakt:
szymon.babuchowski@gosc.pl
Więcej artykułów Szymona Babuchowskiego

 

Zobacz także