Nowy numer 47/2019 Archiwum

Smoleńsk? Zapomnieć!

Im więcej wątpliwości wokół katastrofy, tym bardziej rośnie presja, by przestać się nią zajmować.

W piątkowy poranek grupa uznanych publicystów ubolewa na antenie TOK FM nad powracającym tematem Smoleńska. Tym razem za sprawą konferencji naukowców, dotyczącej przyczyn katastrofy. Nie sposób było jej w ogóle zignorować, więc zgodnie zbagatelizowano jej znaczenie. Jacyś dziwni profesorowie, jakieś kosmiczne hipotezy, dane z sufitu… Taki zresztą był ton większość relacji medialnych. W telewizjach krótkie materiały „bez setek” (czyli wypowiedzi uczestników), z długimi ujęciami Jarosława Kaczyńskiego i Antoniego Macierewicza (choć nie oni byli tu najważniejsi). W „Wyborczej” felietonowe sprawozdanie Pawła Wrońskiego, ośmieszające naukowców i prowadzone przez nich badania. Należało im się, bo profesorowie wyraźnie nie doczytali tekstów autora, który już dwa lata temu napisał, że „przecież wszystko o tym, co się wydarzyło w Smoleńsku wiadomo”. Czym zatem się panowie zajmują? Po co marnują nasz czas i publiczne środki?

Jest coś niezwykłego w tym, że zebrani w jednym miejscu liderzy opinii, gwiazdy dwóch poważnych tygodników i wiodącego dziennika, jednym głosem domagają się zamknięcia tematu katastrofy, której znaczenia dla Polski nie da się porównać z żadnym wydarzeniem od czasu II wojny światowej. Bo ileż tekstów można o tym pisać? – pytają retorycznie. Brzmi to tak, jakby lekarze domagali się zaprzestania badań nad rakiem, a naukowców nagle przestało interesować rozszyfrowanie ludzkiego DNA (bo ileż można się tym zajmować?). Dziennikarze znudzeni Smoleńskiem to widomy, jakże smutny upadek powołania, zagubienie istoty tego zawodu. A jest nią ciekawość i dążenie do odkrycia prawdy.

Poważne, opiniotwórcze tytuły cały czas zarzucają komisji Macierewicza polityczne wykorzystywanie katastrofy. Ale same nie potrafią inaczej o niej pisać, jak tylko w kategoriach politycznych, uznając, że jest to „temat pisowski”. Dociekanie przyczyn śmierci prezydenta i elity III RP oznacza dla nich jedynie otwieranie puszki Pandory, przecieranie Kaczyńskiemu drogi do władzy. „A co wtedy?” – pyta z grozą Wiesław Władyka. I sam odpowiada: wypowiedzenie wojny Rosji, wystąpienie z Unii Europejskiej…

Kogo należy opisywać w kategoriach groteski: naukowców zajmujących się zawodowo katastrofami lotniczymi, którzy uznali, że zwyczajnie nie mogą zignorować największej katastrofy w historii, czy publicystów, którzy straszą nas wojną?

Przykro to pisać, ale gdyby kwiat polskiego dziennikarstwa zgromadzony w radiowym studiu miał taką władzę, natychmiast zbanowałby wszystkich zajmujących się tematem katastrofy, a słowo „Smoleńsk” wpisał na listę słów zakazanych. I jeszcze na kolanie napisał specjalną ustawę sejmową, w myśl której każdy, kto podważy ustalenia MAK oraz Komisji Millera będzie z automatu kierowany na badania psychiatryczne.


 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

  • Justyna
    26.10.2012 17:07
    Przepraszam, a zastanawiał się ktoś dlaczego ze szkoły chcą wycofać lekcje historii? Dlaczego 1 września nie mówi się już nic o II wojnie światowej? Dlaczego sejm nie będzie obchodził rocznicy Powstania Styczniowego (zob. gpcodziennie.pl)i dlaczego sprzedany został budynek IPN? Smoleńsk zapomnieć? Nigdy!
    doceń 1
  • oczywista oczywistość
    26.10.2012 20:50
    A co mówią o przebiegu katastrofy...dzieci w piaskownicach? Przed startem TU 154 M wszyscy, na czele z Panem Prezydentem, wiedzieli, że w Smoleńsku jest mgła i lądowanie może być niemożliwe. Ale do dyspozycji były jeszcze lotniska zapasowe. Piloci wojskowi, pomni nauczki jaką otrzymał pilot, który odmówił lądowania Tbilisi /przedłużając Panu Prezydentowi życie!/, zgodzili się lecieć. Przed lądowaniem w Smoleńsku, piloci oznajmili, że nie ma możliwości lądowania. Pan Prezydent zadzwonił więc do brata Jarosława z pytaniem co robić? Jarosław odpowiedział: masz generała lotnictwa niech on się tym zajmie! Generał po kilku "małpkach", podchmielony kazał ładować. I skończyło się tak jak się skończyło. Tyle i aż tyle!
    doceń 0
  • Jaahquubel
    29.10.2012 17:39
    Jaahquubel
    Zlecieć się pisać to nie zlecieli, ale ile minusów dostaliście...
    doceń 0
  • JAWA25
    12.09.2016 17:49
    "Minister Wypych podkreślił, że Lech Kaczyński bardzo negatywnie ocenia działalność gen. Jaruzelskiego w latach PRL-u, zwłaszcza w okresie stanu wojennego, jednak - jak dodał minister - należy pamiętać, że generał Jaruzelski, oprócz udziału w II wojnie światowej, był również demokratycznie wybranym prezydentem Polski." https://www.prezydent.pl/archiwum-lecha-kaczynskiego/aktualnosci/rok-2010/art,9,1312,pawel-wypych-jezeli-prezydent-pojedzie-do-moskwy-zaprosi-wojciecha-jaruzelskiego-do-samolotu.html Kiedy i gdzie były te wybory?
    doceń 1

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama