Nowy numer 49/2018 Archiwum

Pierwszego miliona nie ukradłem

O tym, co człowiek bogaty robi ze swoimi pieniędzmi oraz dlaczego wspiera prawicowe media, z Grzegorzem Biereckim rozmawia Bogumił Łoziński.

Bogumił Łoziński: Jak jeden z najbogatszych parlamentarzystów – z oświadczenia majątkowego wynika, że ma Pan ponad 10 mln zł oszczędności – zarobił pierwszy milion?

Grzegorz Bierecki: – Od 20 lat jestem prezesem dużej instytucji finansowej, nie gram w kasynach, nie jeżdżę ferrari, propaguję oszczędzanie i sam jestem bardzo oszczędnym człowiekiem, inwestuję swoje pieniądze w różne przedsięwzięcia. Dzięki temu w ciągu 20 lat zgromadziłem takie środki. Na tle zarobków prezesów banków notowanych na giełdzie, nawet mniejszych niż grupa kas spółdzielczych, to nie jest wielka kwota. To, co ja zarobiłem przez 20 lat, oni zarabiają w kilka.

Czyli popularne stwierdzenie, że aby być bogatym, pierwszy milion trzeba zdobyć w nieuczciwy sposób, nie jest prawdziwe?

– Tak twierdzi Jan Krzysztof Bielecki, który mówi wprost, że pierwszy milion trzeba ukraść. Ja jestem zdecydowanym przeciwnikiem takiej filozofii. Uważam, że jeśli komuś pozwoli się ukraść pierwszy milion, to stwarza się zachętę do przywłaszczania następnych. To jest absolutnie niedopuszczalny sposób gromadzenia majątku. Ja pierwszego miliona nie ukradłem i nie mam nic do ukrycia. Jako senator ujawniłem swoje dochody w oświadczeniu majątkowym.

Co Pan robi ze swoimi pieniędzmi?

– Staram się, aby to, co zgromadziłem, służyło godnemu życiu, mojej rodzinie, ale także innym, bo majątek to także zobowiązanie.

I jak je Pan wypełnia?

– Pomagam w budowaniu trwałych rzeczy, które potem same stają się narzędziem do czynienia dobra. Na przykład wspomogłem finansowo założenie klasztoru benedyktynów w Starym Krakowie. To są tereny popegeerowskie, a dzięki pracy zakonników nastąpiło ożywienie miejscowej społeczności. Ofiarowałem też środki na odrestaurowanie bardzo wartościowych fresków w kapucyńskim klasztorze w Białej Podlaskiej. Gdy ujrzą światło dzienne, przyjadą turyści, którzy zapłacą za ich oglądanie, a zakonnicy zdobędą dzięki temu środki na pomoc potrzebującym. Jestem też jednym z fundatorów i współzałożycieli fundacji Polski Instytut Katolicki – Sursum Corda, której celem jest tworzenie doktryny prawnej, służącej obronie dobrego imienia chrześcijan, a szczególnie Kościoła katolickiego. W październiku otwieramy w Gdańsku klinikę leczenia chorób raka skóry, nieznaną dotychczas w Polsce, bardzo nowoczesną i skuteczną metodą Mohsa. Sam byłem chory na raka i dzięki tej metodzie zostałem wyleczony przez prof. Helmuta Breuningera ze szpitala uniwersyteckiego w Tybindze w Niemczech. On wyszkolił lekarzy, którzy będą pracować w Gdańsku. Na fundację prowadzącą tę klinikę przeznaczyłem prawie 4 mln zł.

Wspomaga Pan głównie projekty związane z działalnością Kościoła katolickiego. Dlaczego?

– To wynika z mojej wiary. Wspomagam inicjatywy, które są zgodne z moim systemem wartości.

Panuje opinia, że człowiek bogaty nie musi się modlić, bo wszystko może sobie kupić…

– Taka opinia to oczywista nieprawda. Nie wszystko można kupić. Zawsze się modliłem i robię to teraz, niezależnie od mojej sytuacji materialnej. Gdy byłem biedny, w latach 80., angażowałem się w różne inicjatywy kościelne, działałem w duszpasterstwie akademickim, a w czasach „Solidarności” w duszpasterstwie ludzi pracy. Teraz mam inne możliwości, którymi służę Kościołowi.

« 1 2 3 »
oceń artykuł
  • refleksja
    28.09.2012 20:50
    Pamiętam, jak Gdańsku powstawała idea SKOKów (mówiono o reaktywacji Kas Stefczyka). Wtedy ci ludzie byli ideowcami, pragnącymi zrobić coś dla ludzi. Dziś to jest komercja, powiązana z polityką, ale początki były bardzo szlachetne...
  • jurek żochowski
    24.03.2014 17:15
    Panie Grzegorzu od kilku lat podziwiam Pana działalność, słucham regularnie Pana felietonów,podziwiam głębię i prawość argumentów. Życzę dużo zdrowia i wytrwałości. Wierzę że jeszcze dużo dobrego Pan dokona.
    doceń 0
  • obywatel
    26.07.2015 01:44
    Polski Madoff.
    doceń 0
  • Sradowazy Szczadoniecki
    11.04.2016 03:19
    Pierwszego miliona nie ukradłem... ALE NASTĘPNE JUŻ TAK!
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji