Nowy numer 22/2020 Archiwum

Nieznajomość prawa szkodzi

Zwłaszcza, gdy nie zna go policjant. Jak ten, który zatrzymał działaczy pro-life w Kostrzynie.

Działacze pro-life, którzy w Kostrzynie nad Odrą pikietowali z antyaborcyjnymi transparentami, zostali zabrani policyjnym samochodem na komisariat pod zarzutem zorganizowania nielegalnego zgromadzenia. Dzięki telewizji Razem.tv nie trzeba opierać się jedynie na relacjach uczestników zajść, które miały miejsce 2 sierpnia podczas Przystanku Woodstock. Na nagraniu słychać wyraźnie dyskusję między policjantem a aktywistą: „stróż prawa” żąda od Dzierżawskiego okazania zezwolenia z urzędu miasta. Ten nie ma takiego zezwolenia – bo go nie potrzebuje, jednak policjant „wie na tyle, że takie zezwolenie powinien posiadać”, ponieważ „na terenie miasta nie można sobie manifestować w sprawie, w jakiej się chce”.  W końcu „zaprasza” go na komisariat w celu wyjaśnienia.

Zakładając dobrą wolę policjanta i przyjmując, że nie chodziło o to, by usunąć manifestujących pod byle pretekstem, należy przyjąć, iż kompletnie nie zna on prawa, którego ma chronić. Zgodnie z ustawą o zgromadzeniach publicznych nie potrzeba żadnego zezwolenia na przeprowadzenie pikiety, manifestacji czy marszu. W myśl Art. 7 tej ustawy należy zawiadomić organ gminy o zamiarze przeprowadzenia zgromadzenia. Ten zaś może ewentualnie zakazać zgromadzenia, ale tylko w ściśle określonych przypadkach – np. gdy jego cel lub odbycie naruszają przepisy ustaw karnych, lub zagrażają życiu, zdrowiu, lub mieniu ludzi (Art. 8).

Jednak Urząd Miasta Kostrzyn nie zakazał tej pikiety. Co prawda częstą praktyką jest odbieranie od „odpowiedniego organu” dokumentu zaświadczającego zawiadomienie, po to, by później mieć czarno na białym, że jest się w porządku, jednak nie jest to obowiązkowe. To policjant powinien udowodnić, że pikietujący łamią prawo, przeprowadzając zakazane zgromadzenie. Nikt nie musi tłumaczyć się z tego, że nie jest wielbłądem.

Sprawa robi się jeszcze bardziej groteskowa, gdy zdamy sobie sprawę, iż prawdopodobnie… żadnego zgromadzenia nie było. W myśl ustawy „zgromadzeniem jest zgrupowanie co najmniej 15 osób” (Art. 1), zaś z filmu wynika, iż w zdarzeniu brało udział dwóch działaczy. Jeśli nie było tak, że pozostałych 13 uczestników zgromadzenia policji do radiowozu „zapraszać” się nie chciało (bo ich tam nie było), organizatorzy nie mieli nawet obowiązku zgłaszania w UM czegokolwiek. Czyżby Mariusz Dzierżawski miał zostać ukarany za zorganizowanie zgromadzenia, które się nie odbyło?

Na komisariacie policjanci wyciągnęli, niczym królika z kapelusza, Art. 141 kodeksu wykroczeń, mówiącego, iż „kto w miejscu publicznym umieszcza nieprzyzwoite ogłoszenie, napis lub rysunek albo używa słów nieprzyzwoitych, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1 500 złotych albo karze nagany”. Zostawmy na boku fakt, iż działacze Fundacji kilkukrotnie zostali uniewinnieni w sprawach o prezentowanie tych samym bannerów. Ważniejsze jest to, iż ten zarzut pojawił się dopiero na komisariacie – zaś w świetle filmu powód interwencji policji był inny, czyli chęć rozgonienia nielegalnego zgromadzenia.

Nie chcąc narażać się na zarzut znieważenia funkcjonariusza publicznego poradzę opisywanemu policjantowi gruntowne zapoznanie się z prawem, na którego straży stoi. Jego nieznajomość szkodzi, szczególnie gdy lukami w wiedzy wykazuje się policjant. Jeśli Fundacja Pro dopełniła wszelkich procedur, mam nadzieję, że kostrzyński „stróż prawa” będzie miał poważne problemy.

Zobacz także informację "Razem z tym plakatem zwinięto demokrację".

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..
  • piotrp
    08.08.2012 10:46
    W ustawie "Prawo o zgromadzeniach" czytamy:

    Art. 7. 1. Organizator zgromadzenia publicznego zawiadamia organ gminy w taki sposób, aby wiadomość o zgromadzeniu dotarła nie później niż na 3 dni, a najwcześniej 30 dni przed datą zgromadzenia.

    2. Zawiadomienie powinno zawierać następujące dane:

    1) imię, nazwisko, datę urodzenia i adres organizatora oraz nazwę i adres osoby prawnej lub innej organizacji, jeżeli w jej imieniu organizuje on zgromadzenie,

    2) cel i program oraz język, w którym będą porozumiewać się uczestnicy zgromadzenia,

    3) miejsce i datę, godzinę rozpoczęcia, planowany czas trwania, przewidywaną liczbę uczestników oraz projektowaną trasę przejścia, jeżeli przewiduje się zmianę miejsca w czasie trwania zgromadzenia,

    4) określenie planowanych przez organizatora środków służących zapewnieniu pokojowego przebiegu zgromadzenia oraz środków, o których dostarczenie zwraca się do organu gminy.


    Nie chciałbym się czepiać, ale rodzi się pytanie, czy organizatorzy dopełnili tych formalności ? Z treści artykułu redaktora nie wynika, że takie zawiadomienie zostało w Urzędzie Gminy złożone. Redaktor ma tylko taką nadzieję, a przecież wystarczyło zapytać o to działaczy Fundacji Pro life.

    Co do zarzutu z art. 141 Kodeksu Wykroczeń, to jeżeli materiał został przekazany do Sądu Rejonowego, to należy zaczekać z ocenami do czasu wydania orzeczenia w tej sprawie.







    doceń 14
  • jaskier 1
    08.08.2012 12:56
    Boli9 to, że władza stoi po stronie zła. Wręcz nastąpiło wsparcie przez policję wulgarnie wyrażającego się pijaka, depczącego antyaborcyjny plakat, a zatrzymano (nakaz) prawych obywateli.
  • Tomek
    08.08.2012 16:36
    Ogólnie było tam więcej osób pikietujących/uczestniczących w zgromadzeniu członków Fundacji Pro i sympatyków (nie wiem jednak czy 15, chyba nie).
    Chociaż ludzi zatrzymujących się i podpisujących się czy udzielających wywiadu też chyba można uznać za uczestników pikiety/zgromadzenia??
    W każdym razie w Kostrzynie zostało zgłoszone zawiadomienie "(..)o organizacji zgromadzenia publicznego na terenie miasta, niedaleko głównego wejścia na Festiwal (...)" (http://www.stopaborcji.pl/index.php/336-przeciwnicy-aborcji-bezprawnie-zatrzymani-przez-policje-na-przystanku-woodstock).

    ABORCJA TO MORDERSTWO, A TE PLAKATY ANTYABORCYJNE POKAZUJĄ TĘ OKRUTNĄ PRAWDĘ. OSOBY KTÓRE TAK KRZYCZĄ O ZGORSZENIU, NIEPRZYZWOITOŚCI, OKRUCIEŃSTWIE TYCH ZDJĘĆ NIECH WRESZCIE SOBIE UŚWIADOMIĄ, ŻE TO CZYN ABORCJI JEST ZŁY, OKRUTNY, GORSZĄCY I NIEPRZYZWOITY.
    TAK ZDJĘCIA SZOKUJĄ, OBURZAJĄ - ALE TO MORDERSTWO NIENARODZONYCH JEST I POWINNO BYĆ DLA WSZYSTKICH SZOKUJĄCE I OBURZAJĄCE !!!

    TRZEBA POKAZYWAĆ PRAWDĘ CZYM JEST ABORCJA, ABY OBUDZIĆ SUMIENIA LUDZI, ABY ZAKOŃCZYĆ MORDOWANIE NIENARODZONYCH LUDZI.
    KAŻDY POCZĘTY CZŁOWIEK MA PRAWO DO ŻYCIA !!!
  • myśliwy
    09.08.2012 09:34
    Mały cytat, dla tych, którzy na wszelki wypadek uważają, że policja jest od oceny, co słuszne w debacie publicznej.

    Komentarz z gazeta.pl

    "Policja popada w ewidentną sprzeczność. Ocenę, czy treści antyaborcyjne są nieprzyzwoite pozostawia sądowi. Jednak z jakiegoś powodu policjanci zdecydowali, że zgłoszeniem obywatela należy się zająć. Z jakiego powodu? Zapewne uznali, że czyn się kwalifikuje do art. 141, czyli jednak dokonali oceny. Poskutkowało to tym, że wolontariusze musieli zrezygnować z wyrażania swoich poglądów, zwinąć baner i pojechać na komisariat.

    Nasuwa się pytanie, czy podobnie zareagowałaby policja na zgłoszenie jakiegoś obywatela, który jest "zdruzgotany", bo uznał półnagich woodstockowiczów taplających się w błocie za widok arcynieprzyzwoity.

    Oczywiście, w akcji wolontariuszy Fundacji PRO łatwo dostrzec prowokacyjny charakter. Ja bym jednak wolał, żeby zamiast ich nękać i oskarżać z wątpliwego paragrafu, policjanci również im zapewnili bezpieczeństwo, tak jak zresztą z powodzeniem tysiącom innych osób na Woodstocku. Niekoniecznie przy tym usuwając ich i wywożąc na komisariat.

    Dariusz Barański"

    Źródło: Gazeta Wyborcza Gorzów

    Więcej... http://wyborcza.pl/1,126565,12271981,Donos_na_policje_za_nieprzyzwoitosc_na_Woodstocku.html#ixzz2322z2tN6

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama