Nowy numer 28/2018 Archiwum

GieKSa to kto?

„GieKSa to my!” – wołali kibice kolejno przed stadionem, przed domem Ireneusza Króla i przed katowickim magistratem. Radni, prezydent i marszałek również się z nimi utożsamiają. A większość udziałów jest w rękach spółki związanej z właścicielem Polonii Warszawa.

Klub GKS Katowice w I lidze – jeszcze miesiąc temu nikt nie robiłby z tego sensacji. Ale w minionych tygodniach news gonił news. Ostatecznie herb klubu wrócił na żółte koszulki, a kibice na „blaszok” przy Bukowej. I niezmiennie włodarze są przychylni starej (czy raczej nowej) GieKSie. Radni wyrażają „solidarność z sympatykami”, prezydent Piotr Uszok mówi, że GKS to sprawa, której poświęca teraz najwięcej czasu. A marszałek województwa Adam Matusiewicz idzie o krok dalej. – Gdybym zranił się w palec, popłynęłaby nie czerwona, ale żółto-zielono-czarna krew – deklaruje. Zatem koniec kłopotów?

Zadrżało

Raczej powrót do normy, która – niestety – w przypadku klubu z Katowic oznacza finansową niepewność, a nie stabilizację. Przypomnijmy, jak wirowało wokół GieKSy. Zaczęło się od plotki o kupieniu ekstraklasy dla Katowic przez szefa firmy Ideon i de facto właściciela większości udziałów w GKS GieKSa Katowice SA Ireneusza Króla. Potem spadła jak grom z nieba depesza: koniec Polonii Warszawa, czas na KP Katowice. I dalej plan zdawał się prosty – fuzja KP z GKS. I Katowice w ekstraklasie za pieniądze Króla. Choć nie przy ul. Bukowej, a nawet nie w Katowicach. Może w Krakowie? Gdzieś, gdzie można by organizować mecze w najwyższej klasie rozgrywek. Trener – wciąż pierwszoligowej drużyny – Rafał Górak drżał o posadę. Drżeli piłkarze, którzy w sparingu z Podbeskidziem zagrali bez herbu GKS na koszulkach... na życzenie swoich kibiców. Fani GKS-u wszystko zresztą postawili na jedną kartę. „Los GieKSy jest w naszych rękach, a historia rzuca nam wyzwanie” – motywowali się. Nie chcieli ekstraklasy „załatwionej przy stoliku”, nawet za cenę spadku z I ligi. Wyszli na ulicę, pisali do PZPN. Niektórzy katowiccy radni również sprzeciwiali się fuzji klubów. W końcu prezes KP Katowice zaczął się wahać. Ale Polonię odkupił. Został jej prezesem. Zgodził się odejść z GieKSy.

Sprawa otwarta

Zawirowania wokół katowickiego klubu maja wiele wątków. Toczą się na linii miasto–kibice–drużyna–akcjonariusze. Marzenia sympatyków GieKSy to przejęcie klubu przez miasto, znalezienie wiarygodnych sponsorów, powołanie nowego zarządu GKS GieKSa Katowice SA. Wyrazili je nawet podczas ostatniej sesji Rady Miasta. I usłyszeli zapewnienie, że pomoc zostanie udzielona. Choć zapewnienie ostrożne. – To sprawa otwarta – mówi o przyszłości finansowej GKS prezydent Piotr Uszok. I przygotowuje listę firm, które mogłyby pomóc. Szczegóły mamy poznać we wrześniu, na kolejnej sesji rady. Ręce włodarzom Katowic wiąże mniejszościowy pakiet udziałów miasta w klubie. Czy to realne, by miasto przejęło całość? I jeszcze dołożyło na bieżące wydatki? To w sumie koszt kilku, a może kilkunastu milionów złotych – wylicza prezydent. – Czy nas na to stać? – zamiast odpowiedzi stawia pytanie. I sporo mówi o negocjacjach. Bo musi liczyć się z większościowym udziałowcem – spółką Trust Trading (53 proc. kapitału). A ten powiązany jest z Ireneuszem Królem (oddajemy „Gościa” do druku przed zapowiadanymi rozmowami nowego prezesa warszawskiej Polonii z władzami Katowic). Tymczasem obok, po cichu, rozgrywa się dramat żółto-zielono-czarnych w wymiarze sportowym. Kilku podstawowych zawodników odeszło, a na klubie zaciążył zakaz transferowy. Wszystko wskazuje na to, że sympatykom przy Bukowej pozostaną znów życzeniowe śpiewy: „Zagraj, GieKSa, jak za dawnych lat”. I kilka wspomnień. Na przykład z 1994 roku, gdy Strojek strzelał zwycięskiego gola Zidane’owi, Lizarazu, Dugarry’emu i spółce. Zresztą sny o dawnej potędze dotyczą w ogóle śląskiej piłki, która toczy się wolno, nieraz w stronę własnej bramki, co ostatnio najdotkliwiej odczuli fani z Radzion- kowa.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama