GN 43/2020 Archiwum

Budżet na dłoni

Kiedyś słuchałem eksperta od spraw ekonomicznych, który wypowiadał się na temat budżetów rodzinnych. Pytany przez dziennikarza o sposoby na ograniczenie wydatków powiedział, że najlepiej skrupulatnie je notować.

Budżet na dłoni   Infografika instytut globalizacji/marcela palowska, adaptacja studio GN

 

Dopiero wtedy – jak na dłoni – widać, na co i ile wydajemy. Póki konkretne liczby nie znajdą się na kartce, często nie zdajemy sobie sprawy ze skali poszczególnych wydatków, z ich udziału w naszym budżecie – mówił ekonomista. Ekspert dodawał, że choć kontrolę kosztów poleca wszystkim, szczególnie namawia do niej osoby, którym się nie przelewa. Nam się nie przelewa, a jednak – mam wrażenie – że nie dość kontrolujemy wydatki. Że nie dość dociskamy polityków w tej kwestii. Oddajemy im do dyspozycji bardzo dużo pieniędzy (o tym szerzej napiszę za tydzień), ale już nie chce nam się patrzeć im na ręce.

Obok przedstawiamy Państwu planowane wydatki całego państwa na rok 2012. Nie tylko wydatki zaplanowane w ustawie budżetowej, ale także zebrane z szeregu funduszy, które, choć dysponują naszymi pieniędzmi, nie są tak jak budżet kontrolowane. Wszystko widać jak na dłoni. Chociażby to, że niemal jedną trzecią wszystkich państwowych pieniędzy wydajemy na system emerytalny. A będziemy wydawać jeszcze więcej i więcej aż… cały system się zawali. Już widzą Państwo, dlaczego tak bardzo politykom zależało na przejęciu naszych składek z OFE? Zależało, bo to ogromne pieniądze.

Każdą z pokazanych na grafice obok pozycji można omawiać długo. Zachęcam Państwa do przejrzenia tych liczb. W końcu to nasze pieniądze. Ja chcę zwrócić szczególną uwagę tylko na jedną pozycję. 7,7 proc. budżetu państwa wydajemy na obsługę długu publicznego, czyli na spłatę odsetek od tego, co pożyczyliśmy. Żeby mieć pojęcie, jak duże są to pieniądze, powiem, że praktycznie taką samą kwotę przeznaczamy na obronność (wojsko), policję, straż pożarną i wymiar sprawiedliwości razem. Kwota odsetek będzie cały czas rosła, bo wydajemy znacznie więcej, niż zarabiamy. A to na dłuższą metę sytuacja bardzo niebezpieczna.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Tomasz Rożek

Kierownik działu „Nauka”

Doktor fizyki, dziennikarz naukowy. Nad doktoratem pracował w instytucie Forschungszentrum w Jülich. Uznany za najlepszego popularyzatora nauki wśród dziennikarzy w 2008 roku (przez PAP i Ministerstwo Nauki). Autor naukowych felietonów radiowych, a także koncepcji i scenariusza programu „Kawiarnia Naukowa” w TVP Kultura oraz jego prowadzący. Założyciel Stowarzyszenia Śląska Kawiarnia Naukowa. Współpracował z dziennikami, tygodnikami i miesięcznikami ogólnopolskimi, jak „Focus”, „Wiedza i Życie”, „National National Geographic”, „Wprost”, „Przekrój”, „Gazeta Wyborcza”, „Życie”, „Dziennik Zachodni”, „Rzeczpospolita”. Od marca 2016 do grudnia 2018 prowadził telewizyjny program „Sonda 2”. Jest autorem książek popularno-naukowych: „Nauka − po prostu. Wywiady z wybitnymi”, „Nauka – to lubię. Od ziarnka piasku do gwiazd”, „Kosmos”, „Człowiek”. Prowadzi również popularno-naukowego vbloga „Nauka. To lubię”. Jego obszar specjalizacji to nauki ścisłe (szczególnie fizyka, w tym fizyka jądrowa), nowoczesne technologie, zmiany klimatyczne.

Kontakt:
tomasz.rozek@gosc.pl
Więcej artykułów Tomasza Rożka

 

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także