Nowy Numer 29/2018 Archiwum

Prosty chłopak pyta o Unię

Ja się już pogubiłem. W liczeniu kolejnych szczytów „ostatniej szansy” Unii Europejskiej.

Konia z rzędem temu, kto potrafi bez zmrużenia okiem wyjaśnić, co naprawdę ustalili unijni przywódcy podczas kolejnego szczytu „ostatniej szansy”. Bo na przykład ja, prosty chłopak, już się pogubiłem. W liczeniu kolejnych szczytów „ostatniej szansy” Unii Europejskiej.

„Ostatnia szansa” była ponoć wtedy, gdy zdecydowano się na pakt fiskalny. Brak porozumienia groził ponoć rychłym rozpadem strefy euro. Teraz okazało się, że szczytem „ostatniej szansy” był zeszłotygodniowy zjazd przywódców unijnych, na którym podjęto kolejne przełomowe decyzje, mające „uspokoić rynki”. I powiedzmy sobie szczerze: to właśnie „uspokojenie rynków” jest głównym celem tych szczytów „ostatniej szansy”. Odkładanie formalnego bankructwa poszczególnych krajów w czasie. Nie wiem, czy świadczy to bardziej o krótkowzroczności unijnych liderów, działających doraźnie, czy też o infantylizmie i naiwności „rynków”, które takie powierzchowne rozwiązywanie problemów uznają za skuteczne. Widocznie wystarczą im środki uspokajające, a nie rzetelna diagnoza i terapia.

Po ostatnim (choć przecież wiemy, że wcale nieostatnim) szczycie „ostatniej szansy” najbardziej zadowoleni byli Włosi i Hiszpanie. Nie tylko dlatego, że ich drużyny dostały się do finału Euro 2012. Kraje te uzyskały możliwość bezpośredniego dokapitalizowania banków z funduszy ratunkowych Europejskiego Funduszu Stabilizacji Finansowej (EFSF) i Europejskiego Mechanizmu Stabilizacyjnego (EMS), bez obciążającego budżety pośrednictwa rządów. Jednocześnie sukces ogłosiły Niemcy, które wymusiły zapowiedź utworzenia w trybie "pilnym" europejskiego nadzoru bankowego. Czyli kolejne masło maślane: zadłużone południe Europy cieszy się, że będzie mogło liczyć na automatyczną pomoc, nie oglądając się na upokarzające warunki, a jednocześnie kochające dyscyplinę Niemcy cieszą się, że owa pomoc...nadal będzie obwarowana szeregiem wymogów i że powstanie wreszcie wymarzony nadzór bankowy. Wszyscy rozjechali się zadowoleni, ze stosem ogólnych zapisów, mówiących, że konkretne rozwiązania będą regulować szczegółowe przepisy. Rynki jak zwykle uspokojone. Kolejny szczyt „ostatniej szansy” zakończony sukcesem. Aż do następnego niepokoju rynków.

« 1 »
oceń artykuł
  • piotrp
    02.07.2012 16:35
    Panie Jacku,

    z tym prostym chłopakiem, to już Pan przesadził. Z tym zagubieniem się, też lekka przesada. Bowiem pozostała część komentarza raczej świadczy o znajomości rzeczy i czujnej obserwacji tych unijnych szczytów, a w ogóle problematyki UE. Jest Pan przecież w Redakcji znawcą tego tematu, to skąd ta nagła prostota i skromność w ocenie własnej wiedzy.

    A swoja drogą, to więcej luzu Panie Jacku, bo chyba Redaktor Naczelny nie wymaga od Pana pełnej znajomości wszystkich szczytow w UE, a zwłaszcza tych "ostatniej szansy".
    pozdrawiam,

    doceń 5
  • halinka
    03.07.2012 11:38
    czyli tusk przekazał choć nie musiał 6 mld E z polskiego budżetu dla eur. banków komercyjnych, które narobiły sobie niefrasobliwie długów, działając na terenie starej unii, to już nawet nie jest pomoc dla Grecji; ciekawostka jest jeszcze taka, przy wstępowaniu do Unii Polska dostała zakaz prowadzenia działalności bankowej na terenie starej Unii, czyli PKO BP nie może założyć spółki córki w Hiszpanii i prowadzić działalności, jak widać zyskownej i pozbawionej ryzyka, EFW pokrywa ewentualne straty;
    doceń 0
  • kaligula
    03.07.2012 11:42
    plan A. Merkel to jest kopia planu ratunkowego Obamy z 2009. Też zakładał dokapitalizowanie banków i fundusze na walkę z bezrobociem. Plan Obamy zakończył się spektakularnym fiaskiem.
    Bezrobocie w Ameryce wzrosło jeszcze bardziej niż zakładano w razie nie podejmowania żadnych działań, gdyż wycofano środki z dotychczasowych programów rządowych, a skierowano na "walkę z bezrobociem". W efekcie zadłużenie Ameryki też wzrosło rekordowo, po zakończeniu tego planu. Czy Angela Merkel ma tych samych doradców?
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji