Nowy numer 24/2018 Archiwum

Beretta-Molla - święta z klasą

O życiu i heroicznym wyborze św. Joanny Beretty-Molli z jej synem Pierluigim Mollą rozmawia Joanna Bątkiewicz-Brożek.

Joanna Bątkiewicz-Brożek: Jak zapamiętałeś swoją mamę?

Pierluigi Molla: – Najżywsze wspomnienia to te z wypadów w góry. Mama zabierała mnie na narty. Była alpinistką, wspinała się z czekanem, na linie. Kilkakrotnie zdobyła Mont Blanc. W góry wyjeżdżała, kiedy tylko się dało. W tamtych czasach już jazda na nartach była czymś wyjątkowym, a co dopiero wspinaczka i to w wykonaniu kobiety.

Mnie to się od razu z Karolem Wojtyłą kojarzy.

– Jan Paweł II też miał takie skojarzenie (śmiech)! Moja mama była niemal jego rówieśnicą, urodziła się w 1922 roku. Pamiętam, że w 1994 r., kiedy spotkaliśmy się, zaczął rozmowę: „Tak jak wasza mama uciekałem w góry, żeby jeździć na nartach”. Historia mojej mamy zrobiła na nim wrażenie, a poznał ją jako arcybiskup Krakowa. Proces beatyfikacyjny był zaledwie na początku.

Twoja mama była ostatnią świętą wyniesioną przez niego na ołtarze.

– W grudniu 2003 r. Jan Paweł II podpisał dekret zatwierdzający autentyczność drugiego cudu za wstawiennictwem mojej mamy. Ceremonia kanonizacji zwykle odbywa się po roku. Mój tata miał 92 lata. Napisaliśmy list do Watykanu, że jest zaawansowany wiekiem i chciałby uczestniczyć w kanonizacji żony. I Jan Paweł II, w ostatnim momencie, wpisał na listę najbliższej ceremonii kanonizacyjnej moją mamę. Jej zdjęcie wisiało jako ostatnie po prawej stronie na fasadzie Bazyliki św. Piotra. Jako szósta wtedy, ostatnia, została ogłoszona świętą!

Jak to jest mieć świętą mamę, do której modlą się tysiące ludzi?

– To wielki zaszczyt. Odczuwam to 1 listopada, bo z całym Kościołem we Wszystkich Świętych oddaję jej cześć. Otrzymujemy z siostrami, Gianną i Laurą, mnóstwo listów i widzimy, jak rozszerza się kult, ile łask otrzymują rodziny. Mama ma mnóstwo roboty. Mam nadzieję, że pamięta jeszcze o nas (śmiech).

Modlisz się do niej?

– Codziennie! Ale nie dlatego, że jest świętą! Modliłem się do niej już, jak miałem pięć i pół roku, kiedy odeszła. Tata powtarzał, że mama jest święta. Wołałem ją każdego dnia, ciągle z nią rozmawiałem. Potrzebowałem jej …

Czy mama pomogła Ci w jakiejś szczególnej sprawie?

– To, że jestem tu teraz, zdrowy, że mam zdrową 21-letnią córkę, to są zasługi mamy. Są tysiące spraw, w których jest i była przy mnie. Po prostu to czuję.

Z rodzeństwa spędziłeś najwięcej czasu z mamą. Jak żyła święta?

– Zupełnie normalnie. Pamiętam, że kiedy Kościół mediolański zwrócił się do taty z prośbą o pozwolenie na otwarcie procesu beatyfikacyjnego, tata był zaskoczony.

Jak to zaskoczony? Przecież mówił wam, że mama jest święta.

– No tak. Powtarzał to i wiedział, że był mężem wyjątkowej kobiety. Ale tata urodził się w 1912 r. Żył w czasach, kiedy mówiło się o świętych w kontekście odległych wieków. Święci Antoni, Franciszek… Dla taty to było czymś niezwykłym.

« 1 2 3 »
oceń artykuł
  • Karolina
    15.05.2014 01:59
    Pierwsze efekty poznania tej świetej - jest patronką strony www.endorphiny.com
    doceń 1
  • Hania Skoczna
    03.01.2015 21:24
    Tez chciałabym zostać świętą,ale pierwsza połowa życia nie była fajna.Bóg grzechy wybaczył na spowiedzi,ale chodzi o zadośćuczynienie.Stale przypominają mi się,nie takie życie chciałam położyć Chrystusowi u stóp.Być taką Swiętą "z odzysku"...Dużo takich było w historii.Jaki On Miłosierny...
    doceń 0
  • Hania Skoczna
    03.01.2015 21:26
    Tez chciałabym zostać świętą,ale pierwsza połowa życia nie była fajna.Bóg grzechy wybaczył na spowiedzi,ale chodzi o zadośćuczynienie.Stale przypominają mi się,nie takie życie chciałam położyć Chrystusowi u stóp.Być taką Swiętą "z odzysku"...Dużo takich było w historii.Jaki On Miłosierny...
    doceń 0
  • Gość
    04.03.2017 22:22
    Piękny wywiad, daje do myślenia.
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji