Nowy numer 42/2019 Archiwum

Śmiertelnie poważna sprawa

Brak informacji na temat posła z Biłgoraja powinien być konsekwentnie przestrzeganą zasadą wszystkich mediów.

Skoro jednak, niestety, tak się nie dzieje, mogliśmy się dowiedzieć o kolejnym smutnym wybryku powszechnie znanego parlamentarzysty. Próbując naśladować gest Marcina Lutra, na drzwiach kościoła Franciszkanów w Krakowie zawiesił deklarację odstępstwa od wiary chrześcijańskiej. Zrobił to oczywiście w świetle kamer, ogłaszając wszem i wobec swoją apostazję. Jeżeli robię wyjątek od zasady milczenia o tym człowieku i przywołuję wydarzenie sprzed tygodnia, to dlatego, że sprawa jest śmiertelnie poważna. Do tej pory poseł z Biłgoraja skutecznie niszczył język, dobre obyczaje i moralność. Wszystko są to sprawy bardzo poważne. Tym razem poszedł zdecydowanie dalej. Dotknął sprawy śmiertelnie poważnej. Zamachnął się na własną duszę. Wyrzeczenie się wiary chrześcijańskiej Kościół od początku uważał za jeden z najpoważniejszych grzechów. I powód wielkiego smutku – oto człowiek mówi otwarcie Bogu „nie”. Nawet jeżeli sam poseł traktuje krakowskie wydarzenie jako kolejny happening, to trzeba mieć świadomość, że w dziedzinie ducha nie ma żartów. Na apostazję posła nie wolno patrzeć tylko jak na co prawda głupi, ale ostatecznie niewinny wybryk. O nie, sprawa może mieć konsekwencje sięgające nie kilku, czy kilkunastu najbliższych lat, ale wieczności. I nie tylko wieczności samego posła, ale też tych, którzy pociągnięci złym przykładem pójdą jego śladami. Przy okazji warto zauważyć, jak w ocenie różnych zachowań znika perspektywa duchowa. Dlaczego ktoś zachował się tak, a nie inaczej? Czy tylko z powodów socjologicznych bądź społecznych? Koniecznie pod uwagę trzeba też wziąć czynnik walki duchowej, która nieustannie toczy się w człowieku. Znaczenie tej walki mocno podkreślali zakonnicy, którzy w zeszłym tygodniu przeprowadzili wielkie rekolekcje ewangelizacyjne dla wszystkich księży diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej (więcej na s. 4–5 i 28–29).

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

  • damjan
    24.05.2012 13:48
    Zgadzam się. Mnie również bolało, że kościół upolityczniając walkę o krzyż, odciął się od niej. Dlaczego mamy więc walczyć o religię w szkołach? To tez można upolitycznić dla wygody. Chrystus nie szukał wygód.
    doceń 11
  • prawdziwa feministka
    24.05.2012 15:01
    No tylko nie wylejmy dziecka z kąpielą!

    Pięknie zostało napisane powyżej-cytuję "Kościół Chrystusowy przetrwa, bo zbudowany jest na prawdzie i miłości /......./ bo drogą jest Chrystus, a drogą Kościoła człowiek."

    W Polsce zbyt rzadko podkreśla się,że Kościół to wspólnota ludzi wierzących,czyli księży i tzw. wiernych, czyli nas ,ale co również ważne ludzi,a nie świętych.
    Jeżeli Kościół popełnił błędy to popełnili je niektórzy kapłani,hierarchowie,bo chodziło o różne sprawy,również majątkowe,bo była infiltracja,bo nie wszyscy przetrwali ogólny kryzys wartości,ale nie zmienia to faktu,że Kościół jest głosicielem wartości moralnych,ostoją rodziny i z jednej strony powinniśmy się domagać reform,a zwłaszcza większego wpływu wspólnoty na poczynania Kościoła,z drugiej strony walczyć o jak największy udział Kościoła w życiu publicznym.
    Bo jeśli zabraknie np.nauki religii w szkołach,to w kogo to uderzy,czy tylko w "pensje" księży?
  • Eterno Vagabundo
    25.05.2012 20:30
    Doprawy, dla Polski, nie jest żadną stratą,
    Jeśli jeden poseł został apostatą.
    Lecz innych przestrzec trzeba nam w tej chwili,
    Aby tego błędu również nie zrobili.

    Jeśli nikt nie będzie głosem posła wspierać,
    To jak Rejtan może szaty swe rozdzierać.
    Nie pieniądz bogactwem, nie bogate łupy,
    Ale przynależność do konkretnej grupy.

    Możesz mieć fortunę i Rockefellera,
    Ale nikim jesteś, gdy Cię nikt nie wspiera.
    Będziesz wciąż bogatym i nie zginiesz marnie,
    Gdy Cię jakaś warstwa społeczna przygarnie.

    doceń 0
  • tak a propos
    26.05.2012 06:35
    W poprzednim komentarzu Naczelnego ks. Marka "Porfiry" napisał tak m.in." "Jaki naczelny, taki wstępniak. Nie musi wiele pisać..." (Święte obrazy w krainie Euro spoko
    ).
    Nie wymieniając nazwiska posła z Biłgoraja, czyli Janusza Palikota, bo przecież mógłby się Naczelny skalać tym człowiekiem, śmiertelnie niepoważnie ks. Gancarczyk przystąpił do połajanek posła, uznając według własnych domniemywań, że "dotknął [on] sprawy śmiertelnie poważnej. Zamachnął się na własną duszę. Wyrzeczenie się wiary chrześcijańskiej Kościół od początku uważał za jeden z najpoważniejszych grzechów. I powód wielkiego smutku – oto człowiek mówi otwarcie Bogu "nie".
    Pytanie, a co to w ogóle Księdza obchodzi jakie decyzje człowiek podejmuje w swoim życiu?
    Czy człowiek musi być raz na zawsze przywiązany do Kościoła, bez wgzlędu na okoliczności z racji tych jak ten Kościół działa publicznie? Kto Księdzu dał prawo oceniania kogokolwiek? A jeśli już to proszę zająć się ocenami swojego Kościoła, jego kapłanów i samych wiernych, których postawy nie są godne ludzi wiary. Przykładów jest wiele.
    Heppening Palikota pokazał miałkość Kościoła co do jego roli w działalności publicznej, bowiem od razu pojawiły się głosy oburzenia i wykładni samego hierarchy kard. Nycza na temat chrztu i apostazji. Za tymi głosami poszła krytyka tych głosów, tak na forach internetowych jak i w prasie, niekiedy złośliwa. Kościół bowiem nadal twierdzi, że wyłącznie przez niego (czyli kapłanów) jako pośrednika człowiek może dostąpić łaski Boga. A przecież sam Jezus mawiał aby każdy człowiek miał osobisty kontakt z Bogiem, osobiście i w odosobnieniu, przez własną modlitwę.
    Czyżby ks. Marek zapomniał o tych zaleceniach Nauczyciela?
    I na koniec przypomnę jeszcze o wolności człowieka w wyborze wiary na podstawie deklaracji Soboru Watykańskiego II.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji