Nowy numer 42/2020 Archiwum

Prawo na chybcika

W Polsce stanowienie prawa przypomina gaszenie pożaru. Ekipa „strażaków”działa w ostatniej chwili, demolując wszystko, co popadnie. I tak mamy ustawy robione w kilkanaście godzin (dopalacze) albo takie, które trzeba od razu nowelizować (refundacja leków). Kolejny pożar może wkrótce wybuchnąć w sprawie KRUS.

Dokładnie 4 lutego mija wyznaczony przez Trybunał Konstytucyjny termin na zmiany w ustawie o ubezpieczeniu zdrowotnym rolników. W październiku 2010 roku Trybunał uznał, że finansowanie ze środków publicznych składek zdrowotnych jednej grupy zawodowej jest niezgodne z konstytucją. Owszem, państwo może finansować swoim obywatelom ubezpieczenie, ale kryteria wyboru tych, którzy tego potrzebują, nie mogą zależeć od profesji, tylko od dochodu. Pewnie jest wielu rolników biednych, ale jest też spora część (coraz większa) rolników bogatych. Finansowanie ich składek z pieniędzy budżetowych – oprócz tego, że jest niemoralne – jest złamaniem prawa. Tyle orzeczenie. Czas na działanie – 15 miesięcy – właśnie mija. Co udało się zrobić?

Szybko i bez ceregieli

Przez rok od chwili orzeczenia Trybunału nie działo się nic. Ministerstwo Rolnictwa (przypomnijmy, ministerstwem w poprzedniej i obecnej kadencji zarządza ten sam człowiek, PSL-owski polityk Marek Sawicki) pierwszy projekt zmian przekazało do konsultacji społecznych dopiero 9 grudnia 2011 roku. To 13 miesięcy po orzeczeniu Trybunału i niecałe dwa miesiące przed narzuconym przez trybunał ostatecznym terminem. 20 grudnia do samorządu rolniczego trafił kolejny projekt ustawy, tym razem autorstwa posłów z klubu PSL. Do obydwu tych projektów Krajowa Rada Izb Rolniczych przekazała uwagi. I nagle okazało się, że na początku tego roku, na miesiąc przed ostatecznym terminem, Sejm zajął się trzecim projektem ustawy. Projektem, który w ogóle nie był konsultowany społecznie. Czytanie, głosowanie, załatwione (poprawki opozycji zostały odrzucone). Przegłosowana przez Sejm ustawa trafiła do Senatu. Gdy Senat nic nie zmieni, trafi ona na biurko prezydenta. Gdy ten podpisze, nowe przepisy zaczną obowiązywać od 1 kwietnia… do końca tego roku. W pośpiechu składana ustawa ma obowiązywać tylko kilka miesięcy. Co później? A kto to może wiedzieć?


– Pragnę wyrazić ostry sprzeciw wobec trybu procedowania tej ustawy. W przypadku uchwalenia tej ustawy i podpisania przez prezydenta RP, Krajowa Rada Izb Rolniczych wystąpi w tej sprawie do Rzecznika Praw Obywatelskich z wnioskiem o wystąpienie do Trybunału Konstytucyjnego o stwierdzenie nieważności tych przepisów, ponieważ są one krzywdzące dla jednej grupy społecznej, tj. rolników – poinformował w wydanym oświadczeniu prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych Wiktor Szmulewicz.

Podsumujmy. Było 15 miesięcy. Przez 12 cicho sza. Dwa miesiące przed terminem pojawiają się dwa projekty ustaw, miesiąc przed terminem – projekt trzeci. Bez konsultacji społecznych jest przyjmowany przez Sejm. Zanim poprawiona na żądanie Trybunału Konstytucyjnego ustawa zaczęła działać, ci, których ona obejmuje, już chcą ją skarżyć. Dlaczego? Bo nikt ich nie wysłuchał. Czy widzą Państwo analogię do ustawy refundacyjnej? W tej ostatniej też nikt nie słuchał ani lekarzy, ani aptekarzy. Gdy ustawa weszła w życie, okazało się, że oni mieli rację. Po kilkunastu dniach obowiązywania ustawę trzeba było nowelizować. Ale nawet ta nowelizacja nie rozwiązała problemu. Będzie zatem kolejna nowelizacja? A później jeszcze jedna? W przypadku ustawy o ubezpieczeniu zdrowotnym rolników na dwie nowelizacje może nie starczyć czasu, bo ustawa jest „przejściowa”.

Kto traci, kto zarabia?

Samorząd rolniczy chce ustawę zaskarżyć, bo twierdzi, że jest ona krzywdząca. Trudno się z tym zgodzić, niezależnie od skandalicznego sposobu jej przyjęcia. Można odnieść wrażenie, że ustawa jest krzywdząca dla wszystkich wokoło, tylko nie dla rolników.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Tomasz Rożek

Kierownik działu „Nauka”

Doktor fizyki, dziennikarz naukowy. Nad doktoratem pracował w instytucie Forschungszentrum w Jülich. Uznany za najlepszego popularyzatora nauki wśród dziennikarzy w 2008 roku (przez PAP i Ministerstwo Nauki). Autor naukowych felietonów radiowych, a także koncepcji i scenariusza programu „Kawiarnia Naukowa” w TVP Kultura oraz jego prowadzący. Założyciel Stowarzyszenia Śląska Kawiarnia Naukowa. Współpracował z dziennikami, tygodnikami i miesięcznikami ogólnopolskimi, jak „Focus”, „Wiedza i Życie”, „National National Geographic”, „Wprost”, „Przekrój”, „Gazeta Wyborcza”, „Życie”, „Dziennik Zachodni”, „Rzeczpospolita”. Od marca 2016 do grudnia 2018 prowadził telewizyjny program „Sonda 2”. Jest autorem książek popularno-naukowych: „Nauka − po prostu. Wywiady z wybitnymi”, „Nauka – to lubię. Od ziarnka piasku do gwiazd”, „Kosmos”, „Człowiek”. Prowadzi również popularno-naukowego vbloga „Nauka. To lubię”. Jego obszar specjalizacji to nauki ścisłe (szczególnie fizyka, w tym fizyka jądrowa), nowoczesne technologie, zmiany klimatyczne.

Kontakt:
tomasz.rozek@gosc.pl
Więcej artykułów Tomasza Rożka

 

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także