Nowy numer 43/2020 Archiwum

Jak PE broni chrześcijan?

Czy Parlament Europejski skutecznie występuje przeciwko prześladowaniom chrześcijan? Jakie są konkretne możliwości działań Parlamentu Europejskiego w tej dziedzinie? – na te pytania odpowiadają w sondzie KAI polscy europosłowie.

KAI: Czy parlament Europejski, który za jedno ze swoich zadań ma przeciwdziałanie dyskryminacji i prześladowaniom, wystarczająco skutecznie występuje przeciwko prześladowaniom chrześcijan?

Ryszard Czarnecki (PIS): Nie, europarlament jest zbyt pasywny w roli obrońcy chrześcijan w świecie. Nie tylko Parlament Europejski - także Komisja Europejska, której szef Jose Manuel Barosso milczał przez tydzień, gdy w Egipcie zabijano chrześcijan-Koptów. To smutne, że PE woli zajmować się bardziej gorliwie obroną mniejszości seksualnych, a nawet jeśli mniejszości religijnych, to jakoś akurat chrześcijan w mniejszym stopniu. Czasem przybiera to spektakularny wymiar, jak w przypadku rezolucji potępiającej Pekin za prześladowania Ujgurów, mniejszości etnicznej, a jednocześnie religijnej (muzułmanie). Wówczas nie znaleźliśmy mniejszości w europarlamencie, aby poprzeć poprawki dotyczące także obrony chrześcijan w Chinach, a nie tylko wyznawców islamu.

Joanna Skrzydlewska (PO): Prawie dokładnie rok temu Parlament Europejski przyjął rezolucję w sprawie sytuacji chrześcijan w kontekście wolności wyznania. Stanowczo i jednoznacznie potępił w niej wszelkie akty dyskryminacji i prześladowania chrześcijan na świecie. Wezwał też między innymi przedstawicieli Rady, Komisji oraz wysoką przedstawiciel Unii ds. zagranicznych do egzekwowania wolności wyznania w ramach współpracy z państwami trzecimi. Tym samym Parlament udowodnił, że ochrona wolności, w tym wolności wyznania jest jednym z podstawowych priorytetów jego działalności.

Konrad Szymański (PiS): Parlament Europejski niewystarczająco upomina się o prawa chrześcijan na świecie. PE jest wręcz przewrażliwiony na tle politycznego zabiegania o prawa mniejszości, szczególnie seksualnych, a jednocześnie trzeba olbrzymiego wysiłku, aby wymóc na nim zajęcie stanowiska w sprawie masowych dziś prześladowań chrześcijan. Ta nierównowaga, podyktowana ideologią i polityką, jest rażąca.

Janusz Wojciechowski (PIS): Parlament Europejski zdecydowanie za mało działa na rzecz przeciwstawienia się dyskryminacji i prześladowań chrześcijan. Ta sprawa obchodzi niewielką część Parlamentu - konserwatywnych posłów z grupy EKR i część grupy EPP. Lewica i liberałowie mają wybiórczą wrażliwość społeczną i reagują stanowczo, niekiedy wręcz histerycznie na najmniejsze przejawy, np. homofobii, czy antysemityzmu, a już wiadomości o zbrodniczych prześladowaniach chrześcijan nie wywołują u niej podobnej wrażliwości.

« 1 2 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama