GN 43/2020 Archiwum

Orbán u Pospieszalskiego

Premier Węgier Viktor Orbán wystąpił w programie Jana Pospieszalskiego w TVP Info. Mówił m.in. o atakach ze strony UE, kryzysie, Kościele i aborcji.

Oto, co mówił premier Węgier:

O Polsce

Viktor Orbán dziękował przyjaciołom Węgier w Polsce za poparcie, w tym premierowi Donaldowi Tuskowi i przywódcy opozycji (Jarosławowi Kaczyńskiemu).

O wolności

Orbán zauważył, że starszym demokracjom wydaje się, że mają prawo pouczać kraje, które przez wiele lat cierpiały przez sowiecką dyktaturę. - Myślą czasami, że wiedzą więcej o demokracji i wolności niż Węgrzy, Polacy i inne państwa Europy Środkowej – stwierdził premier Węgier. Podkreślił jednak, że kraj Europy Środkowej rozumieją, co to  jest wolność i demokracja ponieważ w czasach komunizmu były ich pozbawione. - Dla nas wolność i demokracja są tak ważne jak powietrze i stare kraje Unii czasami nie widzą, jak bardzo jest to dla nas ważne – podkreślił.

O krytyce w UE

- To, czego nie możemy zaakceptować to opinia, że nie ma u nas demokracji – stwierdził Orbán. Podkreślił otwartość na konkretne debaty, ale dodał: „nie przyjmujemy do wiadomości zdania, że ogranicza się u nas demokrację.”

O naruszaniu interesów

- Od czasu kiedy zostałem premierem przyjęliśmy 365 ustaw, w tym konstytucję i ponad 10 ustaw konstytucyjnych. Prowadziliśmy również w tym czasie prezydencję unijną. To tempo, które narusza pewne interesy. Interesy gospodarcze, ideologiczne.  I to prawdziwa debata między Węgrami, a międzynarodową lewicą – powiedział Orbán. Dodał, że gdy przejął władzę w roku 2010, Węgry miały stały na skraju bankructwa, a korupcja była wszechobecna. - Wszystko, co było gęstsze od powietrza ukradli albo sprzedali. Musiałem to zatrzymać – podkreślił i dodał, że . mbył zmuszony narzędzi niepopularnych w Europie tj. podatku bankowego, podatku dla największych korporacji, by pomóc zadłużonym obywatelom, co spowodowało wielkie strata dla międzynarodowych korporacji.

O chrześcijaństwie

Zdaniem premiera Węgier, jednym z powodów ataków na jego kraj jest kwestia wartości. - Konstytucja mówi, że bez chrześcijaństwa nasz kraj by nie przetrwał. To wartość, o którą musimy zadbać. Konstytucja mówi, że wartością jest szacunek dla własnego kraju i narodu. Musimy więc go wzmacniać. Poza tym konstytucja mówi, że podstawą życia jest rodzina, dlatego nie zezwala parom homoseksualnym na takie prawa, jak rodzinom i odmawia prawa do adopcji dzieci.  Oczywiście konstytucja mówi również, że bronimy życia od poczęcia - musimy je szanować i chronić - relacjonuje Orbán. Podkreśla przy tym, że takie poglądy nie sytuują Węgier poza Europą. - Takie same poglądy mają miliony ludzi w Niemczech, Francji czy Hiszpanii. Tylko, że my zapisaliśmy te wartości w konstytucji. I ci, którym się to nie podoba, zrobią wszystko, żeby nas zatrzymać - przyznaje Viktor Orbán.

O aborcji

Zdaniem premiera Węgier, jest to bardzo poważna kwestia. W jego ocenie Węgry są niesłychanie tolerancyjnym krajem, a Węgrzy tolerują i szanują te indywidualne wybory. zarazem prawdą jest, że każde życie jest cenne. - Chcemy pokazać, że są inne możliwości, chcemy pokazać, że dziecko to wartość i że życie należy szanować – mówi Orbán.

O Kościele

W jego ocenie Węgry są dużo bardziej zsekularyzowane niż Polska. - Gdybyśmy mieli silniejszy Kościół, to cały kraj byłby silniejszy - przyznaje. Zwraca jednak uwagę, że europejscy politycy, którzy mówią, że chrześcijaństwo jest ważne, są atakowani. - Jeśli powiedzą, że chrześcijaństwo to wartość jest to uznane za niepoprawnie politycznie - mówi Orbán przyznając, że nie jest więc łatwo zbudować koalicję dla obrony tych wartości. On sam stara się nawiązywać sojusze z politykami, dla których ważne jest chrześcijaństwo i tradycyjne. - Ja te ataki wytrzymuję, bo wiem, że mam sojuszników, którzy są ze mną solidarni - dodaje.

O krucjacie różańcowej

- To jest dużo ważniejsze niż zwykło się myśleć w życiu publicznym – uważa premier Węgier. Przypomina jak w połowie lat 50. podobny ruch w Austrii zaowocował opuszczenie tego kraju przez Sowietów. - Za mnie też, przed trudnymi zadaniami, modlą się ludzie. I to daje mi ogromną pomoc – mówi Viktor Orbán.

O kryzysie

Premier Węgier nie zgadza się z powszechnym w ostatnich 20 latach myślenie, że ludzie będą szczęśliwi, jeśli zasady wolnego rynku będą decydować o wszystkich obszarach ich życia. Zauważa przy tym, że ostatni kryzys gospodarczy jasno pokazuje, do czego prowadzi takie myślenie. - Kryzys gospodarczy to suma kryzysów moralnych pojedynczych osób. Punktem wyjścia jest moralny upadek Zachodu, np. spekulacje na nieruchomościach – przypomina.
Orbán wierzy, że w społeczeństwie ważna jest solidarność, odpowiedzialność, poczucie przynależności do narodu, wspólnota i jej interes. Cytuje przy tym konstytucję Węgier, która mówi, że musi być równowaga między dobrem prywatnym a interesem społecznym. Opowiada, że przed przyjęciem nowej konstytucji wysłał do obywateli 8 milionów listów z pytaniami na jej temat. Odpowiedział milion Węgrów. Na pytanie, czy interes indywidualny ma być ważniejszy niż interes wspólny, czy mają być równoważne, 85 proc. obywateli opowiedziało się za ich równowagą. - Konstytucja węgierska nie jest konstytucją egoistyczną ale konstytucją społeczną. Szanuje wolność indywidualną, ale obok niej akcentuje dobro publiczne, jako zasadę organizacji życia społecznego - podsumowuje Viktor Orbán.


 

« 1 »
TAGI:

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama