GN 43/2020 Archiwum

Unia przyparła Węgry do muru

Przewodniczący KE Jose Barroso apelował podczas gorącej środowej debaty w Parlamencie Europejskim o ochronę demokracji na Węgrzech. Premier tego kraju Viktor Orban obiecał eurodeputowanym, że problemy między Brukselą a Budapesztem mogą zostać szybko rozwiązane.

Na konferencji prasowej Orban przyznał, że jest skłonny wprowadzić zmiany dotyczące niezależności banku centralnego.

"Jesteśmy skłonni do pewnych zmian. Mogę bronić mojego stanowiska, ale po co? Jeżeli KE chce (zmian - PAP), to niech tak się stanie" - mówił dziennikarzom.

Węgierski premier dodał, że trudniej będzie dojść do porozumienia z Komisją Europejską ws. jej innego zastrzeżenia. Dotyczy ono obowiązku składania przez prezesa banku narodowego i członków Rady Monetarnej przysięgi na konstytucję oraz przysięgi służenia interesom narodowym. "Wszyscy przedstawiciele instytucji państwowych składają taką przysięgę" - tłumaczył Orban.

By wymusić zmianę kontrowersyjnych przepisów na Węgrzech, KE postanowiła we wtorek otworzyć wobec tego kraju postępowanie o naruszenie prawa UE ws. ograniczenia niezależności banku centralnego i urzędu ds. ochrony danych osobowych oraz obniżenia obowiązkowego wieku emerytalnego sędziów (by na ich miejsce mianować nowych, przychylnych rządowi - twierdzą krytycy). Jeśli Węgry nie zastosują się do uwag, sprawy mogą zakończyć się przed Trybunałem Sprawiedliwości UE.

"Nie zawahamy się podjąć dalszych kroków, jeśli będzie to konieczne, w zależności od odpowiedzi strony węgierskiej" - mówił Barroso w Strasburgu.

Poinformował, że otrzymał pismo od premiera Orbana, w którym odpowiedział on na trzy decyzje KE i zasygnalizował zamiar "zmiany przepisów oraz współpracy z KE, by wprowadzać pewne rozwiązania".

Szef KE wzywał też władze Węgier, by dowiodły zaangażowania w demokrację "nie tylko w kwestii norm prawnych, ale też praktyki społecznej i politycznej w kraju". "Wyrażono obawy dotyczące jakości demokracji na Węgrzech, kultury politycznej oraz relacji między władzą a opozycją" - dodał Barroso. I przypomniał, że niezależnie od ściśle prawnych postępowań KE działająca osobno Rada Europy analizuje elementy konstytucji Węgier, które mieszczą się w jej mandacie.

Premier Orban tłumaczył w Strasburgu, że na Węgrzech ma miejsce "ekscytujący i konieczny proces odnowy".

"W ciągu ostatnich 18 miesięcy wykonaliśmy wielką pracę, z której jesteśmy bardzo dumni" - podkreślał. Wśród pozytywnych zmian wymieniał m.in. zmniejszenie długu publicznego czy wprowadzenie ochrony mniejszości narodowych.

Na Węgrzech wprowadzono nową konstytucję - łącznie ponad 300 nowych aktów prawnych - oraz przeprowadzono m.in. reformy administracji publicznej, sądownictwa, systemu zdrowia czy edukacji. "Nie każdy jest zadowolony z tych zmian" - mówił Orban. Ale zapewnił, że zmiany te wprowadzano "na podstawie zasad i wartości europejskich, opierając się na praktykach innych członków i podstawowych dokumentach UE".

Odnosząc się do zastrzeżeń KE, Orban ocenił, że "problemy mogą być szybko rozwiązane". Dodał, że w przyszłym tygodniu spotka się w tym celu z szefem KE. Podkreślił, że zastrzeżenia nie są związane z konstytucją Węgier, której preambuła została przyjęta w kwietniu 2011 r. Z kolei poprawienie dwóch zapisów przejściowych, które dotyczą konstytucji, "nie będzie żadnym problemem" - mówił.

Orban zaapelował też do UE o poparcie transformacji na Węgrzech. "Liczymy na wsparcie PE, bo jest ono dla nas bardzo ważne" - mówił.

Na konferencji prasowej powtórzył, że jest "gotów zmienić postanowienia przejściowe", jeśli będzie to konieczne po przyszłotygodniowym spotkaniu z Barroso.

Pytany o to, czy jego wola zmian dotyczy otrzymania międzynarodowej pomocy, podkreślił, że "Węgry nie chcą pieniędzy od UE". "Nie chcemy pieniędzy niemieckich podatników, lecz stworzenia sieci bezpieczeństwa" - mówił.

"Jesteśmy w stanie sprzedać nasze obligacje, rynki je kupią. Co prawda oprocentowanie będzie wyższe niż daje kredyt z MFW, ale lepiej wziąć pożyczkę z rynków niż z MFW" - mówił.

Zdaniem Orbana istniało niebezpieczeństwo, iż węgierska ustawa zasadnicza "ugrzęźnie w bagnie obojętności", jednak m.in. dzięki debacie w PE "cała Europa interesuje się konstytucją". "Jesteśmy z tego bardzo dumni" - oświadczył.

« 1 2 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama