Nowy numer 3/2021 Archiwum

„Mania” na początek

Wszystkie polskie przedwojenne filmy do końca roku znajdą się w internecie i będzie je można oglądać za darmo – zapowiada minister Bogdan Zdrojewski. Składa deklaracje bez pokrycia.

Zapowiedź ministra Zdrojewskiego ucieszyła miłośników filmu, dla których obejrzenie polskich przedwojennych obrazów legalnie i za darmo to niesłychana gratka. Choć wiele z tych filmów w internetowym obiegu funkcjonuje już od dawna. Wystarczy wejść na strony YouTube czy innych filmowych portali.   
 

Filmy w sieci
Zapowiedź cyfryzacji wszystkich polskich filmów przedwojennych i udostępnienie ich w internecie niesie zupełnie nową jakość. Nakłada na zajmujące się tym instytucje poważne zobowiązania co do jakości cyfrowych wersji starych, często zniszczonych i zdekompletowanych kopii. A więc nie chodzi tu wyłącznie o cyfryzację, którą można przeprowadzić stosunkowo szybko, pod warunkiem że zajmującym się tym instytucjom zapewni się odpowiednie środki finansowe i moce przerobowe. Ale już restauracja kopii wymaga skomplikowanych i długotrwałych zabiegów. Wizyta w Filmotece Narodowej, gdzie trwają prace nad cyfryzacją polskich filmów, przekonuje, że deklaracja ministra złożona jest mocno na wyrost.


W internecie legalnie i za darmo mogą się znaleźć filmy i inne dzieła, do których wygasły prawa autorskie. Są stopniowo udostępniane Europejczykom jako wspólne dziedzictwo kulturalne pod adresem europeana.eu. Znajduje się tam już ponad 20 milionów dokumentów, książek, obrazów, fotografii i utworów muzycznych. Czy dołączą do nich również polskie filmy nakręcone przed II wojną światową? Jest to realne, ale raczej nie do końca roku, co zapowiada minister kultury.
Digitalizacją polskich filmów fabularnych w Polsce zajmuje się przede wszystkim Filmoteka Narodowa. Realizuje te działania w ramach projektu Nitrofilm, współfinansowanego ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego. – Program zakłada digitalizację 43 filmów przedwojennych z kopii nitrowych, przy czym trzy z tych filmów, „Mania”, „Pan Tadeusz” i  „Zew morza”, rekonstruowane są w pełni – mówi Włodzimierz Pałka, główny specjalista ds. rozwoju i zarządzania projektami Filmoteki Narodowej. – Pozostałe zostaną zdigitalizowane. A to oznacza, że po zeskanowaniu zostanie wyciągnięta ścieżka dźwiękowa. Film zostanie jakby na nowo poukładany w zależności od tego, jakie fragmenty się zachowały. Dysponujemy wszystkimi materiałami źródłowymi. Bywa, że zachowała się tylko część negatywów, a  resztę możemy uzyskać z innych ocalałych kopii czy ich fragmentów. Za pomocą filmografów opisujących dany film, jesteśmy w stanie odzyskać go w możliwie pełnej wersji, maksymalnie zbliżonej do oryginału – dodaje.   
 

Stare filmy jak nowe
W pełni zrekonstruowane zostaną tylko trzy filmy. Dlaczego tylko tyle?
– Jest to proces czasochłonny, wymagający większej ilości precyzyjnych zabiegów.  Taki zeskanowany i już poukładany film jest brudny i zanieczyszczony. Restauracja wymaga wyeliminowania tych wszystkich zakłóceń, czyli rekonstrukcji. Na to potrzebne są pieniądze. W ramach projektu wystarczy ich tylko na rekonstrukcję trzech tytułów – wyjaśnia Włodzimierz Pałka.  – Propozycja pana ministra bardzo nam się podoba. Z tym, że istnieją pewne problemy dotyczące filmów przedwojennych. Jednym z nich jest kwestia dzieł osieroconych, czyli takich, do których prawdopodobnie nie wygasły prawa autorskie, ale nie można dotrzeć do ich właścicieli. To znacznie ogranicza zakres domeny publicznej. Niektóre organizacje sprzedają licencje do filmów przedwojennych, ale my tego robić nie możemy. Jeżeli minister uznaje, że mogą być dostępne np. w internecie, to proszę bardzo. Pozostanie tylko sprawa określenia standardu technicznego, w jakim mają się tam znaleźć. Naszym zdaniem, te filmy powinny też wrócić do kin. I to w dobrej wersji technicznej – mówi.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Dziennikarz działu „Kultura”

W latach 1991 – 2004 prezes Śląskiego Towarzystwa Filmowego, współorganizator wielu przeglądów i imprez filmowych, współautor bestsellerowej Światowej Encyklopedii Filmu Religijnego wydanej przez wydawnictwo Biały Kruk. Jego obszar specjalizacji to film, szeroko pojęta kultura, historia, tematyka społeczno-polityczna.

Kontakt:
edward.kabiesz@gosc.pl
Więcej artykułów Edwarda Kabiesza

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także