Nowy numer 44/2020 Archiwum

W klatce

„Rzeź” – najnowszy film Polańskiego to błyskotliwie zrealizowana, ale w sumie błaha historia.

Dramaty Yasminy Rezy, francuskiej autorki kilku sztuk teatralnych i powieści, od lat grane są w teatrach na całym świecie. Były wielokrotnie nagradzane, cieszyły się także dużym zainteresowaniem widzów. Największym sukcesem okazała się sztuka „Bóg mordu”, wystawiona po raz pierwszy w Szwajcarii w 2006 roku, która znalazła się także w repertuarze kilku polskich teatrów.


Roman Polański uznał, że sztuka Rezy doskonale nadaje się na film. Najbardziej pociągał go fakt, że jej akcja rozgrywa się w czasie rzeczywistym. Prace nad scenariuszem filmowym, napisanym wraz z autorką sztuki, rozpoczął jeszcze w czasie pobytu w Szwajcarii. Znalazł się tam w areszcie domowym, oczekując na decyzję sądu w sprawie ekstradycji do USA za popełniony przed laty gwałt. W oryginale akcja dramatu rozgrywa się w Paryżu, w wersji wystawianej na Broadwayu akcję przeniesiono do Nowego Jorku, a Polański umiejscowił ją na Brooklynie. Reżyser nie mógł nakręcić filmu w Stanach Zjednoczonych, ale do wszystkich ról w filmie zaangażował znanych aktorów m.in. Kate Winslet czy Jodie Foster.


Mimo dokonanych w scenariuszu zmian reżyser starał się dochować wierności teatralnemu pierwowzorowi. Podobnie jak sztuka film rozgrywa się w czasie rzeczywistym, na ekranie obserwujemy spotkanie dwóch małżeństw w mieszkaniu jednego z nich. Kamera, z kilkoma tylko wyjątkami, nie wychodzi poza obręb apartamentu Longstreetów, natomiast płynnie przemieszcza wraz z aktorami, gdy przechodzą do innego pomieszczenia. Pokoje łączą się ze sobą jak w prawdziwym mieszkaniu. Zresztą scenografia miała udział w narracji filmu, wprowadzając dodatkowy element dramaturgiczny w kluczowych scenach. Nieliczne wyjścia poza zamkniętą przestrzeń, w jakiej rozgrywają się wydarzenia, pełnią w filmie, na początku i końcu, bardzo ważną rolę. Pozwalają widzowi wyrobić sobie własne zdanie na temat wagi tego, o czym dyskutują bohaterowie, co naprawdę wydarzyło się między dziećmi. A zakończenie stanowi zaskakującą puentę filmu.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Dziennikarz działu „Kultura”

W latach 1991 – 2004 prezes Śląskiego Towarzystwa Filmowego, współorganizator wielu przeglądów i imprez filmowych, współautor bestsellerowej Światowej Encyklopedii Filmu Religijnego wydanej przez wydawnictwo Biały Kruk. Jego obszar specjalizacji to film, szeroko pojęta kultura, historia, tematyka społeczno-polityczna.

Kontakt:
edward.kabiesz@gosc.pl
Więcej artykułów Edwarda Kabiesza

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także