Nowy numer 43/2020 Archiwum

Wartość suwerenności

O znaczeniu suwerenności z prof. Andrzejem Nowakiem rozmawia Andrzej Grajewski.

Andrzej Grajewski: Rozmawiamy tuż przed podpisaniem przez Polskę unii fiskalnej, która realnie ograniczy zakres naszej suwerenności w wielu sprawach gospodarczych. Jaki sens ma dzisiaj pojęcie „suwerenność”?

Prof. Andrzej Nowak: – Taki sam jak zawsze. Suwerenność oznacza wolność decydowania o sobie. Najlepiej określa to łacińska formuła Ex imperio libertas, oznaczająca możliwość rozkazywania samemu sobie i czerpane stąd poczucie wolności. O to walczyli nasi przodkowie.

Wstępując do Unii Europejskiej, dokonaliśmy jednak cesji części naszej suwerenności...

– … ale jednocześnie umawialiśmy się, że proces zrzekania się naszej suwerenności nie będzie trwał nieprzerwanie, aż do całkowitego rozpuszczenia polskiej wspólnoty politycznej we wspólnocie europejskiej. Chodziło o wzmocnienie polskiej wolności siłą solidarnej wspólnoty państw tworzących UE. I to wielu z nas przekonywało. Zwłaszcza w naszym położeniu geopolitycznym, gdzie żywe były (i są) obawy przed potężnym wschodnim sąsiadem i jego neoimperialną polityką. To nakazywało szukać zabezpieczenia naszej suwerenności zagrożonej ze Wschodu przez częściowe jej ograniczenie wewnątrz szerszej wspólnoty europejskiej. Ten wybór miał nam także dać szansę likwidacji historycznych obaw przed Niemcami. Takich argumentów używał m.in. Zbigniew Brzeziński, podkreślając, że akces do Unii oznacza wejście do wspólnoty, której Niemcy są tylko częścią, a nie samodzielnym władcą.

Czy ten stan się zmienił?

– Dziś coraz częściej podejmowane są rozstrzygnięcia ponad głowami Polski i mniejszych krajów, zwłaszcza tych, które nazywa się protekcjonalnie „nowymi”, co w istocie oznacza, że nie są równoprawne. Widoczna jest tendencja do zdominowania Unii przez najsilniejszych: Niemcy i Francję, czasem jedynie dopraszające do stołu istotnych rozmów Włochy czy Hiszpanię. Anglicy są zepchnięci na margines. Odżywają na naszych oczach zasady XIX-wiecznego tzw. koncertu mocarstw, w którym liczy się głos tylko tradycyjnych stolic imperialnych. One mają prawo formułować nowe projekty, a „młodsi”, „mali”, mają jedynie przytakiwać.

Polskie elity rządzące, jak sądzę, także dostrzegają te zmiany, ale w odpowiedzi na płynące z nich zagrożenia formułują tezę, że ratunkiem może być dla nas większa integracja. Najdalej w tym kierunku myślenia poszedł min. Radosław Sikorski, który w swej mowie berlińskiej wymienił kilka punktów, których należy bronić jako granic naszej suwerenności, a wśród nich: tożsamość narodową, religię, styl pracy, moralność publiczną oraz stawki podatku dochodowego. Jak Pan ocenia tę propozycję?

– Powstaje pytanie, jak należy interpretować sprawy, których min. Sikorski nie wyliczył w swym krótkim katalogu, oczywiście niewyczerpujące znamion suwerenności. Czy oznacza to, że w owych pozostałych, niewymienionych przez ministra kwestiach oddajemy całkowicie głos silniejszym od nas? Ten tok rozumowania wyraża akceptację dla dominacji Niemiec w Europie. Tymczasem Unia miała być balansem dla siły Berlina, a nie wzmacniającym ją tylko tłem.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Andrzej Grajewski

Dziennikarz „Gościa Niedzielnego”, kierownik działu „Świat”

Doktor nauk politycznych, historyk. W redakcji „Gościa” pracuje od czerwca 1981. W latach 80. był działaczem podziemnych struktur „Solidarności” na Podbeskidziu. Jest autorem wielu publikacji książkowych, w tym: „Agca nie był sam”, „Trudne pojednanie. Stosunki czesko-niemieckie 1989–1999”, „Kompleks Judasza. Kościół zraniony. Chrześcijanie w Europie Środkowo-Wschodniej między oporem a kolaboracją”, „Wygnanie”. Odznaczony Krzyżem Pro Ecclesia et Pontifice, Krzyżem Wolności i Solidarności, Odznaką Honorową Bene Merito. Jego obszar specjalizacji to najnowsza historia Polski i Europy Środkowo-Wschodniej, historia Kościoła, Stolica Apostolska i jej aktywność w świecie współczesnym.

Kontakt:
andrzej.grajewski@gosc.pl
Więcej artykułów Andrzeja Grajewskiego

Zobacz także

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się