Nowy numer 43/2020 Archiwum

Razem wyrzuca się łatwiej

Studiuję ramówkę różnych stacji telewizyjnych szukając czegoś do obejrzenia. A tu „Na Wspólnej”- „M jak miłość” czyli w sumie „Świat według Kiepskich”. Lepiej wyrzucić i tak już stary telewizor i poczuć się zwolnionym z nawykowych dyżurów przy nim.

Po codziennym czuwaniu przed telewizyjnym okienkiem, w którym – marzymy, że objawi nam się wielka sztuka, mądra refleksja czy wciągający, dobrze zrobiony film - idziemy spać, zniechęceni i napoczęci przez powoli trawiącą nas chorobę bylejakości. Bo większość z tego, co nam podają, jest właśnie taka - miałka, nie odkrywcza, a poza tym źle zrealizowana. A przecież: „Czym się karmisz, tym jesteś”. A więc z własnej woli zamieniamy się we wsączaną z małego ekranu papkę. Jak to obrazowo pisał Marshall MacLuhan - ta papka zostaje w nas wmasowana z pominięciem mózgu.

Zastanawiający jest fakt, że te wszystkie Polsaty i TVN-y  utkane są z powtarzających się filmów i programów. Blok wieczorny można przypomnieć sobie rano i odwrotnie. I może byłby to jakiś pomysł dla pracujących na zmiany, ale do przyjęcia jedynie wtedy, gdyby w repertuarze telewizyjnym można było znaleźć coś do oglądania. A my dostajemy w ofercie tysiączne odcinki seriali wlokące się przez ekran jak flegma. Ich wielbicieli, którzy bohaterów tasiemcowych produkcji traktują jako sąsiadów zastępczych, wypada zapytać, czy nie znudziło im się podglądanie banalnych, nie mówiących pięknie, ba, nawet poprawnie po polsku, rzadko przyznających się do swoich ideałów, broń Boże – wartości, postaci. W realnym życiu czasem zdarza nam się zejść na te tematy, ale na ekranie nikt się tego nie doczeka. Nie, żebym do razu chciała oglądać „Doktorów Judymów” i „Profesorów Wilczurów” z wielkim przesłaniem, ale „Coś” bym w końcu chciała zobaczyć. I wcale mi nie wystarcza pocieszenie czy usprawiedliwienie wynikające z faktu, że jeśli bohaterowie współczesnych filmów żyją tak miałkim życiem i to tak długo – bo przez lata emisji – to ja też mogę nim żyć.

Po długim poszukiwaniu znalazłam coś do zobaczenia – „Szepty i krzyki” Bergmana. Oczywiście, emitowane tuż po 24-tej, bo żadna inna pora nie nadaje się lepiej na oglądanie dramatu o proweniencji onirycznej (podobno pomysł filmu przyśnił się reżyserowi). Nie  żartuję, ale zastanawiam się nad motywacjami układających ramówki. Jedno jest pewne – nie da się ich zrozumieć. Już dawno powinno to być dla mnie jasne, ale nie jest. Dlatego piszę ten komentarz. Szeptem, bez żadnego krzyku. Może ktoś  go usłyszy i pomoże mi wyrzucić telewizor. Razem będzie nam łatwiej.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Barbara Gruszka-Zych

Dziennikarka działu „Kultura”.

W „Gościu Niedzielnym” od 1988 r. Reportażystka, poetka, krytyk literacki. Należy do: Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, Górnośląskiego Towarzystwa Literackiego oraz do Międzynarodowej Wspólnoty Ekumenicznej (IEF). Za cykl reportaży o tematyce społecznej otrzymała tytuł „Przyjaciel Ubogich Dzieci Miasta Katowice”, przyznany przez katowicki Dom Aniołów Stróżów. Za cykl reportaży o Polakach żyjących na Wschodzie w 2005 r. uhonorowana została nagrodą Polskie Pióro, przyznawaną przez Pomoc Polakom na Wschodzie. W 2005 r. otrzymała Nagrodę Kultury Miasta Czeladź (miasta rodzinnego). W 2009 r. – II nagrodę w konkursie Silesia Press za reportaż o pracowniku sonderkomando w Oświęcimiu. Była stypendystką wiedeńskiej fundacji „Janineum” (2002) i Fundacji Jana Pawła II w Rzymie (2003). Jest autorką kilkunastu książek poetyckich oraz dwóch zbiorów reportaży: „Mało obstawiony Święty. Cztery reportaże z Bratem Albertem w tle” i „Zapisz jako…”,  osobistego wspomnienia o Czesławie Miłoszu „Mój Poeta”, a także biografii Wojciecha Kilara „Takie piękne życie. Portret Wojciecha Kilara” i wywiadu rzeki z Krzysztofem i Elżbietą Zanussi „Życie rodzinne Zanussich. Rozmowy z Elżbietą i Krzysztofem”. Jej utwory zostały przetłumaczone na języki: rosyjski, litewski, białoruski, ukraiński, włoski, węgierski, francuski, niemiecki, angielski, arabski. Jej obszar specjalizacji to reportaże, obszerne wywiady z ludźmi kultury i sztuki (m.in. Josifem Brodskim, Czesławem Miłoszem, Wojciechem Kilarem, Adamem Zagajewskim, Ewą Lipską, Agnieszką Holland).

Kontakt:
barbara.gruszka@gosc.pl
Więcej artykułów Barbary Gruszki-Zych

 

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także