GN 30/2021 Archiwum

Eurochiny

Dawna potęga kolonialna i gasnąca potęga gospodarcza powoli staje się chińską kolonią. Państwo Środka coraz sprawniej wykupuje Europę. Po dość atrakcyjnej cenie.

Chińska cena
Trzecia wspomniana na początku forma obecności Chin w Europie obejmuje zamówienia publiczne. Pekin ma także i na tym polu spore doświadczenie: chińskie firmy wygrywały przetargi na budowę zarówno linii kolejowych w Arabii Saudyjskiej, jak i portów w Afryce. Także Chińczycy budują nowy most dla San Francisco. Niskiej chińskiej cenie (kto ją głównie płaci – to temat na osobny tekst), opartej na masowej produkcji, ulegają także kraje europejskie. Co więcej, z „Wyścigu po Europę” wynika, że europejscy dyplomaci uginają się pod żądaniami chińskich negocjatorów, domagających się dostępu do gotowych projektów, na które ich spółki dopiero po przejrzeniu mogłyby złożyć ofertę. Chińskie wykonawstwo idzie też często w parze z dalszymi naciskami, tym razem już ściśle politycznymi. Przykładem jest Serbia, dla której budowę mostu nad Dunajem sfinansował Chiński Bank Rozwoju. Jednocześnie Chiny naciskały na Serbię, by ta zbojkotowała wręczenie pokojowego Nobla dla chińskiego dysydenta Liu Xiaoboo. Początkowo Belgrad był gotowy ulec Pekinowi, ale ostatecznie przedstawiciele Serbii pojechali do Oslo pod naciskiem Unii Europejskiej.

Najtrudniejsze do zaakceptowania jest jednak nie tylko bezrefleksyjne sprzedawanie się niekoniecznie przewidywalnym Chińczykom (przykład firmy COVEC, która zostawiła Polskę z niedokończoną autostradą A2, powinien działać na wyobraźnię), ale także fakt, że otwartość Europy nie działa w drugą stronę: zarówno w przypadku inwestycji bezpośrednich, jak i zamówień publicznych europejskie spółki nie mają tak swobodnego dostępu do rynku chińskiego. Rzadko zdobywają kontrakty na skutek sprytnego, ale bardzo pokrętnego postępowania przetargowego w Chinach.

Nie ma wątpliwości, że nierówność relacji Europa–Chiny jest już mocno zaawansowana i – co widać po przytoczonych przykładach – na korzyść Państwa Środka. Już teraz można mówić nie tylko o trudnych do przewidzenia dla wszystkich skutkach gospodarczych i politycznych chińskiej ekspansji w Europie, ale też z pewnością o europejskiej kapitulacji na polu dopominania się o prawa człowieka w Chinach. Przy lekturze znakomitej i wstrząsającej zarazem książki amerykańskiej dziennikarki Alexandry Harney „Chińska cena”, aż głowa boli od przykładów niewolniczej pracy milionów anonimowych „trybików” w machinie, która pozwoliła Chinom postawić się i USA, i Europie. Tyle że prawdziwy koszt konkurencyjnej przewagi Chin jest przerażający. I nie chodzi tylko o niewolnictwo i dławienie wszelkich swobód obywatelskich i o to, że świat zachodni coraz ciszej wypomina to swoim „wybawicielom”. Harney pisze: „Nie oszukujmy się. Niczego nie dostaniemy dziś za darmo. Prędzej czy później wszystkim przyjdzie zapłacić »chińską cenę«”.   
 

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Jacek Dziedzina

Dziennikarz działu „Świat”

W „Gościu" od 2006 r. Studia z socjologii ukończył w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Pracował m.in. w Instytucie Kultury Polskiej przy Ambasadzie RP w Londynie. Laureat nagrody Grand Press 2011 w kategorii Publicystyka. Autor reportaży zagranicznych, m.in. z Wietnamu, Libanu, Syrii, Izraela, Kosowa, USA, Cypru, Turcji, Irlandii, Mołdawii, Białorusi i innych. Publikował w „Do Rzeczy", „Rzeczpospolitej" („Plus Minus") i portalu Onet.pl. Autor książek, m.in. „Mocowałem się z Bogiem” (wywiad rzeka z ks. Henrykiem Bolczykiem) i „Psycholog w konfesjonale” (wywiad rzeka z ks. Markiem Dziewieckim). Prowadzi również własną działalność wydawniczą. Interesuje się historią najnowszą, stosunkami międzynarodowymi, teologią, literaturą faktu, filmem i muzyką liturgiczną. Obszary specjalizacji: analizy dotyczące Bliskiego Wschodu, Bałkanów, Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych, a także wywiady i publicystyka poświęcone życiu Kościoła na świecie i nowej ewangelizacji.

Kontakt:
jacek.dziedzina@gosc.pl
Więcej artykułów Jacka Dziedziny

 

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także