Nowy numer 43/2020 Archiwum

Eurochiny

Dawna potęga kolonialna i gasnąca potęga gospodarcza powoli staje się chińską kolonią. Państwo Środka coraz sprawniej wykupuje Europę. Po dość atrakcyjnej cenie.

Wykup długów publicznych państw europejskich, przejmowanie strategicznych spółek i wchodzenie na otwarty rynek zamówień publicznych. To trzy podstawowe formy chińskiej ekspansji w Europie (potwierdza to opublikowany niedawno raport Europejskiej Rady Spraw Zagranicznych i Fundacji im. Stefana Batorego pod znaczącym tytułem „Wyścig po Europę”).

W sytuacji gdy coraz więcej zadłużonych krajów potrzebuje szybkiej gotówki, oferta Chińczyków przyjmowana jest z otwartymi ramionami. To jednak tylko tzw. twarda siła. Poza nią Chiny mają w Europie również swoją „miękką siłę” w postaci m.in. Instytutów Konfucjusza (ponad 100 na całym kontynencie), promujących chińską kulturę. Instytuty mają charakter państwowy, często współfinansowany przez lokalne uniwersytety. Do „miękkiej siły” należą też dodatki pekińskich gazet rządowych do największych europejskich dzienników, jak mutacja „China Daily” w „International Herald Tribune”. A takie agencje jak Reuters często sprzedają przetworzone informacje wyprodukowane przez chińską telewizję CCTV. Rutynowe jest już ściąganie europejskich parlamentarzystów na organizowane przez Chińczyków forum do Pekinu, które stało się de facto okazją do „urabiania” europejskiej klasy politycznej. I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie jeden mały szczegół: europejska otwartość na chińskie inwestycje i chińską propagandę nie działa w drugą stronę. To mecz na jedną bramkę.

Chiński dolar nie śmierdzi
Jeszcze parę lat temu Chiny nie miały tak łatwo z Europą. Podczas gdy gospodarka Stanów Zjednoczonych od dawna była uzależniona od zakupu ich długu publicznego przez Chińczyków, Europa mogła sobie jeszcze pozwolić na stawianie zapory chińskim zapędom, ograniczając dostęp do swojego rynku, nie uznając Chin za gospodarkę w pełni rynkową i oskarżając Pekin o łamanie praw człowieka. Kryzys całkowicie zmienił perspektywę. Chińczycy ze swoją nadwyżką mogli spokojnie powiedzieć zadłużonej Europie: potrzebujecie naszych pieniędzy, nie macie wyjścia. Europejscy liderzy nie zaprzeczają.

W praktyce Chiny nie tylko kupują i budują europejską infrastrukturę, ale też wykupują upadające firmy i papiery wartościowe krajów stojących na skraju bankructwa. Największą aktywnością wykazują się w krajach Europy Południowej, przede wszystkim w Portugalii, Hiszpanii, we Włoszech i Grecji. Mapa chińskiego wykupu Europy pokrywa się zatem dokładnie z mapą kryzysu. Wymienione cztery kraje skupiają – według autorów raportu „Wyścig po Europę” – aż 30 proc. chińskich inwestycji i koncesji handlowych w Europie. Na drugim miejscu, z 10-procentowym udziałem, znajdują się kraje Europy Środkowo-Wschodniej, ostatnio zwłaszcza Węgry. Chiński premier podczas wizyty w Budapeszcie w czerwcu zeszłego roku zapowiedział otworzenie dla węgierskich spółek nowej linii kredytowej w wysokości 1 mld euro. Pożyczki chińskie wydają się bardziej atrakcyjne niż te pochodzące z Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Jacek Dziedzina

Dziennikarz działu „Świat”

W „Gościu" od 2006 r. Studia z socjologii ukończył w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Pracował m.in. w Instytucie Kultury Polskiej przy Ambasadzie RP w Londynie. Laureat nagrody Grand Press 2011 w kategorii Publicystyka. Autor reportaży zagranicznych, m.in. z Wietnamu, Libanu, Syrii, Izraela, Kosowa, USA, Cypru, Turcji, Irlandii, Mołdawii, Białorusi i innych. Publikował w „Do Rzeczy", „Rzeczpospolitej" („Plus Minus") i portalu Onet.pl. Autor książek, m.in. „Mocowałem się z Bogiem” (wywiad rzeka z ks. Henrykiem Bolczykiem) i „Psycholog w konfesjonale” (wywiad rzeka z ks. Markiem Dziewieckim). Prowadzi również własną działalność wydawniczą. Interesuje się historią najnowszą, stosunkami międzynarodowymi, teologią, literaturą faktu, filmem i muzyką liturgiczną. Obszary specjalizacji: analizy dotyczące Bliskiego Wschodu, Bałkanów, Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych, a także wywiady i publicystyka poświęcone życiu Kościoła na świecie i nowej ewangelizacji.

Kontakt:
jacek.dziedzina@gosc.pl
Więcej artykułów Jacka Dziedziny

 

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także