GN 30/2021 Archiwum

Eurochiny

Dawna potęga kolonialna i gasnąca potęga gospodarcza powoli staje się chińską kolonią. Państwo Środka coraz sprawniej wykupuje Europę. Po dość atrakcyjnej cenie.

Tak naprawdę jednak nikt nie potrafi oszacować dokładnie, jaka jest rzeczywista skala wykupu europejskich papierów wartościowych przez Chińczyków. Pekin nie upublicznia bowiem danych, jak rezerwy walutowe są rozdzielane na poszczególne kraje. Z kolei sama Unia Europejska jako całość nie publikuje danych o zakupie długów publicznych obejmujących wszystkie kraje członkowskie, a tylko niektóre z nich ujawniają takie informacje. Autorzy „Wyścigu po Europę” sugerują wręcz, że część chińskich zakupów obligacji w Europie mogła być przeszacowana. Korzystają na tym nie tylko zainteresowane kraje, które ogłaszając wykupienie długu przez Chiny, podnoszą swoją wiarygodność finansową, ale także sam Pekin, dla którego jest to narzędzie tzw. publicznej dyplomacji: podnosi międzynarodowy prestiż Chin jako dobroczyńcy i wartościowego partnera. W praktyce mówi się, że aż 25 proc. swoich rezerw walutowych Chińczycy zainwestowali w euro, ale jest to trudne do udowodnienia.

Marki zmieniają barwy
Ciekawy obraz wyłania się po analizie chińskich inwestycji bezpośrednich w Europie. Jeszcze niespełna 6 lat temu ich wartość wynosiła w sumie ok. 1,3 mld dolarów. Tymczasem w minionym roku tylko trzy transakcje przekroczyły (każda osobno) znacznie tę kwotę. Przykładowo zakup węgierskiej firmy chemicznej kosztował 1,7 mld dolarów, a jednego z oddziałów hiszpańskiego koncernu Repsol aż 7,1 mld USD. Producenci z chińskiej branży samochodowej kupili już m.in. MG, Volvo oraz przejęli pakiet ratunkowy akcji Saab. Kupowanie czy branie w leasing i zarząd portów, lotnisk i baz logistycznych to z kolei domena chińskich firm transportowych. Najgłośniejszym przykładem jest zakup greckich obligacji w zamian za 35-letni leasing portu w Pireusie, do niedawna jednej z najbardziej dochodowych perełek greckiej gospodarki, i za umowę o sfinansowaniu zakupu chińskich statków.

Analitycy amerykańscy, jak Daniel H. Rosen i Thilo Hanemann, oceniają, że wartość chińskich inwestycji bezpośrednich w Europie wzrośnie z 311 mld dolarów (stan pod koniec 2010 roku) do 1 bln dolarów w 2020 roku! Chińczycy bardzo interesują się sektorami „upośledzonymi”. Powstał nawet specjalny fundusz (prawie 3 mld euro), który ma wspierać wspólne inwestycje chińsko-niemieckie w małe i średnie przedsiębiorstwa.
W tej ekspansji aktywną rolę pełni Chiński Bank Rozwoju. Najpierw był stroną kontraktów zawieranych przez Chiny w Afryce w sektorze energetycznym i infrastrukturze, a teraz to samo dzieje się w przypadku inwestycji europejskich. Ponadto chińskie przedsiębiorstwa państwowe są nieustannie dotowane przez budżet z Pekinu, co sprawia, że ich konkurencja z firmami europejskimi nie jest uczciwa, co jest działaniem sprzecznym z orzeczeniem Światowej Organizacji Handlu, do której Chiny przecież należą. Kontrowersyjna jest też nieprzejrzystość chińskich spółek. Na przykład potentat w branży światłowodowej Huawei prawdopodobnie jest ściśle powiązany z Chińską Armią Ludowo-Wyzwoleńczą. W USA, gdzie inwestycje zagraniczne są dokładnie prześwietlane, Huawei nie ma prawa nabywać sieci telekomunikacyjnych. Tymczasem w Europie działa niemal bez ograniczeń. Na przykład we Włoszech buduje wraz z Telecom Italia ogólnokrajową sieć.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Jacek Dziedzina

Dziennikarz działu „Świat”

W „Gościu" od 2006 r. Studia z socjologii ukończył w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Pracował m.in. w Instytucie Kultury Polskiej przy Ambasadzie RP w Londynie. Laureat nagrody Grand Press 2011 w kategorii Publicystyka. Autor reportaży zagranicznych, m.in. z Wietnamu, Libanu, Syrii, Izraela, Kosowa, USA, Cypru, Turcji, Irlandii, Mołdawii, Białorusi i innych. Publikował w „Do Rzeczy", „Rzeczpospolitej" („Plus Minus") i portalu Onet.pl. Autor książek, m.in. „Mocowałem się z Bogiem” (wywiad rzeka z ks. Henrykiem Bolczykiem) i „Psycholog w konfesjonale” (wywiad rzeka z ks. Markiem Dziewieckim). Prowadzi również własną działalność wydawniczą. Interesuje się historią najnowszą, stosunkami międzynarodowymi, teologią, literaturą faktu, filmem i muzyką liturgiczną. Obszary specjalizacji: analizy dotyczące Bliskiego Wschodu, Bałkanów, Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych, a także wywiady i publicystyka poświęcone życiu Kościoła na świecie i nowej ewangelizacji.

Kontakt:
jacek.dziedzina@gosc.pl
Więcej artykułów Jacka Dziedziny

 

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także