Nowy numer 43/2020 Archiwum

Lubelskie: Protest lekarzy powszechny

Protest lekarzy w woj. lubelskim dotyczący recept jest powszechny - ocenił w poniedziałek prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Lublinie Janusz Spustek. Rada popiera protest. Apteki realizowały recepty od protestujących lekarzy i stosowały zniżki.

"Protest lekarzy na Lubelszczyźnie jest powszechny, popieramy ten protest" - powiedział w poniedziałek Spustek. Jak dodał, on i członkowie kierownictwa Rady także przystawiają na receptach pacjentów pieczątkę "Refundacja leku do decyzji NFZ".

Według Spustka nowe zasady refundacji leków są "w skutkach nieetyczne wobec pacjentów", ponieważ uzależniają wysokość odpłatności za lekarstwa od stopnia zaawansowania choroby. Jeśli choroba jest w stadium początkowym, to refundacja jest mniejsza i pacjent płaci za lekarstwa więcej, a wtedy właśnie powinien stosować całą gamę leków, aby szybciej wyzdrowieć - uważa Spustek.

Pieczątki o refundacji "do decyzji NFZ" stawiali na receptach lekarze z przychodni Medimed przy ul. Piekarskiej w Lublinie. "Ja odpowiadam za to, jakie leki wypisuję pacjentowi, natomiast nie mogę brać odpowiedzialności za to, czy pacjent jest ubezpieczony, bo nie mam narzędzi, żeby to sprawdzić. Nie ma wiarygodnych dokumentów, które to stwierdzają, a ja mam odpowiadać finansowo" - powiedziała lekarka Teresa Jendrej z tej przychodni.

Nie protestowali natomiast lekarze z przychodni Melisa przy ul. Niepodległości w Lublinie. "U nas nie ma protestu, pracujemy normalnie, lekarze nie należą do Porozumienia Zielonogórskiego, nie przystawiają dodatkowych pieczątek na receptach. Jeśli pacjent przychodzi bez dowodu ubezpieczenia, to podpisuje odpowiednie oświadczenie, a potem w ciągu 7 dni ma przynieść dokument" - powiedziała przełożona pielęgniarek w tej przychodni Anna Fijałkowska.

Prezes Lubelskiej Okręgowej Izby Aptekarskiej Tomasz Barszcz powiedział, że apteki realizują recepty z pieczątkami protestujących lekarzy i udzielają zniżek, zgodnie z decyzjami NFZ w tej sprawie. Na stronach internetowych lubelskiego Oddziału Funduszu opublikowana została informacja, z której wynika, że pacjent w aptece może przedstawić dokument poświadczający ubezpieczenie albo też złożyć stosowne oświadczenie.

Barszcz dodał, że zdarzają się też sytuacje, gdy w aptece nie można uzupełnić recepty wystawionej przez lekarza i zrealizować jej ze zniżką, na przykład, gdy lekarz przekreśli symbol oddziału NFZ. "Takich sytuacji jest stosunkowo niewiele" - dodał Barszcz.

W aptece przy ul. Hipotecznej w centrum Lublina około połowy recept - z kilkudziesięciu, które przed południem realizowali pacjenci - miało pieczątkę o "refundacji do decyzji NFZ" - poinformowała farmaceutka Małgorzata Łusiak. "Niektóre recepty były wypełnione prawidłowo, łącznie z określeniem stopnia odpłatności refundacji, a pieczątka była tylko na znak protestu" - dodała.

"Tam, gdzie lekarze nie określili odpłatności, robimy to sami według zasad ustalonych przez NFZ. Na odwrocie recepty pacjenci podpisują oświadczenie, że są ubezpieczeni. Nie było sytuacji, żeby klient musiał zapłacić pełną cenę leku, jeśli przysługuje mu zniżka" - zapewniła Łusiak.

Na infolinię do lubelskiego oddziału NFZ do południa zadzwoniło kilkudziesięciu pacjentów, którzy skarżyli się, że nie mogą zrealizować recept ze zniżką - poinformowała rzeczniczka Oddziału Małgorzata Bartoszek.

Jak podała Bartoszek, w woj. lubelskim umowy z NFZ podpisały niemal wszystkie apteki, 879 spośród 911 istniejących.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama