Nowy numer 42/2019 Archiwum

Deficyt cnót

Żartując trochę, można powiedzieć, że wbrew powszechnej opinii Europejczycy, a szczególnie europejscy politycy, muszą być bardzo religijnymi ludźmi.

Od wielu lat zachowywali się, jakby wierzyli w cuda. Bez opamiętania zaciągali kredyty, które urosły do niewyobrażalnych rozmiarów. A przecież każdą pożyczkę wcześniej czy później trzeba oddać. Darmowa jest tylko łaska Boża, za wszystko inne trzeba zapłacić, niekoniecznie kartą MasterCard. A do spłaty zebrało się całkiem sporo. Same kraje europejskiej strefy walutowej mają około 7 bilionów euro zobowiązań. Biorąc pod uwagę fakt, że roczne PKB tych 17 państw wynosi 13 bilionów euro, tylko cud może pomóc w spłacie tego kredytu. Tak przynajmniej myślą wierzyciele, którzy w dużym stopniu stracili wiarę w odzyskanie swoich pieniędzy. Europa nie ma pieniędzy, ale nie ich brak jest największym problemem Starego Kontynentu. Zdecydowanie gorszy od deficytu budżetowego jest deficyt cnót. Spośród czterech cnót głównych, nazywanych też kardynalnymi, tj. roztropności, sprawiedliwości, męstwa i umiarkowania, najbardziej doskwiera brak dwóch ostatnich. Nie ma dzisiaj w Europie polityków, którzy mieliby na tyle męstwa, by stanąć przed swoimi obywatelami i powiedzieć im jasno i zdecydowanie: przez wiele ostatnich lat żyliśmy ponad stan, na kredyt, na koszt przyszłych pokoleń. Musimy to zmienić i zacząć oszczędzać. Być może żyć skromniej, więcej pracować. Dla wielu będzie to bolesne. Politycy tego nie robią, bo boją się stracić władzę w najbliższych wyborach. Wiedzą bowiem doskonale, że obywatele też do zbyt mężnych nie należą. Oczywistej w gruncie rzeczy prawdy o życiu ponad stan nie przyjmą mężnie, czyli spokojnie. Odpowiedzią będą raczej uliczne protesty, niszczenie aut i sklepów, czyli cudzej własności, jak to miało miejsce chociażby w Atenach. W totalnym odwrocie jest cnota umiarkowania, czyli ta, która pragnieniom potrafi stawiać granice. Z deficytem budżetowym trzeba walczyć, ale bez cnót męstwa i umiarkowania nie da się spłacić 7 bilionów euro.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

  • Porfiry
    16.12.2011 15:46
    No tak. Każdemu z nas czegoś brakuje. Księdzu Gancarczykowi może nie męstwa i umiarkowania, ale za to sprawiedliwości na pewno. Gołym okiem widać to, gdy jego organ wyżywa się na PO, a pod niebiosa wysławia PiS. W wydaniu internetowym gosc.pl stronniczość relacji z życia publicznego budzi we mnie wręcz obrzydzenie. Z tego wynika tez jasno, że i roztropności księdzu Gancarczykowi brakuje. Bo nie wie, ze jego czytelnicy to nie tylko PiSoki, ale i POwcy, PSLowcy i może jeszcze jacy inni. Bycie tubą jednej partii na pewno nie jest roztropne...
  • robert - tychy
    17.12.2011 16:27
    proszę księdza,proszę się nie obawiać,ksiądz na pewno nie będzie musiał oszczędzać i żyć skromniej. w polsce kościołowi żyje się i żyć będzie jeszcze długo na wysokim (materialnie) poziomie. już nasi politycy o to (za)dbają...
    doceń 0
  • Mariusz
    18.12.2011 02:09
    ach! ach! ci okropni Europejczycy! żadnych cnót! nie to co my! nieprawdaż, księże Marku??
    doceń 0
  • Adam
    18.12.2011 13:21
    Szanowny ks. Redaktorze!

    Jestem stalym czytelnikiem GN, choc niektore komentarze mnie nie tyle denerwuja, co smuca. Czytajac komentarze w GN mam wrazenie ze brakuje tam szczegolnie sprawiedliwosci. Kiedy obecny Premier Polski proponuje podniesienie wieku emerytalnego mowiac otwarcie prawde, ze inaczej sie nie da, i nawet nie dlatego ze zylismy na kredyt (chociac to jest tez przyczyna tego stanu rzeczy), ale po prostu z uwagi na zmiany dotyczace struktury spoleczenstwa i wydluzajacego sie okresu zycia, bardzo solidnie go za to skrytykowano w GN. Powyzszy komentarz natomiast pietnuje Europejczykow za dzialanie odwrotne. Bardzo bym prosil o przykladanie tej samej miary do wszystkich i wszystkiego, bez wzgledu na to jaka opcje polityczna reprezntuje.

    Pozdrawiam staropolskim z Bogiem
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji