Nowy numer 50/2019 Archiwum

Patriotyzm w krótkich majtkach

Matka głowę zwiesiła, zaczerwieniła się wewnętrznie, nawet tłumaczyć za bardzo nie miała siły. Bo co tu tłumaczyć?

Zaczęło się melodyjnie. Syn siedmiolatek przygotowywał się do uroczystej akademii z okazji 11 listopada. I cała rodzina, chcąc nie chcąc, wysłuchiwała raz „Przybyli ułani pod okienko”, to znowu „Pałacyk Michla”. Nie ta epoka? A proszę zabronić siedmiolatkowi patriotyczno-muzycznych porywów serca! A potem było pracowicie. Bo syn został w przedstawieniu Ułanem Drugim. Więc trzeba było wykonać ułańską czapkę. A że czasu na działania czapkarsko-artystyczne nie było właściwie wcale, to czapka powstawała na chwilę ostatnią, czyli w nocy przed akademią. Stos bristolu, kolorowe papiery, kleje, folie i inne. I do dzieła. Cztery długie godziny poświęcone na szamotaninę, krojenie, klejenie, składanie, kombinacje wszelkie. I w końcu czapka ułana współczesnego, mazowieckiego gotowa! A gdy okazało się, że zupełnie tragiczna nie jest, aktywowali się nagle pomocowo tata inżynier i wuj artysta. I pierwszy czapkę inżyniersko doprawił, a drugi artystycznie orzełka dorysował. I nawet wyciął. Czyli patriotyczny sukces miał, prócz matki, wielu ojców. Ponoć klasyka. Ułani zagrali brawurowo. A choć, ze względu na czapki bardzo różnego kalibru, nie za bardzo wiadomo było, z jakiego pułku pochodzą, na szczęście łączyło ich jedno: siedmioletnie serca były pełne zapału i patriotycznych uniesień. Więc i potem, w domu, mojemu osobistemu, siedmioletniemu ułanowi zebrało się na poważne, ojczyźniane rozmowy. O rozbiorach na ten przykład. W dużym skrócie: – Ale wiesz mamo, to dziwne. Byliśmy wielkim krajem i tak daliśmy się podzielić. Przecież wszyscy Polacy mogli walczyć z zaborcami! I co, nie dalibyśmy rady? – Pewnie byśmy dali. Ale sami byliśmy tak podzieleni i skłóceni, że nie wszyscy walki chcieli (delikatnie mówiąc).
– No to strasznie głupie! I wstyd! Dobrze, że jednak odzyskaliśmy tę niepodległość! – ułan coś chyba za mocno wczuł się w rolę.
Wieczorem 11 listopada, nadal w papierowej czapce na głowie z dumą w sercu, dorwał się ułan do telewizyjnych informacji. Kręcąc z politowaniem głową: – Mamo! Zobacz! Zamieszki w INNYM kraju, jakieś!... Matka głowę zwiesiła, zaczerwieniła się wewnętrznie, nawet tłumaczyć za bardzo nie miała siły. Bo co tu tłumaczyć? – Patrz mamo, piszą, że to Warszawa... Ułan zamilkł: – Ale dlaczego?! Przecież tak nie wolno! To strasznie głupie! Pamiętasz: podzieleni, skłóceni i...? I ułanowi w lewym oku błysnęła łza.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Agata Puścikowska

Dziennikarz działu „Polska”

Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Warszawskim. Od 2006 r. redaktor warszawskiej edycji „Gościa”, a od 2011 dziennikarz działu „Polska”. Autorka felietonowej rubryki „Z mojego okna”. A także kilku wydawnictw książkowych, m.in. „Wojenne siostry”, „Wielokuchnia”, „Siostra na krawędzi”, „I co my z tego mamy?”, „Życia-rysy. Reportaże o ludziach (nie)zwykłych”. Społecznie zajmuje się działalnością pro-life i działalnością na rzecz osób niepełnosprawnych. Interesuje się muzyką Chopina, książkami i podróżami. Jej obszar specjalizacji to zagadnienia społeczne, problemy kobiet, problematyka rodzinna.

Kontakt:
agata.puscikowska@gosc.pl
Więcej artykułów Agaty Puścikowskiej

Zobacz także

  • złośliwiec007
    19.11.2011 15:26
    W zasadzie, to trudno coś tu napisać... Przykre jest to, że dziecko słyszy od rodziców, że ponad 200 lat temu byliśmy głupim społeczeństwem, bo daliśmy się podzielić i... widzi, że dziś wcale nie jesteśmy mądrzejsi. Nawet nie wiadomo jak to temu chłopcu wytłumaczyć...
    doceń 1

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji