Słowa Najważniejsze

Niedziela 10 maja 2020

Czytania »

ks. Tomasz Jaklewicz

|

10.05.2020 00:00 GN 19/2020

Przez człowieczeństwo do bóstwa

1. „Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie!”. Wiara w Boga to pierwszy stopień. Drugi stopień to wiara w Jezusa – jako Boga – który stał się człowiekiem dla naszego zbawienia. Te dwa zdania to jeden z wielu dowodów na to, że Jezus uważa się za równego Bogu. Kolejna wskazówka pojawia się kilka linijek dalej: „Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie”. Albo Jezus jest szaleńcem, albo mówi prawdę. Nie ma innej opcji. Jeśli mówi prawdę, to znaczy, że Bóg nie jest tylko odległym Stwórcą i Sędzią, ale jest Bogiem bliskim, który wszedł w ludzką historię, aby objawić nam siebie i dać nam zbawienie. Jest drogą, prawdą i życiem. Odkrywamy tę drogę jak uczniowie idący do Emaus. Kiedy zapłonie serce, wtedy dociera do nas prawda i zaczynamy inaczej żyć.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.

Czytania »

ks. Zbigniew Niemirski

|

10.05.2020 00:00 GN 19/2020

Nowość zanurzona w tradycji

Badacze uważają, że literackim wzorem opisu powołania diakonów są zapisane w Pięcioksięgu teksty, które nazywają rytami ustanowienia np. opis ustanowienia przez Mojżesza sędziów nad ludem izraelskim (Wj 18,13nn) czy 70 starszych na urząd prorocki (Lb 11,24nn). Autor Dziejów Apostolskich posłużył się tamtymi literackimi matrycami, by pokazać, że oto młody Kościół ustanawia nową, ważną wspólnotę, która nawiązuje do istotnych momentów biblijnej historii zbawienia. Młody Kościół tworzy coś nowego, ale nie kroczy po omacku. To wspólnota, która ma świadomość, że powołując diakonów, organizuje coś, co zanurza się w biblijnej tradycji, gdy tworzyła się wspólnota narodu wybranego. Teraz, gdy powstaje wspólnota Kościoła, jej nowe elementy nie przychodzą znikąd. Coś podobnego działo się już dawno temu, gdy lud Boży wędrował przez pustynię z Egiptu do Ziemi Obiecanej i gdy tworzyła się wspólnota narodu, którego szczególnym opiekunem jest sam Pan Bóg.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.

Czytania »

ks. Robert Skrzypczak

|

10.05.2020 00:00 GN 19/2020

Na czym budujemy?

Podobnie umierał mały Franciszek Marto z Fatimy, zarażony hiszpanką w 1920 r. Nie otrzymał Komunii Świętej, mimo że o nią błagał ze łzami. Omdlewam z bólu, gdy słyszę, że Msze św. w większości europejskich miast są surowo zakazane. Epidemia spadła na świat, który w przeważającej większości od dawna już rozstał się z Chrystusem. „Żywy kamień” i fundament naszej cywilizacji został przez ludzi odrzucony. A przecież „kto wierzy w Niego, na pewno nie zostanie zawiedziony”. Dla cesarza Juliana Chrystus stał się „kamieniem obrazy”. Mimo że w młodości przyjął chrzest, wyparł się swego Zbawiciela, czyniąc wszystko, by wymazać Jezusa z życia swego i swoich poddanych. Stąd jego przydomek Apostata. Postawił na rozkrzewianie kultu Asklepiosa, który miał wyeliminować Chrystusa. Do walki z chrześcijaństwem Julian zaangażował siłę symbolu i emblematu, nauki i rozumu. Jego rozpaczliwy krzyk w chwili umierania: „Galilejczyku, zwyciężyłeś!” pokazywał tylko, że nienawiść do chrześcijaństwa była jego obsesją, chorobliwą manią.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.