Nowy numer 42/2019 Archiwum

Słabo

O tym, czego się boi Mumio i spełnionym śnie Kopciuszka - rozmowa z Jadwigą Basińską

Marcin Jakimowicz: Paris Hilton otwiera właśnie nowe sklepy w pobliskiej Silesia City Center, a Ty przychodzisz sobie na rozmowę do „Gościa”?

Jadwiga Basińska: – A dlaczego powinnam tam być?

Bo jesteś celebrytką. Jeśli dokonamy podziału na tych, którym się udało, i tych, którym się nie udało, wylądujecie z mężem w tym pierwszym koszyku.

– Nie oglądam telewizji, więc nie mam świadomości tego, że jestem bardzo częstym gościem w telewizorze. Myślę, że nie staliśmy się celebrytami. Oni są w innych mediach, w kolorowej prasie dla kobiet. Nas tam nie ma.

 

Zdarzają się dni, że idziesz ulicą i nikt Cię nie zaczepia?

– Oczywiście! Może dlatego, że chodzę swymi utartymi ścieżkami. Opanowaną trasą: szkoła – przedszkole – piekarnia. Tam panie mnie znają, uśmiechają się, zagadują.

Nie pytają: „Pani Jadziu, jak żyć”?

– Nie. Absolutnie. Zdarza się, że w pociągu Katowice–Warszawa podchodzą ludzie i mówią, że robimy w Mumio fajną robotę. Ale nic więcej.

Nie słyszycie: „Ej, katole! Mohery”?

– Nie. Choć pojawiamy się coraz częściej na spotkaniach z młodzieżą i wprost opowiadamy o miłości Boga, o tym, że można żyć w związku sakramentalnym, chodzić do kościoła, myślę, że ta sfera naszego życia nie jest znana większości społeczeństwa.

W Niemczech spotkałem dziewczynę, która żyła od techno party do techno party. Kiedyś na YouTube oglądała Wasze skecze i nagle trafiła na filmik, w którym przyznajecie, że nie wstydzicie się Jezusa. Przeżyła szok i pobiegła do spowiedzi…

– Ojej… Nie wiedziałem o takich obrazkach. Nie wiem, może czas prześladowań i kpin kiedyś nadejdzie, ale na razie czujemy się bardzo chronieni. Może dlatego, że pracujemy w trójkę i wyraźnie czuję, że nie jestem sama. Już na początku działalności Mumio Pan Bóg nas tak poprowadził, że dał nam spowiednika – ks. Stefana Czermińskiego. I te spowiedzi uratowały zespół. Rozładowywały ogromne napięcia wewnątrz grupy, dawały sporo światła.

Wasza historia przypomina opowieść o Kopciuszku. Kilka lat temu Darek bał się, że wylądujecie na dworcu. Kiedyś wyszedł nawet na ulicę, by zarabiać grą na saksofonie. Staliście się bogaci.

– Nie mam pojęcia, dlaczego tak się stało. Nie potrafię wytłumaczyć tego w inny sposób, niż widząc w tym Bożą interwencję. Naprawdę nie umiem obfitować. Nie mogę powtórzyć tego za św. Pawłem…

Państwo Basińscy, znani z tego, że „robią jaja” w telewizji, niedługo podejdą do ambony i będą opowiadali rzeczy na śmierć i życie. Co się stało?

– Od 24 października, w poniedziałki i środy o 18.45, w katowickim kościele przy Granicznej ruszają cykliczne katechezy neokatechumenalne. Niektóre z nich będziemy prowadzili z Darkiem. To naturalny etap w naszych wspólnotach. Ostatnio na rekolekcjach zaproponowano nam głoszenie katechez.

Ile mieliście czasu na odpowiedź?

– Zgodziliśmy się od razu. Powiedzieliśmy: jesteśmy gotowi. Chcemy opowiadać o śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa, o tym, że Bóg kocha człowieka niezależnie od tego, co robił w życiu. O tym, że na niego czeka. Dopiero potem, gdy dotarłam do domu, okazało się, jak bardzo jestem przerażona. Nie mamy wprawdzie niczego sami „rzeźbić”, a jedynie przedstawić katechezy zatwierdzone przez samego papieża, a jednak okazało się, że to rzeczywistość, która mnie przerasta. Gdy przygotowywałam te katechezy, trzęsłam się jak osika, byłam na granicy płaczu. Ogarnęła mnie ciemność, „wielka smuta”.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Marcin Jakimowicz

Dziennikarz działu „Kościół”

Absolwent wydziału prawa na Uniwersytecie Śląskim. Po studiach pracował jako korespondent Katolickiej Agencji Informacyjnej i redaktor Wydawnictwa Księgarnia św. Jacka. Od roku 2004 dziennikarz działu „Kościół” w tygodniku „Gość Niedzielny”. W 1998 roku opublikował książkę „Radykalni” – wywiady z Tomaszem Budzyńskim, Darkiem Malejonkiem, Piotrem Żyżelewiczem i Grzegorzem Wacławem. Wywiady z tymi znanymi muzykami rockowymi, którzy przeżyli nawrócenie i publicznie przyznają się do wiary katolickiej, stały się rychło bestsellerem. Wydał też m.in.: „Dziennik pisany mocą”, „Pełne zanurzenie”, „Antywirus”, „Wyjście awaryjne”, „Pan Bóg? Uwielbiam!”, „Jak poruszyć niebo? 44 konkretne wskazówki”. Jego obszar specjalizacji to religia oraz muzyka. Jest ekspertem w dziedzinie muzycznej sceny chrześcijan.

Czytaj artykuły Marcina Jakimowicza


Zobacz także

  • tytuska1969
    21.10.2011 12:21
    Takich rodzin potrzebuje Polskie chrześcijaństwo pełnych wiary .Świadectwo tak naturalne i czyste ,że aż się chce naśladować DZIĘKI -Mumio
    doceń 7
  • piotrm
    21.10.2011 13:55
    Dziękujemy ci Boże za takich ludzi, którzy są gotowi świadczyć o Tobie. Może dzięki temu trochę ich odwagi i autentyczności świadectwa udzieli się również nam.
    doceń 7
  • asla73
    23.10.2011 16:18
    Spojżenie - odwaga - prawda - ja też od jakiegoś czasu przyglądam się spojżeniu Jezusa z Manopello (2 lata jest w naszej jadalni i jego oczy bywają moim wyrzutem sumienia...) - i to COŚ - ta przenikiwość spojżeń w oczach odważnie kroczących za Jezusem jest nierzadko w mojej ocenie łudząco podobna do Tej z chusty ... Dziękuje Ci Panie za ludzi świdczących o Toabie.
    doceń 3
  • Neon
    28.10.2011 09:36
    A w dodatku będą Basińscy głosić katechezy. Powodzenia Jadźka:-). ODWAGI!.

    Dla ciekawych zapraszam do bardzo fajnego artykułu:

    http://www.kapucyni.pl/index.php/info/4421-konferencja-kiko-arguello



    doceń 3

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji