Nawet najbardziej zagorzali wyborcy Donalda Trumpa mogą mieć poważne wątpliwości, czy wesprzeć partię, której lider w tak jawny sposób ubliża głowie ich Kościoła.
Konflikt między prezydentem Stanów Zjednoczonych Donaldem Trumpem a papieżem Leonem XIV nie jest sporem teologicznym, jak widzą to niektórzy radykalni przedstawiciele ruchu MAGA. Nie jest to również starcie dwóch polityków mających odmienny światopogląd, jak chciałby amerykański przywódca. To raczej ilustracja wizji Donalda Trumpa, wedle której zarówno na scenie wewnętrznej, jak i międzynarodowej tylko on może wyznaczać standardy postępowania, retoryki oraz kategoryzować Dobro i Zło. Kto zaś próbuje mu się sprzeciwić lub co najmniej ma odwagę wyrazić swoje votum separatum, może się spodziewać natychmiastowej reakcji i srogiego odwetu.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł
Marek Magierowski
Analityk ds. geopolityki „Wirtualnej Polski”, ekspert Instytutu Wolności i Atlantic Council, były ambasador RP w Izraelu i USA