Klauzula sumienia – działa czy nie działa?

Prawo do sprzeciwu sumienia w przypadku medyków jest zasadniczo respektowane. Gorzej jest w przypadku menadżerów szpitali. Czyżby ich wolność sumienia była mniej warta? – pytamy prof. dr. hab. Jakuba Pawlikowskiego z Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.

Jarosław Dudała: W 2015 r. Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że wolność sumienia w nie może arbitralnie ograniczana i uznał za niekonstytucyjne niektóre przepisy ustawy o zawodach lekarza, które ograniczały prawo do sprzeciwu sumienia. Czy zatem można uznać, że kwestia klauzuli sumienia jest już w pełni uregulowana? Czy może nadal są jakieś problemy z jej stosowaniem?

Prof. Jakub Pawlikowski:
W odniesieniu do sytuacji indywidualnego lekarza, który nie pełni funkcji kierowniczych można powiedzieć, że zasadniczo klauzula sumienia jest respektowana. Ale od niedawna – tj. od 3 lat – wprowadzono ograniczenia możliwości powoływania się na klauzulę sumienia przez osoby pełniące funkcje kierownicze i zarządcze w szpitalach. Jeśli bowiem szpital ma umowę z NFZ na leczenie szpitalne w zakresie położnictwo i ginekologia, to niezależnie od wyrażenia sprzeciwu sumienia przez zatrudnionego tam lekarza, szpital jest zobowiązany do przeprowadzenia aborcji w sytuacjach dopuszczalnych w prawie. To skutek „Wytycznych w sprawie obowiązujących przepisów prawnych dotyczących dostępu do procedury przerwania ciąży” wprowadzonych w okresie urzędowania minister zdrowia Izabelę Leszczynę. Choć nie są one źródłem prawa, to w powiązaniu z wytycznymi ministra sprawiedliwości dotyczącymi ścigania sprawców aborcji oraz znowelizowanymi rozporządzeniami ministra zdrowia dotyczącymi udzielania świadczeń zdrowotnych (grożącymi karą dla szpitala za odmowę wykonania aborcji) – zaczęły one w praktyce stanowić podstawę do aborcji w oparciu o bardzo szeroko rozumiane zagrożenia zdrowia kobiety, w tym zagrożenie zdrowia psychicznego. Wytyczne podkreślają, że zagrożenie zdrowia nawet nie musi być nagłe ani bezpośrednie i może dotyczyć każdego etapu ciąży, a więc ta przesłanka prawna może być bardzo szeroko rozumiana. O ile jeszcze kilka lat temu przypadki zagrożenia zdrowia stanowiły rocznie około 100-150 przypadków legalnych aborcji w polskich szpitalach, to w 2024 roku było to już prawie 900 przypadków, w tym zdecydowana większość w oparciu o zaświadczenie od psychiatry, że ciąża stanowi zagrożenie dla zdrowia psychicznego matki (nie mamy dotychczas oficjalnych danych za 2025 rok, ale należy się spodziewać, że liczba ta wzrośnie). Dodać należy, że na tej podstawie dokonywane są zabiegi aborcji nawet w bardzo zaawansowanych ciążach. Rodzi to obawy, że pójdziemy drogą, jaką w ostatnich dekadach poszła Wielka Brytania. Tam ponad 90 proc. aborcji zabiegowych wykonywana jest w oparciu o dość ogólnie określone zaburzenia psychiczne. To jest niebezpieczna furtka i może z czasem prowadzić do „aborcji na życzenie”. Nie potrzeba do tego ustawy szeroko legalizującej aborcję. Warto przypomnieć, że w okresie PRL jej faktyczna szeroka dostępność opierała się na szeroko rozumianej przesłance trudnych warunków życiowych kobiety ciężarnej.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Jarosław Dudała Jarosław Dudała Dziennikarz, prawnik, redaktor portalu „Gościa Niedzielnego”. Były korespondent Katolickiej Agencji Informacyjnej w Katowicach. Współpracował m.in. z Radiem Watykańskim i Telewizją Polską. Od roku 2006 pracuje w „Gościu”.