Daj sobie umyć nogi – ucałuj krzyż – zanieś światło innym.
Msza Wieczerzy Pańskiej. Daj sobie umyć nogi
To jest początek Triduum. Wielkoczwartkowy wieczór przenosi nas duchowo do Wieczernika oraz na Golgotę.
freepik
Uczestniczymy w tych samych wydarzeniach. W gruncie rzeczy to jest Eucharystia jak każda inna. Mamy jedynie świadomość wyjątkowego momentu. W modlitwie eucharystycznej pojawiają się słowa: „to jest dzisiaj”. W wielu parafiach (w katedrach obowiązkowo) odprawia się po homilii obrzęd mandatum (przykazanie). Celebrans, idąc za przykładem Jezusa, umywa kilku mężczyznom nogi. To gest pokornej miłości. Bóg pochyla się nad ludzką biedą, aby naprawić zerwane więzi, opatrzyć rany, odbudować przyjaźń. Między konsekracją chleba i wina a umywaniem nóg zachodzi głęboki związek. Te dwa znaki uzupełniają się i tłumaczą nawzajem. Są testamentem Jezusa. Pan nie zostawił nam nic cenniejszego jak tylko swoją miłość. Kochając, dał nam Siebie, Ciało i Krew. Mamy tą miłością żyć i dawać ją innym. Pozwól, by Pan umył ci nogi. A potem naśladuj Jego przykład. Służ z pokorą, naprawiaj zerwane więzy, buduj wspólnotę.
Liturgia Męki Pańskiej. Ucałuj krzyż
W Wielki Piątek nie sprawuje się Eucharystii. Bo ta wieczorna w dzień poprzedni była już Mszą wielkopiątkową.
freepik
Sercem Liturgii Męki Pańskiej jest adoracja krzyża. Powinniśmy rozpoczynać o godzinie śmierci Chrystusa, czyli o 15.00. Ze względów praktycznych sprawuje się ją wieczorem. Kapłan przewodniczący pada na twarz na znak największego uniżenia przed Bogiem, który tak bardzo nas umiłował. W liturgii słowa najważniejszym momentem jest opis męki Jezusa według św. Jana – jedynego ucznia, który dotrwał przy Panu do końca. Nie adorujemy cierpienia ani śmierci, ale miłość. Czcimy krzyż jako znak zwycięstwa Chrystusa nad nienawiścią i śmiercią. Składamy pocałunek. Bo na miłość można odpowiedzieć tylko w jeden sposób – miłością. Potem zapada grobowa cisza, która trwa przez Wielką Sobotę. Tego dnia adorujemy Pana przy grobie i śpiewamy ciemną jutrznię.
Wigilia Paschalna. Zanieś światło innym
Po zmroku w Wielką Sobotę zaczyna się Wielkanoc, trzeci dzień Triduum.
freepik
Rozpoczyna się świętowanie zmartwychwstania. Celem Wielkiego Postu było przygotowanie do głębokiego przeżycia tej wielkanocnej Eucharystii, podczas której odnawiamy chrzcielne przymierze z Bogiem. Liturgia składa się z czterech części. Każda z nich koncentruje się na innym symbolu nowego życia: światło, słowo, woda i uczta. Gromadzimy się wokół płonącego ogniska. Święcimy ogień i paschał. W mrok kościoła uroczyście wnosimy światło Zmartwychwstałego. Jeden mały promyk, od którego światło idzie dalej i rozjaśnia wszystko. Nasze twarze zostają oświetlone blaskiem zmartwychwstania. Wpatrzeni w światło paschalne słuchamy Orędzia, tzw. Exsultet. Dziękujemy Bogu za tę noc, która została opromieniona tak niezwykłym blaskiem. Potem następuje rozbudowana liturgia słowa. Gdy od Starego Testamentu przechodzimy do Nowego, wybrzmiewa uroczyste „Alleluja”. Czytamy Ewangelię o zmartwychwstaniu. Potem idziemy do znaku wody. Święcimy chrzcielne źródło i odnawiamy przymierze chrztu. Następnie przechodzimy do ołtarza, przy którym Zmartwychwstały, jak uczniom w Emaus, łamie chleb. Finałem celebracji jest radosna procesja rezurekcyjna. Światło Zmartwychwstałego chcemy zanieść światu pogrążonemu w ciemnościach. Rozpoczynamy kościelny „karnawał”, czyli pięćdziesiąt dni radości.
Redakcja