Rządzący Węgrami od 16 lat premier Viktor Orbán stworzył alternatywny dla dominującego w Unii Europejskiej system rządów. Postawił na sprawne państwo, silną rodzinę i wierzący w swe siły naród. Chciał Unii państw narodowych, a nie federacji, gdzie dominują najsilniejsi. Wygrał cztery wybory z rzędu. Za tydzień staje przed kolejnymi, w których może utracić władzę. Co osiągnął, a czego nie udało mu się zrealizować?
W politycznym wokabularzu Orbána najważniejsze jest chyba słowo „suwerenność”. Odnosi się nie tylko do kondycji państwa, ale także gospodarki, a przede wszystkim decyzji podejmowanych przez władze Węgier. Premier wielokrotnie podkreślał, że ani Unia Europejska, ani międzynarodowa finansjera, którą przez lata uosabiał amerykański potentat finansowy pochodzenia węgiersko-żydowskiego George Soros, nie będzie wpływała na decyzje Budapesztu. Jest jedynym unijnym przywódcą podkreślającym znaczenie religii jako fundamentu Europy. W jego opinii Europa Zachodnia zdradziła Europę chrześcijańską: „Eksperymentuje z bezbożnym kosmosem, z tęczowymi rodzinami, z migracją i otwartymi społeczeństwami”. Jednocześnie Węgrzy są jednym z bardziej zlaicyzowanych i niepraktykujących europejskich narodów, a rola Kościołów chrześcijańskich jest w życiu publicznym niewielka.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł
Andrzej Grajewski
W redakcji „Gościa Niedzielnego” pracuje od czerwca 1981 r. Dziennikarz działu „Świat”. Doktor nauk politycznych, historyk. Autor wielu publikacji prasowych i książek – m.in. „Wygnanie” oraz „Agca nie był sam: wokół udziału komunistycznych służb specjalnych w zamachu na Jana Pawła II”.