W pierwszym czytaniu słyszymy, jak Syrach twierdzi, że to od człowieka zależy, czy wybiera dobro, czy zło; mądry Bóg każdego obdarował wolną wolą i każdemu dał tyle mądrości, że potrafi dokonać wyboru.
W pierwszym czytaniu słyszymy, jak Syrach twierdzi, że to od człowieka zależy, czy wybiera dobro, czy zło; mądry Bóg każdego obdarował wolną wolą i każdemu dał tyle mądrości, że potrafi dokonać wyboru. Święty Paweł, którego słowa słyszymy w II czytaniu, zdaje się twierdzić coś innego: że prócz zwyczajnej, ludzkiej mądrości istnieje inna, ukryta przed ludźmi mądrość, mądrość Boża. I tę właśnie tajemnicę mądrości Bożej Paweł głosi Koryntianom. Jak więc to z tą mądrością jest?
To nie sprzeczność. Mądrość ludzka z pewnością wystarcza do tego, aby człowiek mógł dokonywać właściwych podstawowych wyborów w życiu. Boża mądrość natomiast pozwala chrześcijaninowi widzieć wyżej, szerzej, dalej i głębiej; pozwala myśleć po Bożemu. Mądrość Boża pomaga między innymi proste wskazania przykazań przełożyć na różne życiowe sytuacje. W jaki sposób? To wyjaśnia sam Jezus w Kazaniu na Górze: nie tylko nie zabijaj ręką, nie zabijaj też słowem; nie tylko nie cudzołóż, ale nawet nie patrz pożądliwie; nie tylko dotrzymuj złożonej przysięgi, ale bądź prawdomówny w każdej sytuacji.
Na tym właśnie widzeniu wyżej, szerzej, dalej i głębiej polega mądrość Boga. To „mądrość między doskonałymi” – jak pisze święty Paweł. Mądrość, którą chrześcijanie otrzymują od Ducha Świętego. Mądrość, która prowadzi do chwały, bo daje udział w mądrości samego Boga; Tego, który przez krzyż Jezusa, będący dla Żydów zgorszeniem, a dla pogan głupstwem, zbawił świat.
To wspaniała wiadomość, że chrześcijanin ma dostęp do tej mądrości, której inni raczej nie pojmą. Bez mądrości pochodzącej od Boga nie da się zrozumieć, dlaczego, jak głosił Jezus, błogosławieni są ubodzy, smutni, cisi, miłosierni, czystego serca czy cierpiący prześladowania. To trochę jak z wypełniającymi okna kościołów witrażami: gdy przyglądamy się im, stojąc na zewnątrz, wydają się szarymi plamami w oknach. Feerię witrażowych barw zauważy ten, kto wejdzie do środka, dopiero wtedy piękno witraży okazuje się w pełnej krasie. Z pojmowaniem mądrości Bożej jest podobnie: odkrywa ją ten, kto wierzy w Chrystusa. I ma szansę przez całe życie odkrywać ją coraz głębiej. Nie warto więc zadowalać się czysto ludzką mądrością. Trzeba sięgać po wywracającą nieraz ludzkie przyzwyczajenia do góry nogami mądrość Bożą. Oto wyzwanie płynące dla chrześcijanina z tego czytania.
Andrzej Macura W II czytaniu