Światło – nosisz je w sobie

Dzisiejsze czytanie to fragment dłuższego wywodu z Księgi Izajasza, który mówi o prawdziwym poście.

1. Dzisiejsze czytanie to fragment dłuższego wywodu z Księgi Izajasza, który mówi o prawdziwym poście. Całość czytamy zwykle w Wielkim Poście. Do liturgii słowa IV niedzieli zwykłej ten tekst trafił ze względu na pojawiający się w nim motyw światła: „Wtedy twoje światło wzejdzie jak zorza…” oraz „wówczas twe światło zabłyśnie w ciemnościach”. W Ewangelii usłyszmy podobnie brzmiące słowa Jezusa: „Wy jesteście światłem świata”. Światło to w Biblii symbol obecności Bożej, zbawienia, prawdy. Izajasz podkreśla, że etyczne postępowanie człowieka sprawia, iż jego człowieczeństwo jaśnieje blaskiem. Bóg staje się widoczny w człowieku. W Ewangelii jest podobnie. Jezus mówi, że światło naszych dobrych uczynków ma być jak lampa dla innych, aby „chwalili Ojca waszego, który jest w niebie”.

2. Ten fragment z Izajasza powstał po powrocie Izraelitów z niewoli babilońskiej (VI/V w. przed Chr.). Wygnańcy wrócili do ziemi ojców, odbudowali świątynię, przywrócili kult, ale daleko im było do doskonałości. Prorok piętnuje religijność oderwaną od miłości bliźniego, od troski o sprawiedliwość społeczną. Demaskuje rozdźwięk między kultem a życiem. Wzywa do uczynków miłosierdzia wobec potrzebujących. Temu wezwaniu do miłosiernej miłości bliźniego towarzyszy obietnica: „Wtedy zawołasz, a Pan odpowie, wezwiesz pomocy, a On rzeknie: »Oto jestem!«”. Tam, gdzie pojawia się szczera miłość do bliźniego, tam również rośnie miłość do Boga.

3. To powiązanie tak ujmuje Benedykt XVI: „Jeżeli w moim życiu nie zwracam zupełnie uwagi na drugiego człowieka, starając się być jedynie »pobożnym« i wypełniać swoje »religijne obowiązki«, oziębia się także moja relacja z Bogiem. Jest ona wówczas tylko »poprawna«, ale pozbawiona miłości. Jedynie moja gotowość do wyjścia naprzeciw bliźniemu, do okazania mu miłości, czyni mnie wrażliwym również na Boga. Jedynie służba bliźniemu otwiera mi oczy na to, co Bóg czyni dla mnie, i na to, jak mnie kocha. Święci – myślimy na przykład o Teresie z Kalkuty – czerpali swoją zdolność do miłowania bliźniego, zawsze na nowo, ze spotkania z Chrystusem Eucharystycznym, a to spotkanie nabierało swego realizmu i głębi właśnie dzięki jej posłudze innym. Miłość Boga i miłość bliźniego są nierozłączne: są jednym przykazaniem. Obie te miłości jednak czerpią życie z miłości pochodzącej od Boga, który pierwszy nas umiłował”. Miłosierdzie rozjaśnia zarówno życie człowieka czyniącego miłosierdzie, jak i ciemności tych, którym się służy. Miłosierna miłość staje się żywym dowodem obecności Boga.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Ks. Tomasz Jaklewicz Ks. Tomasz Jaklewicz W I czytaniu