Ojczyzną jest niebo

Świętego Pawła przedstawiać nie trzeba.

Świętego Pawła przedstawiać nie trzeba. Kim był Tytus, do którego Apostoł Narodów napisał list, którego fragment słyszymy podczas pasterki? To jeden z jego współpracowników, towarzysz wielu jego podróży, nawrócony na chrześcijaństwo poganin. Paweł wysłał go na Kretę, aby „należycie załatwił” zaległe sprawy: by ustanowił w każdej z młodych chrześcijańskich wspólnot prezbiterów (Tt 1,5). I właśnie w tym czasie apostoł pisze do Tytusa swój list. Udziela w nim praktycznych wskazówek dotyczących tego, jak Tytus powinien działać i czego uczyć wyznawców Chrystusa, do których został posłany. Niewiele w tym piśmie tematów teologicznych. Fragment, wybrany do liturgii słowa w noc Bożego Narodzenia, jest jednym z dwóch, w których Paweł odwołuje się do zbawczego dzieła Chrystusa. Nawiązanie to ma przede wszystkim znaczenie praktyczne – jest motywem, dla którego chrześcijanie tak, a nie inaczej powinni postępować. Przypomina jednak wiele ważnych spraw. Jakich?

Zauważmy, że Paweł to, czego dokonał Chrystus, nazywa Bożą łaską. To nie jest tak, jak wielu dziś uważa, że przyjęcie Chrystusa wiąże się z jakimiś ograniczeniami. Wręcz przeciwnie: Chrystus daje człowiekowi szansę, jakiej nikt inny dać nie może. To szansa zbawienia; wyrwania się spod władzy grzechu, a w konsekwencji i śmierci. Dokonał tego Jezus, wydając na krzyż samego siebie, tłumaczy Paweł. Ci, którzy Go przyjęli, oczekują chwili, w której prawda ta stanie się znana dla wszystkich; dnia, w którym Jezus Chrystus powróci. Już nie jako małe dziecię, a potem ktoś odrzucony i skazany na śmierć, ale jako pełen chwały Bóg.

Dla Pawła właśnie ten wielki dar, jaki otrzymują chrześcijanie, jest wyzwaniem, by – jak pisze – byli oni czyści, wolni od wszelkiej nieprawości i gorliwi w spełnianiu dobrych uczynków. Powinni się wyrzec bezbożności, czyli życia tak, jakby Boga nie było, i żądz światowych. Sporo ich kusi także nas. Żądza sławy, znaczenia, władzy, posiadania, przyjemności... Wyznawcy Chrystusa powinni żyć inaczej – rozumnie, sprawiedliwie i pobożnie. Tymczasem nasze czasy bycie chrześcijaninem, kierowanie się wiarą w Chrystusa często niesłusznie uznają za przejaw odrzucenia rozumu. Ubezpieczamy się na wypadek wielu różnych nieszczęść. Czy nie jest przejawem kierowania się rozsądkiem skorzystanie z polisy na nieuchronny wypadek śmierci, którą – za darmo! – daje nam Chrystus?

Chrześcijanin ma dystans do spraw tego świata – uczy nas dziś Paweł. Uleganie bezbożności i żądz tego świata to ślepa uliczka; po takiej konsumpcji pewna jest niestrawność. Przyjęcie ofiarowanej przez Boga w Chrystusie łaski zapewnia życie z czystym sumieniem tu, na ziemi, a potem szczęśliwe życie wieczne.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Andrzej Macura W II czytaniu