Film „Chopin, Chopin!” rozpoczyna się w 1835 roku, w chwili, kiedy Fryderyk Chopin był już postacią rozpoznawalną. Cieszył się uznaniem jako kompozytor i pianista w najwyższych kręgach francuskiej arystokracji, wielokrotnie przyjmowany był na dworze króla Ludwika Filipa.
Większość obrazów poświęconych polskiemu kompozytorowi podejmuje najbardziej spopularyzowane wątki jego życiorysu, jak np. związek z George Sand, ale Kwieciński przedstawił również mniej znane elementy jego życiorysu. Chopin we Francji nie tylko tworzył i koncertował, lecz także wiódł bogate życie towarzyskie. Arystokratyczne towarzystwo ceniło zarówno jego sztukę, jak i dowcip. Zanim jego choroba się nasiliła, brylował na arystokratycznych salonach. Film opowiada jednak również o życiu osobistym kompozytora, w tym niedoszłym do skutku małżeństwie i relacji z George Sand, kiedy powstały jedne z najlepszych jego dzieł.
Obraz Kwiecińskiego to z rozmachem zrealizowane, imponujące widowisko kostiumowe, lecz zarazem reżyser stara się wniknąć w skomplikowaną osobowość muzyka, odchodząc od stereotypów, jakimi rządzą się podobne filmowe biografie. Pokazuje Chopina jako człowieka, który wbrew stwarzanym na zewnątrz pozorom w głębi duszy pozostaje samotny. Duża w tym zasługa odtwórcy roli tytułowej, Eryka Kulma, który stworzył postać artysty żyjącego pełnią życia, by w końcu całkowicie poświęcić się muzyce. Muzyka jest tu właściwie tłem oddającym emocje kompozytora, Kulm wykonuje samodzielnie krótkie fragmenty utworów Chopina. Według reżysera scenariusz został wiernie oparty na faktach, jednak w scenach, kiedy kompozytor umiera, wśród otaczających jego łoże brak ks. Aleksandra Jełowickiego. To ważna postać w życiu Chopina, który skądinąd nie był człowiekiem zbyt religijnym. Właśnie ks. Jełowicki, osoba dobrze znana i wpływowa w środowisku polskiej emigracji w Paryżu, niedługo przed śmiercią kompozytora doprowadził go do nawrócenia i wyspowiadał.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 19,90 zł








