Do Rzymu na dwóch kółkach. Wieźli intencje przez 4000 km

Nie jechali po rekord ani po przygodę. Jechali, by się modlić, dziękować. Wieźli intencje przez 4000 km, aż do Rzymu.

Teresa Rozmus nie jest zawodową kolarką. Kiedy jej mąż Mirosław zaczął planować trasę do Castel Gandolfo, pomyślała sobie, że i tak by się o niego martwiła – trzeba więc do niego dołączyć. – Najwyżej, jeśli nie dam rady, wsiądę w pociąg i wrócę. Ale nie wróciłam. Dojechaliśmy razem – opowiada.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Katarzyna Widera-Podsiadło