Graham Greene nie lubił, kiedy nazywano go „pisarzem katolickim”. Wolał określenie „katolik, który jest pisarzem”, co jest chyba bardziej adekwatne, zwłaszcza że Greene i Kościół nie zawsze się zgadzali. Przykładem chociażby krytyka, z jaką spotkała się powieść „Moc i chwała”, która zdaniem Świętego Oficjum (dzisiaj Dykasteria Nauki Wiary) stanowiła „zagrożenie dla moralności” z powodu „dziwnych i paradoksalnych” poglądów. Najbardziej znane powieści Greene’a podejmują bezpośrednio tematy związane z katolicyzmem, natomiast wiele innych przedstawia je z katolickiej perspektywy.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








