Nowy numer 33/2022 Archiwum

Portret zabójcy

Anders Behring Breivik nienawidził lewicowców, imigrantów i muzułmanów. Nie był natomiast „chrześcijańskim fundamentalistą”, jak określiły go media.

Breivik dorastał i uczył się w Oslo. Ojciec, Jens Breivik, rozwiódł się z jego matką niedługo po narodzinach chłopca. Od 1995 roku, kiedy syn miał 15–16 lat, stracił z nim kontakt. „Czytałem wiadomości w internecie i nagle zobaczyłem jego nazwisko i zdjęcie. To był szok. Wciąż nie mogę się pozbierać” – powiedział Jens Breivik norweskiej gazecie „Verdens Gang”. Dodał też, że syn był spokojnym, ale zamkniętym w sobie chłopcem. Anders Behring Breivik wspomniał swojego ojca w opublikowanym w internecie pod pseudonimem Andrew Berwick manifeście zatytułowanym „2083. Europejska Deklaracja Niepodległości”. Napisał m.in., że „do piętnastego roku życia miał dobre relacje z nim (ojcem) i jego nową żoną” i często odwiedzał ich we Francji. Jednak kontakty te urwały się. W manifeście Breivik ujawnił, że jego rodzice są sympatykami Partii Pracy.

Rozczarowany Kościołem

W wieku 15 lat został ochrzczony w Kościele protestanckim, jak podkreśla „z własnej wolnej woli”. Jednak często wyrażał rozczarowanie swoim Kościołem. „Dzisiaj Kościół protestancki to żart. Duchowni w dżinsach biorący udział w marszach poparcia dla Palestyńczyków i kościoły przypominające małe centra handlowe” – napisał dwa lata temu. Pisząc o swoim życiu nastolatka, wspomina o zauważalnych napięciach pomiędzy Norwegami i młodymi imigrantami. Według relacji jego byłych sąsiadów, opublikowanych w brytyjskim „Guardianie”, Brei­vik był fanem pełnych przemocy gier wideo, czasem widywano go w mundurze. Zanim w 2009 roku założył swoją farmę, jego wcześniejsze przedsięwzięcia biznesowe nie należały do udanych.

 

Z opublikowanych na stronie internetowej Partii Postępu informacji wynika, że Breivik został członkiem jej młodzieżówki w 1999 roku. Ci, którzy go wtedy znali, pamiętają go jako osobę spokojną, rzadko angażującą się w polityczne dyskusje. Z partii wystąpił w 2007 roku, krytykując ją za polityczną poprawność i tolerancję multikulturalizmu. – To bardzo smutne, że ktoś taki był kiedyś członkiem naszej partii – mówi Siv Jansen, przewodnicząca Partii Postępu.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Dziennikarz działu „Kultura”

W latach 1991 – 2004 prezes Śląskiego Towarzystwa Filmowego, współorganizator wielu przeglądów i imprez filmowych, współautor bestsellerowej Światowej Encyklopedii Filmu Religijnego wydanej przez wydawnictwo Biały Kruk. Jego obszar specjalizacji to film, szeroko pojęta kultura, historia, tematyka społeczno-polityczna.

Kontakt:
edward.kabiesz@gosc.pl
Więcej artykułów Edwarda Kabiesza

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się