Obraz wypełnia kilkanaście osób, ale nie ma wrażenia chaosu, bo kompozycja jest starannie opracowana. Przyjaciele ofiary zajmują prawą stronę. Wyciągnięte w geście obrony ręce jednego z duchownych stanowią granicę. Z lewej strony znajdują się agresorzy. Z przodu wyróżnia się mężczyzna mierzący do ofiary z pistoletu i – na pierwszym planie – morderca trzymający topór.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 19,90 zł








