Był rok 1996. Dla BBC relacjonowałam z Mińska przebieg referendum w sprawie zmian konstytucyjnych zwiększających uprawnienia białoruskiego prezydenta. Sprzątaczka w hotelu pomstowała na opozycję „wkładającą kij w szprychy naszemu Baćce”. Kiedy spytałam, co konkretnego ten rządzący od dwóch lat Baćka dla niej zrobił, na chwilę się zamyśliła, a potem padła radosna odpowiedź: „Nu kak, urodzaj był”.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








