Nowy numer 42/2019 Archiwum

Bohater potrzebny od zaraz

Młodzi ludzie szukają wzorca, który rozpalałby ich wyobraźnię i który mogliby naśladować. Kandydatów jest wielu, trzeba ich tylko odpowiednio wypromować.

Przelotne deszcze, które naprzykrzały się lublinianom, nie przeszkodziły uczestnikom Marszu Rotmistrza. 13 maja wieczorem kilkudziesięciu, głównie młodych ludzi zebrało się przed kościołem garnizonowym, by przechodząc pod ratusz przy pl. Łokietka, uczcić pamięć swojego bohatera. – Osoba, którą mamy upamiętniać, jest godna naśladowania. To był zwykły człowiek, zgłosił się na ochotnika do obozu koncentracyjnego, by przekazać innym informacje o tym, jak tam jest. Dziś młodzi ludzie widzą bohaterów w aktorach, postaciach zmyślonych. My chcemy wzorować się na ludziach z krwi i kości – mówi studentka III roku administracji KUL Anita Kalinowska, która wzięła udział w marszu.

Uczcić ochotnika do Auschwitz
Kim był ów tajemniczy rotmistrz? Życiorys Witolda Pileckiego to wyśmienity temat na hollywoodzki film sensacyjny. Uczestnik wojny polsko-bolszewickiej 1920 r., w 1939 roku brał udział w obronie Polski przed najazdem niemieckim. W 1940 roku dał się złapać hitlerowcom, by dostać się do obozu koncentracyjnego Auschwitz. Tam zorganizował konspirację, która pomagała więźniom i przygotowywała ewentualne powstanie. Jego wysyłane z obozu raporty były jednymi z pierwszych dokumentów o tym, co działo się za drutami obozu. W 1943 roku uciekł z Auschwitz. Po powstaniu warszawskim, w którym uczestniczył, dostał się do niemieckiej niewoli. W opanowanej przez komunistów Polsce prowadził działalność wywiadowczą na rzecz polskiego wojska pozostającego poza granicami kraju. Oskarżono go 
m.in. o szpiegostwo i planowanie zamachu na komunistycznych dygnitarzy i skazano na karę śmierci. Został rozstrzelany 25 maja 1948 roku.

Pierwszy Marsz Rotmistrza odbył się w 61. rocznicę jego śmierci. Ten dzień obchodzono w trzech miastach – Krakowie, Lublinie i Rzeszowie. – Instytucje publiczne po upadku komunizmu w Polsce zrobiły niewiele dla upamiętnienia tej postaci. Moje pokolenie nie uczyło się w szkole o rotmistrzu Pileckim. Aby nadrobić stracony czas, przejęliśmy sprawę w swoje ręce – mówi prezes oddziału lubelskiego Stowarzyszenia KoLiber Arkadiusz Jałowiec, który wraz ze znajomymi od trzech lat promuje wiedzę na temat Pileckiego w swoim mieście. Co roku liczba miejscowości, w których upamiętnia się tego bohatera, systematycznie wzrasta. W ubiegłym roku było ich 7, a w tym – 22. Inicjatorem akcji „Przypomnijmy o Rotmistrzu” jest Michał Tyrpa z Fundacji Paradis Judaeorum.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL