Nowy numer 28/2018 Archiwum

Śmierć bin Ladena - powód do radości?

Śmierć Osamy Bin Ladena nie może być powodem do radości, lecz pogłębionej refleksji nad odpowiedzialnością każdego człowieka i motywem zaangażowania na rzecz pokoju – stwierdza w swym oświadczeniu rzecznik prasowy Stolicy Apostolskiej, ks. Federico Lombardi.

Szef watykańskiej Sala Stampa przypomina, że przywódca Al Kaidy ponosił odpowiedzialność za szerzenie podziałów i nienawiści, przyczyniając się do śmierci bardzo wielu ludzi. Wykorzystywał też do tego celu religię. „W obliczu śmierci człowieka chrześcijanin nigdy się nie cieszy, lecz zastanawia się nad poważną odpowiedzialnością każdego wobec Boga i ludzi, mając nadzieję i angażując się, aby żadne wydarzenie nie było okazją do narastania do dalszego wzrostu nienawiści, lecz pokoju” – stwierdza w swym oświadczeniu ks. Lombardi.

Najbardziej poszukiwany terrorysta na świecie i jego syn zostali zabici minionej nocy w rezydencji pod stolicą Pakistanu, w operacji dowodzonej przez siły specjalne USA. Bin Laden stał się znany na całym świecie przede wszystkim po zamachach na dwa wieżowce World Trade Center w 2001 r. w Nowym Jorku, których był inicjatorem.

« 1 »

Zobacz także

  • zgryz
    02.05.2011 11:59
    Nie wierzę, ze zabicie tego człowieka poprawi bezpieczeństwo ludzi na świecie. Bin Laden był już tylko symbolem. A zabijanie symboli nie ma sensu.
    doceń 0
  • jo_tka
    02.05.2011 12:12
    Z punktu widzenia nauczania Kościoła nie mamy prawa do zabijania nikogo w imię sprawiedliwości. Jedyna sytuacja która dopuszcza zabicie człowieka to obrona konieczna - także w wymiarze społecznym. Co ważne: wyrok NIGDY nie może być zemstą.

    Czy zabicie Bin Ladena coś zmieni? Jest z pewnością sukcesem propagandowym, czy czymkolwiek więcej? Wątpię.

    Jestem przekonana, że są takie sytuacje, w których nie ma dobrego - moralnego - sposobu obrony siebie. Zwycięstwo dobra może oznaczać odstąpienie od zła, nawet jeśli jest przyczyną mojej krzywdy.

    Guzik: nie uważam, by to była Twoja nadwrażliwość. Niestety...

  • bma
    02.05.2011 12:20
    "W obliczu śmierci człowieka chrześcijanin nigdy się nie cieszy (...)"

    Według tych słów, Ci wszyscy ludzie, którzy wyszli na ulice świętować śmierć bin Ladena, nie są chrześcijanami.

    doceń 0
  • Stanisław Miłosz
    02.05.2011 13:29

    jo_tka:
    "Jedyna sytuacja która dopuszcza zabicie człowieka to obrona konieczna - także w wymiarze społecznym. Co ważne: wyrok NIGDY nie może być zemstą. Jedyna sytuacja która dopuszcza zabicie człowieka to obrona konieczna - także w wymiarze społecznym. Co ważne: wyrok NIGDY nie może być zemstą."

     

    Dokładnie. Można by tak na tę śmierć Bin Ladena spojrzeć, jako na rodzaj obrony koniecznej (w wymiarze społecznym). Można by, gdyby były podstawy przypuszczać, że może ona powstrzymać dalszą eskalację przemocy. Niestety, tak nie będzie. Raz uruchomiona, dalej będzie sama się napędzać. Al Kaida (jeśli rzeczywiście, bo są różne opinie, jej twórcą i liderem ciągle był BL), z tego powodu się nie rozpadnie. Znajdą się nowi liderzy, może jeszcze bardziej zaciekli i sprawni.

     

    Czyżby amerykanie nie zdawali sobie z tego sprawy? Wątpię. Czy zatem była to jednak zemsta? Trudno powiedzieć. Oficjalnie amerykanie twierdzą, że celem akcji było ujęcie Bin Ladena, a zginął w wyniku strzelaniny. Może i tak było. Ale, nawet gdyby nie zginął, to co dalej? Międzynarodowy sąd? Amerykański sąd? Jakie byłyby skutki osądzenia? Jaka reakcja fanatycznych muzułmanów?

     

    Uważam, że termin jednak wybrano nie przypadkowo. Skoro miejsce jego pobytu obserwowano od wielu miesięcy, to rzeczywiście nie można było wstrzymać się kilka dni z tą akcją ujęcia/zabicia? Jeśki celem było propagandowe wykorzystanie dla wewnętrznych potrzeb USA (odwrócenie uwagi od kryzysu, przygotowanie do kolejnej wojny - Libia?), jeśli dla "przykrycia" beatyfikacji Jana Pawła II (bardzo niewygodnej dla wyznawców New World Order), to wybrano najlepszy termin.

     

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama