Gość Sandomierski 38/2019 Archiwum

Lekcja życia

O uratowaniu od śmierci z Polką, która przeżyła zamach na World Trade Center rozmawia ks. Tomasz Jaklewicz

Dlaczego najpierw ta druga, przecież w nią później uderzył samolot?
– Uderzenie w drugą wieżę było niżej, więc był większy ciężar z góry. Patrzyłam i pamiętam ten głośny, głuchy dźwięk… W 8 sekund nie ma wieży. To jest niemożliwe. Pytam się ludzi, czy wiedzą, co się stało… Bo ja nadal nie wiedziałam. Ludzie patrzą na mnie, skąd ja jestem, cały świat wie już od godziny o ataku terrorystycznym. Kiedy mi to powiedzieli, zaczęłam dalej uciekać przez most. Szłam i modliłam się. Gdzie jest mąż? Gdzie syn? On wtedy był na studiach, na architekturze. Chcę ich zawiadomić, ale nie mam komórki, telefony nie działają. Kiedy byłam już na drugiej stronie East River, zawaliła się moja wieża. Usłyszałam krzyk ludzi, odwróciłam się i zobaczyłam tylko ogromną chmurę nad Manhattanem. Do mnie to nie docierało, zastanawiałam się, czy to naprawdę się dzieje. Co chwilę sprawdzałam, czy nie działa jakiś telefon. Mam jakieś 8 mil do domu. Szłam załamana. Ludzie zamykali sklepy, było takie poruszenie, niepewność. Ale pamiętam scenę, która dała mi nadzieję. Przy ulicy, którą wszyscy szli od strony Manhattanu, stała ciemnoskóra kobieta z kilkuletnią dziewczynką, chyba córką. Miała rolkę papierowych ręczników, urywała po kawałku, podawała dziewczynce, a ona każdemu z nas… Wszyscy byliśmy potwornie zakurzeni. Pomyślałam sobie, Boże, są jeszcze dobrzy ludzie na tym świecie. Znalazłam wreszcie działający telefon. Trzęsła mi się ręka, kiedy wystukiwałam numer do męża, do pracy. Odebrał jego szef, pamiętam jego krzyk: „O mój Boże, Marek, twoja żona żyje”. Mój mąż, twardy facet, po raz pierwszy rozpłakał się przez telefon, ja oczywiście także. Zapytał mnie tylko, gdzie jestem. W końcu doszłam do domu. Okazało się, że syn był w domu, bo nie zdążył wyjść na uczelnię. Długo mnie ściskał. Wieczorem, modliliśmy się w trójkę, dziękując Bogu za moje  ocalenie, modliliśmy się za wszystkich, którzy zginęli. Zdaliśmy sobie sprawę z tego, jak ważne jest życie każdego z nas. Byłam wciąż w stresie. Mąż wziął mnie za rękę z jednej strony łóżka, syn z drugiej, żeby mnie uspokoić. Ale oni obaj zasnęli, a ja całą noc nie mogłam w ogóle zmrużyć oka. Cały czas słyszałam ten hałas i widziałam walącą się wieżę. Tak było kilka dni i nocy. Wtedy zaczęłam składać te wszystkie okoliczności. Widocznie Pan Bóg chciał, żebym żyła. Więc powiedziałam: „Panie Boże, pomóż mi, bo ja nie mogę tak dalej żyć w tych nerwach”. Pojawiło się zaufanie Bogu i dzięki temu stres minął. Wiele moich koleżanek do dziś z tego nie wyszło.   

Czy ktoś z kolegów czy koleżanek z biura zginął?
– Zginęło trzech moich kolegów, jeden miał skręconą nogę i nie chciał schodzić, a dwóch komputerowców chciało zabezpieczyć bazę danych w komputerach. Żona jednego z nich dzwoniła już po ataku, on odebrał telefon, zdążył powiedzieć: „Muszę się z tobą pożegnać, bo ogień idzie w moją stronę, mam odciętą drogę do wyjścia”.  

Pani rodzina w Polsce musiała umierać ze strachu?
– Siostra o mało nie dostała zawału, dzwoniła co 5 minut do syna i pytała, czy jestem. A Michał się modlił i miał jakiś dziwny spokój. Powtarzał: „Ciociu, nie bój się, mama z tego wyjdzie”. Aż siostra była wściekła: „Jak możesz być taki spokojny, mama w wieżach”.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

  • gut
    13.09.2019 16:04
    "A koniec jest początkiem i nową nadzieją..." `Autor Nieznany`
    doceń 0
  • gut
    13.09.2019 16:52
    `Nie pójdę do nieba bo mam lęk wysokości.`
    `Napis Na Bloku`
    doceń 0
  • gut
    13.09.2019 21:49
    ~Żaden czas nie jest twój, tylko ten, co minął.~
    ~Przysłowia Polskie~ |Kto znalazł Boga, znalazł także samego siebie.|
    |Helmut Thielicke| ```Bóg jest zawsze w pobliżu ludzi okazujących sobie miłość.```
    ```Johann Heinrich Pestalozzi```


    doceń 0
  • magmac4
    14.09.2019 08:39
    Piękne świadectwo. Pan Bóg potrafi ze wszystkiego wyprowadzić dobro, też z ewidentnego zła i niesprawiedliwości ludzkiej. Pytanie tylko czy chcę z Nim w tym współpracować. A jak współpracować - Jezus Chrystus, Bóg-Człowiek pokazał nam drogę i dla mnie to świadectwo też na to wskazuje.
    doceń 1

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL