Nowy numer 44/2020 Archiwum

USA popierają użycie siły

Stany Zjednoczone popierają akcję zbrojną swych sojuszników w celu wprowadzenia w życie rezolucji ONZ o ustanowieniu strefy zakazu lotów wojskowych nad Libią i ochronie ludności cywilnej - powiedziała w sobotę sekretarz stanu USA Hillary Clinton.

"To jest szeroki międzynarodowy wysiłek. Świat nie będzie biernie przyglądał się dalszemu zabijaniu niewinnej ludności cywilnej. Stany Zjednoczone nie przewodziły temu wysiłkowi, ale popierają sojuszników i partnerów w egzekwowaniu postanowień rezolucji 1973 Rady Bezpieczeństwa (o strefie zakazu lotów). Solidaryzujemy się z narodem Libii i nie zawahamy się go chronić" - powiedziała Clinton na konferencji prasowej w Paryżu, cytowana przez amerykańskie media.

Szefowa amerykańskiej dyplomacji przyznała, że reżim Muammara Kadafiego nie przestrzega zawieszenia broni, które sam obiecał w piątek, i nadal atakuje siły powstańców.

"Agresywne działania Kadafiego są kontynuowane w wielu regionach Libii. Ataki na cywilów trwają. Nie widzimy ze strony jego sił żadnych kroków na rzecz przestrzegania zawieszenia broni, pomimo zapewnień, że to zrobi" - powiedziała.

W piątek prezydent Barack Obama oświadczył, że jeśli Kadafi nie wprowadzi w życie zawieszenia broni, społeczność międzynarodowa użyje siły, aby wyegzekwować postanowienia rezolucji ONZ, która upoważnia do "użycia wszelkich koniecznych środków" (eufemizm na określenie interwencji militarnej), aby chronić ludność cywilną w Libii.

Clinton naradzała się w Paryżu z przywódcami kilkunastu sojuszniczych krajów europejskich, w tym Polski. Nie powiedziała co dokładnie i kiedy zrobią amerykańskie wojska, ani nie chciała ujawnić jakie są plany wojsk sojuszniczych odnośnie Libii. "Niech poszczególne kraje same to ogłoszą" - powiedziała.

Dodała tylko, że USA "mają unikalne możliwości militarne i wykorzystają je, aby pomóc europejskim i kanadyjskim sojusznikom oraz arabskim partnerom w powstrzymaniu dalszej przemocy przeciw cywilom". Podkreśliła też - podobnie jak Obama - że USA nie wyślą do Libii wojsk lądowych.

Zapytana czy celem międzynarodowej akcji w Libii jest odsunięcie od władzy Kadafiego, Clinton odpowiedziała, że "celem jest ochrona cywilów i zapewnienie dostępu (do Libii) dostaw pomocy humanitarnej".

« 1 »
TAGI:

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama