Nowy numer 3/2021 Archiwum

Szansa na sukces

O perłach, dla których warto sprzedać wszystko, i wielokrotnym bankrutowaniu z ks. Jackiem „Wiosną” Stryczkiem rozmawia Marcin Jakimowicz.

Kumple nie prosili: „Jacek, błagamy, skończ już te ćwiczenia duchowe i chodź na piwo”?
– Może i prosili. Ale wiedzieli, że jestem indywidualistą i musieli to łykać. Zauważyłem, że po ponad miesiącu takiego ćwiczenia duchowego, gdy odpowiadałem jedynie na pytania i samemu niczego nie mówiłem, zacząłem wychwytywać wreszcie u mych rozmówców pozytywne cechy i łapać to, co dobrego mógłbym o tych ludziach powiedzieć. A potem zacząłem im to komunikować. To był przełom. Miałem setki podobnych doświadczeń. Kiedyś, pamiętam, zgarnąłem na stancję jakiegoś bezdomnego. Przechodziłem od teoretycznego czytania Pisma Świętego do konkretu.

Nie boi się Ksiądz określenia „gadżeciarz”?
– Nie. To, co robię, jest bardzo przemyślane. Wielu ludzi w Kościele krytykuje media, uważając je za antykościelne. A one mają swą specyfikę – pokazują jedynie to, co jest ciekawe. I jeśli my mamy jakąś niesamowitą prawdę, a pokazujemy ją w nudny, nieatrakcyjny sposób, to to się w mediach nie sprzeda. Wczoraj widziałem telewizyjną dyskusję o majątku kościelnym. Przyznam bez bicia: nie rozumiem strategii Kościoła. Zamiast wdawać się w bezsensowne przepychanki, wystarczyło pokazać kilka odzyskanych budynków. Pokazać, jak funkcjonują w nich żłobki, szpitale, sierocińce, na jakim to jest poziomie i ilu ludzi chce z tego korzystać... Forma jest ważna. Jestem duszpasterzem ludzi biznesu, a oni z reguły nie mają wiele czasu na spotkania. By do nich dotrzeć, muszę mieć konkretny, krótki przekaz. W Teleekspresie będę miał na to 20 sekund. I ja, ustawiając w czasie przedświątecznych zakupów w centrum supermarketu konfesjonał z napisem „Jest inny świat”, dostaję te swoje 20 sekund. Nie potrzebuję więcej. Prosty, jasny komunikat idzie w świat. Podobnie było z akcją w Środę Popielcową. W Popielec polskie kościoły pękają w szwach. Problem? Ci ludzie spowiadają się zazwyczaj dopiero w Wielki Piątek. A powinno być odwrotnie! To Wielki Post jest czasem ostrej pracy nad sobą i nad swym grzechem. Dlatego wyciągnąłem rowerek i zacząłem pedałować. Komunikat był – myślę – czytelny. Rusza Wielki Post. Bierz się do pracy.

Konfesjonał w supermarkecie to nie był pierwszy Księdza happening?
– Nie, podobnych było mnóstwo. Pamiętam jeden zakręcony. Była Środa Popielcowa. Wraz ze studentami po Mszy świętej rozmawialiśmy o tym, że „od dziś gardzimy rzeczami światowymi”. Nagle przyszedł pomysł: jedziemy do Galerii Krakowskiej. Ruszyliśmy. Na drugim piętrze mijaliśmy sklep sportowy, w którym akurat była wyprzedaż. I ci moi studenci rzucili się, by zobaczyć, co mogą sobie kupić. Mówię: „Panowie, mieliśmy tym gardzić, a nie zabijać się za promocjami” (śmiech). Wskoczyłem w sutannie na rowerek, potem między sklepami wygłosiłem krótkie, treściwe kazanie o tym, że liczy się tylko to, co mamy w sercach. Wkrótce zbiegła się ochrona (śmiech).
« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Marcin Jakimowicz

Dziennikarz działu „Kościół”

Absolwent wydziału prawa na Uniwersytecie Śląskim. Po studiach pracował jako korespondent Katolickiej Agencji Informacyjnej i redaktor Wydawnictwa Księgarnia św. Jacka. Od roku 2004 dziennikarz działu „Kościół” w tygodniku „Gość Niedzielny”. W 1998 roku opublikował książkę „Radykalni” – wywiady z Tomaszem Budzyńskim, Darkiem Malejonkiem, Piotrem Żyżelewiczem i Grzegorzem Wacławem. Wywiady z tymi znanymi muzykami rockowymi, którzy przeżyli nawrócenie i publicznie przyznają się do wiary katolickiej, stały się rychło bestsellerem. Wydał też m.in.: „Dziennik pisany mocą”, „Pełne zanurzenie”, „Antywirus”, „Wyjście awaryjne”, „Pan Bóg? Uwielbiam!”, „Jak poruszyć niebo? 44 konkretne wskazówki”. Jego obszar specjalizacji to religia oraz muzyka. Jest ekspertem w dziedzinie muzycznej sceny chrześcijan.

Czytaj artykuły Marcina Jakimowicza


Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także